• Start
  • Wiadomości
  • “Nie trzeba było alkomatu”. Kierowca GAiT przekazał policji pijanego, który kierował autem

“Nie trzeba było alkomatu”. Kierowca GAiT zatrzymał i przekazał policji pijanego, który kierował autem

Kończył właśnie zmianę. Zjeżdżał do bazy autobusowej, już bez pasażerów, gdy z ulicy Uczniowskiej w do ruchu na ulicy Płażyńskiego włączył się samochód osobowy. Pan Tomasz, kierowca GAiT, jechał tuż za nim. Gdy stanęli na światłach - wysiadł z autobusu, bowiem nabrał pewności, że kierowca auta jest “na podwójnym gazie”. W zatrzymaniu pijanego pomógł taksówkarz. 
( Publikacja: 17.08.2020 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Pan Tomasz jest tak skromnym człowiekiem, że nie zgodził się na sesję fotograficzną. Nz. widzimy innego kierowcę GAiT w trakcie pracy. O obywatelskich zachowaniach kierowców gdańskich autobusów miejskich media informują co jakiś czas - nietrzeźwego za kierownicą udało się zatrzymać nie po raz pierwszy; co roku zdarzają się przypadki udzielania pierwszej pomocy osobom chorym
Pan Tomasz jest tak skromnym człowiekiem, że nie zgodził się na sesję fotograficzną. Nz. widzimy innego kierowcę GAiT w trakcie pracy. O obywatelskich zachowaniach kierowców gdańskich autobusów miejskich media informują co jakiś czas - nietrzeźwego za kierownicą udało się zatrzymać nie po raz pierwszy; co roku zdarzają się przypadki udzielania pierwszej pomocy osobom chorym
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

 

- Od razu mi podpadł. Kursował po pasie od krawężnika do osi jezdni. Jechał równolegle z taksówką. Na najbliższych światłach zaciągnąłem hamulec i wyszedłem z autobusu. Idąc do podejrzanego auta, rzuciłem jeszcze do kierowcy taksówki, że facet jest ewidentnie na podwójnym gazie - relacjonuje pan Tomasz.

 Gdy podszedł do samochodu, nie miał już wątpliwości. - Kierowca miał uchylone okno.  Zagadnąłem, coś odpowiedział. Woń alkoholu była tak silna, że nie trzeba było alkomatu. Natychmiast wyjąłem mu kluczyki ze stacyjki. Kierowca taksówki w tym czasie zajechał mu drogę. Siedzący obok pasażer i kierujący chcieli się zamienić miejscami i kontynuować jazdę. Nie odnotowali widać, że wyjąłem kluczyki.

 Dalej wszystko potoczyło się bardzo szybko. - Nie zdążyliśmy jeszcze wybrać numeru 112, gdy zauważyliśmy przejeżdżający radiowóz. Policjanci przejęli pijanego kierowcę - mówi pan Tomasz.

 - Badanie na zawartość alkoholu w organizmie mężczyzny wykazało ponad 2,5 promila - informuje asp. sztab. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Mężczyzna usłyszał już zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo grozi kara 2 lat więzienia, wysoka grzywna, utrata prawa jazdy oraz zakaz prowadzenia pojazdów.

 To nie pierwszy raz kiedy kierowca GAiT pomógł w zatrzymaniu pijanego kierowcy. W lipcu ubiegłego roku pani Bożena - kierowca GAiT zauważyła samochód osobowy w rowie i chciała udzielić pomocy. Podczas rozmowy z kierowcą wyczuła woń alkoholu, wezwała policję, a następnie poprosiła innych kierowców, by do czasu przyjazdu policji pilnowali pijanego. Jak się później okazało mężczyzna miał w organizmie 2 promile alkoholu i żadnych uprawnień do kierowania.