Klaksony pod Martwą Wisłą. Jak otwierano tunel - relacja

Po otwarciu szlabanu chętni wsiedli do samochodów, a w ruch poszły klaksony. Można je było usłyszeć w trakcie całego przejazdu. Niektórzy prowadzili i... robili pamiątkowe zdjęcia w czasie jazdy, inni uwieczniali przejazd kamerą. Dla prowadzących było to spore przeżycie.

Klaksony pod Martwą Wisłą. Jak otwierano tunel - relacja
A
A
data publikacji: 24 kwietnia 2016 r.

Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

- Świetny tunel. Mam nadzieję, że za kilka lat, podobnym, przejadę pod wzgórzem Pachołek – przyznał Tomasz Strug, przewodniczący Dzielnicy Oliwa, propagator "przewiercenia" oliwskiego wzgórza.

- Jechało się szybko i elegancko. Mam nadzieję, że dzięki tunelowi będzie można teraz szybciej dojechać z Przymorza do centrum miasta - podkreślał Paweł Głębicki, który jechał przez tunel cadillakiem z 1954 roku, jak podkreślał - z oryginalnym lakierem.

- Wrażenia rewelacyjne. Sam tunel jest wspaniały, a zabytkowe samochody spotęgowały cały efekt. No i pierwszy korek  - żartował Sławomir Bonik, który przyjechał specjalnie z Sopotu.

Korek faktycznie utworzył się na kilka minut, ale tylko dlatego, że przed wyjazdem z tunelu stanęło kilkudziesięciu fotoreporterów i operatorów kamer, którzy chcieli uwiecznić to historyczne wydarzenie.


Pierwszy tunel samorządowy

Najpierw było wciśnięcie guzika, który otworzył szlaban. Potem... guzik, który włączył zielone światło. Otwarcie tunelu pod Martwą Wisłą stało się faktem! Zgodnie z planem, o godz. 10.30, podwodny korytarz Gdańska udostępniono dla normalnego ruchu samochodowego.

Uroczyste otwarcie tunelu rozpoczęło się jednak już kilka minut po godz. 10. Przed wjazdem od strony ul. Marynarki Polskiej pojawiło się około 20 aut, w tym sporo zabytkowych pojazdów. Oficjalne przemówienia były krótkie, a poświęcenie inwestycji przez ks. Zbigniewa Drzała z Letnicy solidne. Wszyscy obecni mieli ochotę tylko na jedno - przejechać, po raz pierwszy w historii Gdańska, podwodnym tunelem.

Pierwszym samochodem, biorącym udział w historycznym przejeździe, jechał prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz.

- Tunel już stał się naszą wizytówką i za chwilę, myślę, będziemy mieli tego potwierdzenie. Sądzę, że ośmieli on też inne polskie miasta do budowy tuneli. Dzisiaj to jeszcze pewna bariera, obawy czy nas stać, czy potrafimy. Ale one zostały tu w Gdańsku przekroczone i to z dobrym efektem. Świnoujście przyjeżdża do nas już od kilku lat po naukę i zbieranie doświadczeń - mówił w niedzielę prezydent Adamowicz.

Towarzyszył mu zwycięzca styczniowej licytacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w której można było powalczyć właśnie o udział w pierwszym przejeździe. Największą kwotę, bo 824 zł, zaoferował za tą atrakcję Paweł Czeczko.

- Pracuję w firmie, która świadczy usługi transportowe, głównie z lotniska do hoteli, a także organizacją czasu wolnego dla turystów. Ten przejazd traktuję więc trochę zawodowo - śmiał się pan Czeczko, który przyznał, że towarzyszyły mu w czasie przejazdu spore emocje.


Te dobre i złe momenty

Satysfakcji z tunelu nie krył Ryszard Trykosko, prezes spółki Gdańskie Inwestycje Komunalne, która realizowała tą inwestycję.

- My, budowlańcy, mamy tą przyjemność, że "znaczymy znaki na Ziemi", bo to co robimy, zostaje po nas - podkreślał prezes Trykosko.

Przyznał on, że z budowy tunelu wspominać będzie i te dobre, i te złe momenty.

- Te złe to chwile, kiedy nam się konsorcjum rozpadło i trzeba było podejmować poważne decyzje, bo groziło to niezakończeniem tej budowy. Były też problemy techniczne w trakcie mrożenia, co w konsekwencji spowodowało pewne opóźnienia. A dobre chwile to te, kiedy po prostu mogliśmy realizować inwestycję - mówił  Ryszard Trykosko.

W trakcie pierwszego przejazdu można było zauważyć zarówno od strony ul. Marynarki Polskiej, jak i od strony węzła Ku Ujściu sznurki kilkudziesięciu samochodów, których kierowcy najwyraźniej mieli ochotę sprawdzić osobiście najnowszą gdańską inwestycję.

Tunel pod Martwą Wisłą to pierwszy tego typu obiekt w Polsce. Ma ponad 1,3 km długości, a w najgłębszym miejscu przebiega 35 metrów poniżej lustra wody w Martwej Wiśle.

Przekop połączył Letnicę z rejonem Westerplatte i Portem Północnym. To najważniejszy element Trasy Słowackiego, która wraz z Trasą Sucharskiego stanowi tzw. ramę komunikacyjną Gdańska. Koszt budowy odcinka tunelowego to 885 mln zł.

Jego otwarcie oznacza też rewolucję komunikacyjną w całym mieście. Od niedzieli obowiązuje bowiem ograniczenie ruchu pojazdów ciężarowych powyżej 24 ton w centrum miasta. Wprowadzono również zmiany kursowaniu linii autobusowych nr 112, 124, 158, 166, 188, 212 i 258.

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora