
- Protestują tu osoby z wielu organizacji, także osoby prywatne - powiedziała Anita Czarniecka, gdańska działaczka Komitetu Obrony Demokracji. - Wszyscy jesteśmy przeciwni funkcjonowaniu prezesa Kurskiego i mowie nienawiści uprawianej przez zarząd telewizji publicznej. W sobotę protestowaliśmy w kilku miastach w kraju, w niedzielę dowiedzieliśmy się, że w środę 30 stycznia będzie głosowanie projektu poselskiego umożliwiającego przekazanie ponad miliardowego dofinansowania telewizji publicznej. Porównujemy to z kwotą, którą przez 27 lat zbieraliśmy jako wolontariusze WOŚP. Miliard zbieraliśmy przez 27 lat, a tu grupa posłów wychodzi z inicjatywą, aby zasilić jeszcze większą kwotą telewizję, która sieje nienawiść.
Protestujący trzymali transparenty i skandowali hasła: ”Jacku Kurski na twą zgubę nie jesteśmy ciemnym ludem"," Aferzyści muszą odejść", "TVP łże jak PiS", "Żądamy prawdy w telewizji publicznej".
- Na dofinansowywanie telewizji publicznej idą nasze podatki - powiedział jeden z protestujących. - A brakuje pieniędzy na nauczycieli, służbę zdrowia, niepełnosprawnych, a finansuje się organizację, która jest tubą ekipy rządzącej, w tej chwili jest to tuba partyjna PiSu. Sprzeciwiamy się, żeby nasze pieniądze szły na dalsze szczucie przeciw osobom, które nie zgadzają sie z polityką PiSu.
Organizatorzy protestu apelowali o podpisywanie się pod e-petycją na stronie naszademokracja.pl. W petycji domagają się m.in. odwłania Jacka Kurskiego prezesa Zarządu Telewizji Polskiej, członków zarządu Telewizji Polskiej SA, dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, osób odpowiedzialnych za programy „Wiadomości”, „Gość Wiadomości”, „Minęła 20”, ''Studio Polska”, „W tyle wizji”, „Warto rozmawiać”, „Serwis Info”, „Woronicza 17”, dyrektora TVP3.