Doświadczony rywal
PGE Wybrzeże wróciło do europejskiej rywalizacji przed tygodniem - na inaugurację Ligi Europejskiej Gdańszczanie pokonali niemiecki VfL Gummersbach 38:34. Czas na mecz numer dwa: we wtorek Wybrzeże zagra przed własną publicznością z HC Eurofarm Pelister z Macedonii Północnej.
Wybrzeże na wyjeździe wygrywa z VfL Gummersbach
To jeden z najbardziej utytułowanych klubów macedońskiej piłki ręcznej. Zespół z Bitoli dziewięciokrotnie sięgał po mistrzostwo kraju i pięciokrotnie zdobywał krajowy puchar. Poprzedni sezon zakończył jako wicemistrz Macedonii Północnej, a trzy ostatnie sezony spędził w EHF Champions League.
Przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek w drużynie doszło do wielu zmian. Na ławce trenerskiej zasiadł Lino Červar - jeden z najbardziej doświadczonych szkoleniowców europejskiej piłki ręcznej, który w swojej karierze prowadził reprezentację Chorwacji. W składzie Pelisteru nie brakuje zawodników z dużym międzynarodowym doświadczeniem, wśród nich Nikoli Mitrevskiego, Filipa Kuzmanovskiego czy Žarko Peševskiego. Polskim akcentem w zespole z Bitoli jest prawy rozgrywający Andrzej Widomski.
Patryk Rombel, szkoleniowiec Gdańszczan, zwraca uwagę na charakter gry macedońskiej drużyny: – Pelister ma kilku bardzo doświadczonych zawodników i jest bardziej fizyczny, będzie tam dużo walki – ocenia Rombel.
W pierwszej kolejce fazy grupowej Pelister podejmował w Bitoli Dicorpebal Logroño La Rioja. Hiszpański zespół zwyciężył 31:24. Po pierwszej serii spotkań PGE Wybrzeże i Logroño mają więc po dwa punkty, natomiast Gummersbach i Pelister pozostają bez punktów.
Pierwszy taki wieczór od 25 lat
Wtorkowe spotkanie będzie pierwszym domowym meczem PGE Wybrzeża w europejskich pucharach po 25-letniej przerwie. Po inauguracji w Gummersbach europejskie emocje po raz pierwszy przeniosą się do ERGO ARENY.
– Gdańsk czekał 25 lat na powrót drużyny piłki ręcznej do europejskich pucharów. Liga Europejska to bardzo mocne rozgrywki, bezpośrednie zaplecze Ligi Mistrzów. Spotkamy się z zespołami z bardzo silnych lig i z różnymi stylami gry. Jeśli ktoś zna już dobrze realia Superligi, będzie to świetna okazja, żeby zobaczyć, jak wygląda piłka ręczna w innych krajach. Mam nadzieję, że kibice przyjdą do hali i będą nas wspierać w tym pierwszym po bardzo długiej przerwie sezonie europejskich pucharów – podkreśla trener Patryk Rombel.
Dla zawodników możliwość rozegrania europejskiego spotkania przed własną publicznością również ma szczególne znaczenie.
– To ogromna duma, że mogę być częścią tej historii, i duża motywacja do działania. Gra w europejskich pucharach jest wyróżnieniem i daje możliwość pokazania siebie oraz całego klubu na mapie Europy – mówi Filip Michałowicz.
Bilety na mecz można kupić pod TYM LINKIEM.
tekst za wybrzeze-gdansk.pl