Nastoletnie mamy: już problem czy jeszcze zjawisko?

Mają po 16, 17 lat (bywa, że mniej), chodzą do gdańskich gimnazjów i liceów i są… w ciąży. Małoletnie mamy muszą radzić sobie z trudną rzeczywistością, często bez wsparcia partnera czy rodziców. W Gdańsku ruszają warsztaty wsparcia dla dziewcząt w ciąży.

Nastoletnie mamy: już problem czy jeszcze zjawisko?
A
A
data publikacji: 16 listopada 2015 r.

Celina Górska-Galińska przekonuje: młode mamy nie muszą zostać same.
Celina Górska-Galińska przekonuje: młode mamy nie muszą zostać same.
Jerzy Pinkas

Ewa urodziła synka, gdy miała 16 lat. Kiedy dowiedziała się o ciąży, myślała: „To nie mogło mi się  przydarzyć!”. Uczy się dalej w szkole zawodowej, chodzi na praktyki, jest ze swoim partnerem. Synek ma dwa lata. Dziewczyna mówi: – Udało się, ale było bardzo ciężko. Drugiego dziecka absolutnie nie planuję.

Ania ma 19 lat, jest mamą od kilku miesięcy. Jej chłopak, ojciec dziecka, ma 17 lat. Młodzi rodzice uczą się w gdańskich liceach. Nie mieszkają razem, ale wspólnie starają się wychowywać dziecko. Chłopak pracował całe wakacje, żeby wyremontować pokój dla malucha.

Joanna ma 17 lat, jej partner jest starszy o 15 lat. Kiedy dowiedział się o ciąży dziewczyny, stchórzył, nie poczuł się odpowiedzialny. Rzucił: „Twoje życie, twoja sprawa”. Zdecydowała się urodzić. W rodzinie Joanny jest problem alkoholowy, ale i minimalne wsparcie. Może mieszkać z dzieckiem u rodziców.

 

Małoletnie mamy? Danych brak

Ile jest małoletnich mam w Trójmieście i samym Gdańsku, nie wiadomo, bo nikt tych danych nie zbiera. Szkoły nie mają obowiązku zgłaszania takich przypadków, kuratorium także nie jest zainteresowane takimi informacjami.

– W naszej sprawozdawczości, którą przekazujemy kuratorium, nie ma rubryki „kobieta w ciąży” – mówi dyrektor jednej z gdańskich szkół ponadgimnazjalnych. – Nie istnieją też żadne, stworzone np. przez kuratorium, procedury, jak postępować w takich sytuacjach. Szkoły radzą sobie same, raczej nikogo o tym nie informują.

– Kuratorium takich danych nie zbiera – potwierdza Jerzy Wiśniewski, dyrektor Wydziału Strategii Nadzoru Pedagogicznego w Kuratorium Oświaty w Gdańsku. – Nie ma takich zaleceń, wskazań, powodu. Wiem, że takie sytuacje się zdarzały i zdarzają, sam 14 lat uczyłem, małoletnie mamy były i będą. Ale nie wiemy, ile ich jest, czy jest ich więcej niż przed laty. Krótko mówiąc, czy to już problem, czy po prostu zjawisko.

Każda szkoła ma własny statut regulujący sprawy wewnętrzne, ale takich sytuacji, jak ciąża uczennicy, w nim nie ma. Są tylko raczej ogólne sformułowania o wspieraniu ucznia w potrzebie. Zdaniem dyrektora Wiśniewskiego szkoły robią wszystko, żeby dziewczyny miały warunki do zakończenia nauki.

– Dawniej powszechna była stygmatyzacja takich dziewcząt, spotykało je potępienie nawet ze strony samych nauczycieli – przyznaje dyrektor Wiśniewski. – Ale to odległe czasy. Dziś nie ma skarg ze strony rodziców czy samych dziewcząt w ciąży, że ktoś im coś utrudnia, wydaje się, że problemu nie ma. Ale i wcześniej skarg raczej nie było.

Choć czasy się zmieniły, a szkoły wspierają nastoletnie mamy, żaden z dyrektorów – i tych wspierających, i tych, dla których to temat delikatny – nie chciał, aby w naszym artykule pojawiła się nazwa szkoły. Małoletnie mamy też nie chciały się przedstawić, nawet ich imiona zostały zmienione. Wszystkie są z Gdańska.

 

Puszczalska! Chciała, to ma!

– Stygmatyzacja jest cały czas – uważa Celina Górska-Galińska, trenerka porozumienia bez przemocy, prezes Fundacji Integracji Społecznej „Mam Ciebie”, która prowadzi warsztaty dla młodych mam. – Może nie taka wprost, ale niewątpliwie dziewczyny muszą borykać się z opinią społeczną, niechęcią rodziny, koleżanek i kolegów ze szkoły. Te wszystkie komentarze: „chciała, to ma, gdyby się nie puściła, to…”. Ciąża w tak młodym wieku jest szokiem, a tu jeszcze trzeba sobie radzić z rzeczywistością. Dziewczyny nierzadko są pozostawione same sobie, bo partnerzy je opuszczają, szczególnie gdy dziecko jest już na świecie i pojawiają się kłopoty. Dziewczyny wstydzą się, czują się gorsze, mają poczucie, że zmarnowały sobie życie.

Nauczycielka z dobrego gdańskiego liceum: – Szkoła to jest miejsce nauki. Przypadki ciąż w naszej szkole zdarzają się, ale bardzo rzadko, to są jednostkowe sytuacje w ciągu roku. Wspieramy taką uczennicę, żeby zdała maturę, jeśli nie od razu, to rok później, i to się udaje. Ale nie widzę powodu, żeby temat nagłaśniać, ekscytować się nim, bo raczej wszystkim nam chodzi o to, żeby ciąż w szkole nie było. To nie jest wiek na rodzenie, branie na siebie takiej odpowiedzialności. Zbyt wczesne rodzicielstwo potrafi złamać i dziewczynę, i chłopaka. To są nieraz dramaty.

Co szkoły robią, żeby do zbyt wczesnego rodzicielstwa nie doszło?

– Są zajęcia przysposobienia do życia w rodzinie – mówi dyrektor Wiśniewski. – To jest bardzo konkretna wiedza, z której młodzież może skorzystać. Może też zapytać nauczyciela, poradzić się. W szkołach są też pedagodzy, zawsze można z nim porozmawiać. To osoby, które wiedzą, gdzie pokierować taką dziewczynę po pomoc.

– 99 procent małoletnich mam, z którymi miałam kontakt, oczywiście nie planowało ciąży – mówi Celina Górska-Galińska. – Wydaje się, że po prostu nie mają wiedzy w tej dziedzinie.

 

Mamo, nie jesteś sama  

W jednej z gdańskich szkół zawodowych co roku w ciążę zachodzi kilkanaście uczennic. Dla dyrekcji nie jest to „delikatny temat” .

– Każda szkoła się z tym boryka – mówi dyrektorka (prosi o niepodawanie jej nazwiska) . – Dla nas priorytetem jest stworzenie takich warunków, żeby dziewczyna skończyła szkołę, żeby miała konkretne wsparcie. Wiele dziewcząt chodzi normalnie do szkoły, realizuje praktyki, zwykle przynoszą zwolnienia z wychowania fizycznego. Jeśli dostają odpowiednie orzeczenie z poradni pedagogiczno-psychologicznej, mogą przejść na indywidualny tok nauczania.

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku

ul. Leczkowa 1A, 80-432 Gdańsk

tel. 58 342 31 50

faks 58 342 31 51

e-mail: dyrekcja@mopr.gda.pl

www.mopr.gda.pl

– Te małoletnie mamy wcale nie są ze środowisk patologicznych, z problemami – podkreśla Anna Sobota, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku. – Ciąże u bardzo młodych dziewcząt zdarzają się we wszystkich środowiskach, w rodzinach o naprawdę różnych statusach społecznych. Zagubienie, bezradność, lęk, wstyd towarzyszą wtedy dziewczętom i z „normalnych” domów, i z tych z problemami.

Gdański MOPR pomaga nie tylko małoletnim mamom, ale całym rodzinom. Z rodziną pracują psycholog, prawnik, asystent rodzinny. Czasem trzeba pomóc postarać się o alimenty, wykonać test na ojcostwo. Rocznie z pomocy ośrodka korzysta kilkanaście dziewcząt.

– Młodym ludziom wali się wtedy świat, boją się, że rodzice wyrzucą ich z domu – dodaje Anna Sobota. – Niech przychodzą do nas, pomagamy naprawdę wszystkim, doradzimy, pokierujemy odpowiednio.

 

Mamo, podnieś głowę!

– Sama urodziłam dziecko dość wcześnie – mówi Celina Górska-Galińska. – Miałam 19 lat, dlatego dobrze wiem, jakie są wtedy emocje, problemy. Miałam wsparcie, więc teraz trochę chcę spłacić dług, powiedzieć młodym mamom: „Nie wstydź się, podnieś głowę, dasz sobie radę, będzie dobrze!”.

Od listopada 2015 r. młode mamy mogą uczestniczyć w grupie edukacyjno­-rozwojowej, spotykać się i rozmawiać o swoich lękach i troskach związanych z macierzyństwem w tak młodym wieku (jedno trzygodzinne spotkanie raz w miesiącu do maja 2016 roku). Także w listopadzie ruszają działania wspierające rodziny młodych rodziców: warsztaty i konsultacje psychologiczne.

Jak tłumaczą koordynatorki warsztatów, ważnym elementem spotkań będzie zwiększenie świadomości i umiejętności nazywania uczuć i potrzeb swoich i drugiej osoby. Równie istotna będzie edukacja w kierunku wychowania bez przemocy. Uczestniczki spotkań nauczą się rozmawiać z ludźmi z zachowaniem szacunku, zrozumienia i empatii.

– Popularyzując rodzicielstwo oparte na metodzie porozumienia bez przemocy i teorii bliskości, realnie wpływamy na rozwój młodych mieszkańców Trójmiasta – uważa Aneta Pierzchała-Tolak, koordynatorka projektu Fundacji Integracji Społecznej „Mam Ciebie”.

– Warto polecić działania fundacji dziewczynom z sąsiedztwa, naszym trójmiejskim małoletnim mamom, które czekają na tego typu wsparcie, by nowe życie, które dają, stanowiło dla nich radość, a one same poczuły się na tyle silne, by podjąć to wyzwanie – zachęcają realizatorki projektu.

Wszystkich zainteresowanych udziałem w warsztatach fundacja zachęca do kontaktu drogą elektroniczną: fundacja@mamciebie.pl. To także adres dla wszystkich młodych ludzi, którzy są lub wkrótce będą rodzicami. W Fundacji „Mam Ciebie” uzyskają wsparcie i pomoc.

Informacje o warsztatach oraz rekrutacji do grupy empatycznej można znaleźć na facebookowym profilu gdańskiej Fundacji Integracji Społecznej „Mam Ciebie”.

Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora