Powrót kontrowersyjnej artystki. Nowe prace Julity Wójcik

Gdańszczanka Julita Wójcik, autorka słynnej Tęczy na Placu Zbawiciela w Warszawie, zrobiła serię szarych widokówek z hasłami dotyczącymi współczesnej Polski. Hasła są kontrowersyjne. Jak te prace mają się do rzeczywistości naszego kraju? Oceńcie sami...
01.06.2016
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl

Julita Wójcik zamalowuje okna Gdańskiej Galerii Miejskiej podczas wernisażu. Twierdzi, że w Polsce sztuka nie ma widoków na przyszłość...

Sebastian Łupak: Była słynna “Tęcza”, a teraz jest seria “bezwidokówek” na szarym kartonie. Jedna z nich głosi: “Wspierają kulturę, a bogaci się kult”. Co to znaczy?

Julita Wójcik: - Minister Kultury Piotr Gliński upaństwowił właśnie Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Świątyni Opatrzności Bożej. Nie jest to już więc teraz instytucja kościelna, tylko państwowa, czyli będzie zapewne dostawała jeszcze większe dotacje, niż dotychczas, choć za czasów PO dostała już 60 milionów złotych! Politycy twierdzą, że wspierają rozwój polskiej kultury, a tak naprawdę wspierają rozwój kultu religijnego. Muzeum JPII buduje się na samym szczycie świątyni, pod samą kopułą. To sprytny zabieg, bo trzeba najpierw wybudować całą świątynię, żeby móc na jej szczycie zbudować muzeum!

To źle, że państwo wspiera rozwój kultu religijnego?

- Źle, bo przeczy zasadzie demokratycznego państwa świeckiego, a służy budowie państwa wyznaniowego. Dzieje się to ze szkodą dla kultury, bo wspieranie kościoła realizowane jest ze środków przewidzianych w budżecie państwa na kulturę. Dla mojego środowiska, do artystów wizualnych, już nic nie zostaje! Znowu jest coraz mniej państwowych dotacji dla artystów tworzących rzeczywistą kulturę. Najważniejsze polskie muzea sztuki współczesnej są od czasów nastania “dobrej zmiany” pozbawiane dotacji na rozbudowywanie swoich kolekcji. Instytucje kultury dostają teraz dotacje na poziomie utrzymania murów, pensje pracowników są od ponad siedmiu lat zamrożone, o wynagrodzeniu artystów nie wspominając. To przybiera formę już nawet nie dyskryminacji, ale celowej eliminacji tego pola kultury, jakim jest sztuka współczesna. Dzieje się tak, bo sztuka uczy zdolności do samodzielnego i krytycznego myślenia, a to  jest w konflikcie z narodowym rozumieniem kultury w wersji PiS. Chodzi o blokowanie pracy artystom, bo są niezależni, niesterowalni, bo pokazują, że można spojrzeć na świat inaczej.

Do muzeum Jana Pawła II przyjadą wycieczki szkolne z całej Polski, wyjdą uwznioślone, uduchowione. A Ty, jak obierzesz ziemniaki w Zachęcie, czy postawisz Tęczę na środku Warszawy, to tylko ludzi zdenerwujesz! Może minister Gliński dobrze robi, że wspiera tę świątynię?

- Niestety, im więcej środków jest przeznaczanych na wspieranie kultu religijnego, tym bardziej narasta ksenofobia i nietolerancja. Coraz głośniej i wyraźniej słychać skandowanie „Nie tęczowa! Nie laicka! Tylko Polska katolicka!” albo “A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści!” itp. Tu chodzi o całą polską kulturę! Jak można zawężać obszar kultury do jednego, jedynie słusznego światopoglądu, narodowo-katolickiego, skoro kultura polska składa się z wielu tradycji, jest różnorodna. Jak Polska ma być częścią kultury europejskiej skoro próbuje się ją odizolować i wmówić nam lęk i wrogość do wszystkiego co inne? Jestem za tym, aby wierni budowali świątynie, ale sprawiedliwie!

Szary kartonik z polityczną przesyłką. Julita Wójcik powraca z nowymi pomysłami na sztukę...

Może Polakom w XXI wieku wystarczy obcowanie z kultem maryjnym? Z inscenizacją ślubu rotmistrza Pileckiego? I tak nie ma u nas edukacji plastycznej…

- ... bo już dawno zastąpiła ją edukacja religijna. I ten proces jest dalej konsekwentnie pogłębiany. Zmierza się w kierunku, który doskonale znamy z naszej XX wiecznej historii. Obawiam się świata, w którym wyruguje się artystów nieprawomyślnych, a będzie panować jedynie słuszna sztuka, która będzie powstawała na zamówienie polityczne. Czeka nas sztuka jednowymiarowa, jak socrealizm. Będziemy mieli kult jednostki. Czy Polakom wystarczy, że będą budować bardzo dużo brzydkich i niepodobnych pomników jednej postaci, która dla dużej części społeczeństwa wcale nie była wielka?! Nie sądzę.

