• Start
  • Wiadomości
  • Rządowy program in vitro. Są jeszcze miejsca dla nowych pacjentów

Rządowy program in vitro. Są jeszcze miejsca dla nowych pacjentów

Kliniki Invicta otrzymały dodatkową pulę środków z Ministerstwa Zdrowia na realizację rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Dzięki temu może nieprzerwanie kwalifikować kolejne pary do leczenia i rozpoczęcia procedury jeszcze w 2026 roku.
03.11.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
stópki noworodka w rękach dorosłej osoby, w tle widoczne ciało dziecka do wysokości mniej więcej kolan
Zdjęcie ilustracyjne
Fot. pexels

Nowy program profilaktyki raka płuc w UCK. Nie trzeba mieć skierowania

Dla osób zainteresowanych leczeniem dodatkowa pula ministerialnych środków oznacza możliwość zgłoszenia się do kliniki, przejścia kwalifikacji i - jeśli zostaną spełnione kryteria medyczne i formalne - rozpoczęcia leczenia finansowanego w ramach programu „Tak dla in vitro” jeszcze w 2026 roku.

- Czekaliśmy z niecierpliwością na informację o rozdzieleniu przez ministerstwo dodatkowego budżetu na program, ponieważ już od czerwca widzieliśmy, że musimy zwolnić proces kwalifikacji nowych par, żeby zapewnić ciągłość leczenia parom już będącym w procesie - mówi Dorota Białobrzeska-Łukaszuk, prezes zarządu Grupy Invicta. - Za każdą taką informacją stoją konkretni ludzie, ich plany i nadzieje. Dodatkowe finansowanie, które otrzymaliśmy, pozwala nam przyjąć kolejnych pacjentów i zapewnić im dostęp do leczenia w ramach programu jeszcze w tym roku. To bardzo ważne, ponieważ w przypadku leczenia niepłodności każdy miesiąc jest cenny. 

Program “Tak dla in vitro” - dla kogo?

Rządowy program leczenia niepłodności „Tak dla in vitro” działa od 1 czerwca 2024 roku i jest zaplanowany do końca 2028 roku. Finansowane są kwalifikacja pary i obowiązkowe badania oraz niezbędne elementy procedury in vitro.

  • Z programu mogą skorzystać pary, u których stwierdzono i udokumentowano bezwzględną przyczynę niepłodności, lub u których leczenie prowadzone zgodnie z rekomendacjami i standardami praktyki lekarskiej w ciągu 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do programu nie przyniosło efektu.
  • Obowiązują również kryteria wieku: do 42. roku życia kobiety w przypadku korzystania z własnych komórek jajowych lub dawstwa nasienia, do 45. roku życia przy dawstwie komórek jajowych lub zarodka oraz do 55. roku życia w przypadku mężczyzn.

Program obejmuje kilka możliwych dróg leczenia, dobieranych indywidualnie do sytuacji medycznej pary. Przewiduje m.in.: do czterech cykli zapłodnienia z wykorzystaniem własnych komórek rozrodczych lub dawstwa nasienia, do dwóch cykli z wykorzystaniem komórek jajowych dawczyni oraz do sześciu cykli z dawstwem zarodków.

Pacjenci zainteresowani kwalifikacją do programu in vitro w Klinikach INVICTA mogą zgłaszać się telefonicznie pod nr +48 (58) 58 58 800 lub poprzez formularz kontaktowy na stronie Rządowe dofinansowanie in vitro 2024-2028 | Klinika INVICTA

"Gdańsk wybiera zdrowie" i rezerwuje na ten cel niemal 166 mln złotych

Kwalifikacja to pierwszy krok

Zgłoszenie do programu nie oznacza automatycznego rozpoczęcia procedury in vitro. Podczas kwalifikacji lekarz analizuje sytuację konkretnej pary, dotychczasową diagnostykę i leczenie, przyczynę niepłodności oraz dokumentację i wyniki badań. Dopiero na tej podstawie można określić dalsze postępowanie i zaplanować odpowiednie leczenie.

- Dwie pary w podobnym wieku mogą mieć zupełnie inną historię leczenia, inne przyczyny problemów z płodnością i w konsekwencji wymagać innego postępowania - tłumaczy lek. Jakub Lewicki, ginekolog-położnik z kliniki Invicta w Gdańsku. - Dlatego pierwszym krokiem jest ocena sytuacji pacjentów. Analizujemy m.in. dotychczasowy przebieg diagnostyki i leczenia, wyniki badań, wiek oraz czynniki, które mogą mieć znaczenie dla dalszej terapii. Dopiero wtedy możemy zaproponować właściwą ścieżkę postępowania.

Doktor Jakub Lewicki podkreśla, że czas także ma znaczenie w leczeniu niepłodności. Dotyczy to szczególnie kobiet, ponieważ wraz z wiekiem zmniejsza się rezerwa jajnikowa i zmienia się jakość komórek jajowych. Z tego względu odkładanie samej konsultacji czy kwalifikacji, szczególnie w przypadku par, które mają już za sobą diagnostykę lub wcześniejsze nieskuteczne leczenie, może mieć znaczenie dla dalszych możliwości terapeutycznych.

- Jeżeli para od dłuższego czasu bezskutecznie stara się o ciążę albo ma już rozpoznaną przyczynę niepłodności, nie powinna odkładać momentu konsultacji ze specjalistą. Czas jest jednym z istotnych czynników wpływających na rokowania efektów leczenia i wbrew pozorom nie tylko w przypadku pacjentów tzw. dojrzałych – dodaje lek. Jakub Lewicki.

Skala programu pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na finansowane leczenie niepłodności. Według danych Ministerstwa Zdrowia na 31 sierpnia 2026 roku do programu zakwalifikowało się 55 069 par. Uzyskano 33 547 ciąż klinicznych, a od początku programu urodziło się 17 474 dzieci.

Efekty programu widoczne w statystykach urodzeń

Program finansowania in vitro zwiększa dostęp do leczenia osobom, które z przyczyn medycznych potrzebują specjalistycznej pomocy. Jego efekty są przy tym rozłożone w czasie. Od zgłoszenia się pary do kliniki, przez diagnostykę, kwalifikację i leczenie, aż do uzyskania ciąży i narodzin dziecka mija wiele miesięcy. Dlatego wpływ programu uruchomionego w czerwcu 2024 roku będzie widoczny w statystykach urodzeń stopniowo.

Ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że po raz pierwszy od 2017 roku liczba urodzeń w Polsce przestała spadać. 

- Nie przesądzam o przyczynach tego zjawiska i nie przypisuję ich jednej decyzji publicznej, ale wierzę, że swój udział miało w nim również przywrócenie publicznego finansowania in vitro. Widzimy już wymierne efekty programu. W naszych klinikach tylko do końca lipca 2026 roku w jego ramach urodziło się 1506 dzieci, leczenie rozpoczęło ponad 4 tys. par, a ponad 300 osób skorzystało z procedury zabezpieczenia płodności. Za tymi liczbami stoją konkretne pary, które potrzebowały wsparcia, a dzięki dostępowi do leczenia otrzymały tę szansę - podsumowuje Dorota Białobrzeska-Łukaszuk.