• Start
  • Wiadomości
  • Zagłębie Lubin - Lechia 2:2. Ważny punkt w wyjazdowym meczu

Zagłębie Lubin - Lechia 2:2. Dość szczęśliwy remis po bardzo ciężkim meczu, choć mogło być lepiej

Trzeba docenić ten wyjazdowy punkt w bardzo trudnym meczu. Mogło być lepiej, gdyż Lechia prowadziła do przerwy 2:0. Mogło być też gorzej, bowiem heroicznie walczące Zagłębie było drużyną lepszą, miało świetne statystyki. Remis w gruncie rzeczy nikogo nie krzywdzi. Lechia nadal ma realne szanse na zajęcie czwartego miejsca, a Zagłębie - na utrzymanie się w Ekstraklasie.
( Publikacja: 30.04.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zawodnik w biało zielonym stroju uderza lewą nogą piłkę, która toczy się po boisku. Próbują mu przeszkodzić dwaj zawodnicy w pomarańczowych strojach, którzy znajdują się po lewej
Flavio strzela w Lubinie dla Lechii na 2:0. To już jego 101. bramka w historii występów w Ekstraklasie. Wydawało się, że gdańszczanie muszą wygrać ten mecz, ale w drugiej połowie Zagłębie heroicznie walczyło o korzystny wynik i dopięło swego
Lechia.pl

Od początku było tak, że to Zagłębie dużo i zawzięcie atakowało, ale Lechia strzelała gole.

  • Bramka na 1:0 dla Lechii w 6. minucie meczu. Wprawdzie samobójcza, ale nie byłoby tego gola, gdyby nie przebojowość gdańskiego napastnika Kacpra Sezonienki. Sytuacja nie wyglądała zbyt groźnie. Walka o piłkę toczyła się na połowie gospodarzy, po prawej stronie boiska, przy samej linii autowej. Było tam dosyć gęsto od zawodników Zagłębia. Nikt się chyba nie spodziewał, że Sezonienko po przyjęciu piłki zdecyduje się na solowy rajd w stronę bramki. Zrobił to tak dobrze, że wbiegł w pole karne Zagłębia, umiejętnymi dryblingami minął trzech obrońców i mocno zagrał wzdłuż bramki - do znajdującego się po lewej stronie drugiego napastnika Lechii, Łukasza Zwolińskiego. Obrońca Zagłębia Alex Ławniczak próbował przeciąć to podanie, sięgnął piłkę stopę - tak pechowo, że ta odbiła się w kierunku bramki i wpadła do siatki obok zdezorientowanego bramkarza.
  • Na 2:0 dla Lechii w 32. minucie. Gra toczyła się na połowie Lechii. Joseph Ceesay zagrał mocno do przodu w stronę bramki, wzdłuż prawej bocznej linii boiska. Piłka skozłowała, nie sięgnął jej obrońca gospodarzy, dzięki czemu przejął ją rozpędzony Flavio Paixao. Gdańszczanin wbiegł w prawy narożnik pola karnego Zagłębia, miał przed sobą obrońcę i bramkarza - zrobił zwód na lewą nogę i uderzył mocno, płasko… Piłka wpadła do siatki gospodarzy tuż przy lewym słupku. 

Niewiele brakowało, by przed przerwą zrobiło się 3:0, gdy pięknie z dystansu przymierzył Rafał Pietrzak, ale piłka odbiła się od słupka bramki Zagłębia.

Prowadzenie 2:0 utrzymało się do końca pierwszej połowy. Wyglądało na to, że Lechia raczej wygra ten mecz. Gdańszczanie byli zabójczo skuteczni, natomiast Zagłębie grało pechowo. Jednak po przerwie Lechia zbyt mocno nastawiła się na obronę wyniku i w końcu straciła zwycięstwo.

  • Gol na 2:1 w 68. minucie. Zamieszanie w polu karnym Lechii. Pomocnik Zagłębia Filip Starzyński przepychał się z lewej strony, pechowo nie zdołał odebrać mu piłki Ilkay Durmus. Futbolówka odskoczyła na środek pola karnego do innego zawodnika Zagłębia, Patryka Szysza - ten stojąc tyłem do bramki podrzucił ją sobie i mocno uderzył lewą nogą z półobrotu. Piłka wpadła do siatki Lechii przy prawym słupku.
  • Na 2:2 w 82. minucie. Patryk Szysz dostał piłkę z autu, na prawej stronie pola karnego Lechii, a następnie wycofał płasko tuż przed pole karne. Tam do piłki dopadł Filip Starzyński. Przymierzył - strzelił płasko. Piłka wpadła do siatki Lechii przy lewym słupku. Kuciak był bez szans. 

 

Emocje były tak duże, że w 72. minucie czerwoną kartkę za komentarze pod adresem sędziów dostał trener Zagłębia Piotr Stokowiec - po czym musiał opuścić drużynę i udać się na zaplecze stadionu. Wyrównującą bramkę swojego zespołu mógł zobaczyć już tylko w telewizji.

Ten remis - w szczególności jakość gry - pokazuje, że Zagłębie stać na utrzymanie się w Ekstraklasie. Wystarczy spojrzeć na statystyki:

  • Strzały - 20 : 2 na korzyść Zagłębia
  • Strzały celne - 7 : 1 dla Zagłębia
  • Posiadanie piłki - 59 proc. do 41 proc. na korzyść Zagłębia
  • Celność podań - 75 proc. Zagłębia przy 66 proc. Lechii
  • Dystans pokonany przez drużyny - tutaj nieco lepsza Lechia: 118,26 km przy 117,29 km Zagłębia

 

Do zakończenia sezonu Ekstraklasy zostały trzy ligowe kolejki. Z powodu remisu w Lubinie stopniała przewaga Lechii nad Piastem Gliwice. Gdańszczanie mają obecnie 53 punkty, gliwiczanie - 50. To oznacza, że Lechia po prostu musi wygrać najbliższy mecz w Gdańsku ze Stalą Mielec (niedziela, 8 maja, godz. 12.30) i urwać, co się da w dwóch następnych spotkaniach z silniejszymi rywalami: Pogonią Szczecin (w Gdańsku) i Rakowem Częstochowa (na wyjeździe). Stawką dla Lechii jest utrzymanie czwartego miejsca w Ekstraklasie, które daje prawo gry w europejskich pucharach. 

 

KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN - LECHIA GDAŃSK 2:2 (0:2)

  • BRAMKI: Szysz 68, Starzyński 82′ - 6′ Ławniczak (samobój), 32′ Flavio

 

ZAGŁĘBIE: 89. Kacper Bieszczad - 2. Bartosz Kopacz, 5. Aleks Ławniczak, 3. Saša Balić (46, 15. Martin Doležal), 77. Mateusz Bartolewski - 26. Kacper Chodyna, 14. Jakub Żubrowski (71, 99. Łukasz Łakomy), 18. Filip Starzyński (90, 16. Adam Ratajczyk), 8. Łukasz Poręba, 9. Erik Daniel (71, 29. Cheikhou Dieng) - 17. Patryk Szysz.

 

LECHIA: 12. Dušan Kuciak - 22. Joseph Ceesay (66, 4. Kristers Tobers), 25. Michał Nalepa, 23. Mario Maloča, 2. Rafał Pietrzak - 7. Maciej Gajos (82, 69. Jan Biegański), 6. Jarosław Kubicki, 99. İlkay Durmuş (82, 33. Marco Terrazzino), 28. Flávio Paixão - 79. Kacper Sezonienko (87, 76. Christian Clemens), 9. Łukasz Zwoliński (66, 20. Conrado).