Jak wygląda sytuacja muzeów sztuki współczesnej, o których mówiłaś?

- Muzeum Współczesne Wrocław jest nieomal w stanie likwidacji, bo nie otrzymało dotacji z ministerstwa na program wystawienniczy. Nie przedłużono kontraktu z dyrektor Dorotą Monkiewicz, która je stworzyła. Inne najważniejsze muzea sztuki współczesnej - Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i MOCAK w Krakowie - też nie otrzymały dotacji na uzupełnianie kolekcji. Ministerstwo Kultury zastosowało wybieg i zanegowało regulamin składania wniosków! To samo dotyczy programu budowania regionalnych kolekcji sztuki współczesnej.

Co władze PiS oferują nam w zamian w sztuce?

- Na razie działają głównie przeciw. Nie mają konkretnego programu, raczej idzie to w kierunku węgierskim, czyli wygaszanie kultury. Tam zamiast nowych wystaw postawiono na wieloletnie stałe wystawy klasyków. Instytucje wystawiennicze są, ale nic się w nich nie dzieje. I ludzie raczej na masową skalę nie zaprotestowali przeciw takiemu stanowi rzeczy. Dlatego nasze środowisko podejmuje działania zaradcze. W październiku zorganizujemy niezależny obywatelski Kongres Kultury. My, ludzie kultury niezależnej, wychodzimy z założenia, że kultura jest źródłem sensu i narzędziem rozumienia rzeczywistości. To kultura umożliwia tworzenie wspólnot i społeczności. I wspólnie chcemy odpowiedzieć na pytanie „Jaka Polska?”.

Czy są w Polsce artyści gotowi tworzyć pod nową władzę? Taka prawicowa fala polskiej awangardy?

- Kilka lat temu nawet stworzono w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie wystawę prezentującą sztukę prawicową, nową sztukę narodową. Więc jakiś punkt wyjścia już jest. To na tej wystawie znalazł się obraz Zbigniewa Dowigiałło, przedstawiający wizję katastrofy smoleńskiej. Ten malarz jest obecnie ekspertem w Ministerstwie Kultury w komisji oceniającej wnioski grantowe. To chyba nasz jedyny malarz prawicowy. Ja zresztą nie neguję działalności artystów o innym światopoglądzie od mojego. To może być ciekawe. Gorzej, gdy politycy zdecydują, że jest to jedynie słuszna doktryna artystyczna.

Kolejna bezwidokówka. Czy Wójcik ma rację, gdy mówi, że politycy nie powinni wspierać tylko jednego nurtu kultury?

Będziesz w stanie funkcjonować w Polsce bez pieniędzy? Wy, artyści, możecie też tworzyć i wystawiać za Zachodzie, tam są dotacje, stypendia, wspaniałe muzea sztuki współczesnej, jest niekwestionowana wolność wypowiedzi artystycznej...

- Ja i tak wielkich pieniędzy nie zarabiam. Nie mam etatu, nie mam ubezpieczenia, nie mam widoków na emeryturę. Jak człowiek nic nie ma, to trudno mu jest cokolwiek zabrać. Nie mam też wielkich wymagań. Już nie dostałam z ministerstwa dofinansowania na moją wystawę indywidualną “Bez widoków” w Gdańsku. Moją sztuką są więc teraz szare kartoniki z „Bezwidokówkami”. Taki karton bez problemu można zdobyć w każdym markecie, czy nawet na śmietniku. Ja się nie dam z Polski wypchnąć, ale obawiam się o innych. Choć znając moje koleżanki i kolegów, pewnie w najbliższym czasie współczesna sztuka znajdzie się ponownie w undergroundzie, ale będzie bardzo celna, precyzyjna. I bardzo dobra!

Twoja słynna “Tęcza” z placu Zbawiciela w Warszawie wciąż była palona, odbudowywana i znów palona. Stała się symbolem polskiego braku tolerancji - narodowo-katolicka prawica nie mogła znieść tęczowych barw na jednym z głównych placów stolicy...

- To była ciągła walka, dla mnie bardzo trudna. Ale teraz jest jeszcze gorzej: tęcza zniknęła, a na ulicach bije się ludzi - imigrantów, ludzi o innym kolorze skóry. Niedawno pobita została w Ogrodzie Saskim w Warszawie czarnoskóra warszawianka. Napastnik powiedział do niej “Murzynko, zapierd… cię!”. Siedziby organizacji pro-gejowskich w Warszawie i innych miastach są wciąż celem ataków, rzucania kamieniami. Czy politycy nie widzą tej wzbierającej fali nienawiści i agresji? Czy w Polsce mamy przezroczysty faszyzm? Faszyzm niewidoczny dla ogółu?!
 

Nową wystawę Julity Wójcik “Bez widoków” można oglądać w Gdańskiej Galerii Miejskiej (GGM2), ul. Powroźnicza 13/15, do 3 lipca.



TV

Ile pączków zjemy w Gdańsku?