Miedź Legnica - Lechia 4:1. Gdański lider wyszedł na boisko, myśląc o urlopie, więc dostał lanie

Lechia była w sezonie 2023/24 najlepszą drużyną Fortuna 1. Ligi, dlatego zasłużenie awansowała do ekstraklasy. Jednak o ostatnim meczu sezonu najlepiej by było jak najszybciej zapomnieć. Gdańszczanie pojechali do Legnicy, gdzie zostali pokonani przez tamtejszą Miedź 4:1. Mówiąc krótko, nie był to mecz godny markowej drużyny z ambicjami.   
26.05.2024
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Kilku piłkarzy walczy o piłkę na boisku
Louis D’Arrigo jest zwykle zmiennikiem, ale w tym meczu znalazł się w podstawowej jedenastce. Nz. w walce z piłkarzami Miedzi Legnica. Szału nie było
fot. Lechia.pl

Miłe złego początki

Zaczęło się pięknie. Już w 2. minucie Lechia przeprowadziła udany atak na lewym skrzydle. Tomas Bobcek wypuścił w “uliczkę” Jakuba Sypka, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Miedzi Legnica i pewnie strzelił do siatki gospodarzy. 

Było 1:0 dla Lechii i wydawało się, że gdańskich kibiców czeka kolejny miły mecz. Do mieliśmy remis, bowiem Miedź wyrównała z karnego (30 minuta). Można było spodziewać się, że po przerwie Lechia wyjdzie na prowadzenie, ale wszystko poszło nie tak. Trzy gole łatwo strzelone przez Miedź i na koniec gdańszczanie musieli schodzić z murawy z opuszczonymi głowami.

Co było powodem tego kompromitującego występu? Lechia grała w Legnicy mocno zmienionym składem, z młodziutkim 19-letnim Antonim Mikułko w bramce, którego trudno obwiniać. Decydujący był raczej brak podstawowych zawodników. Nie grali dwaj kluczowi obrońcy, Elias Olsson i Andrei Chindris (czerwona kartka w poprzednim meczu). W pomocy zabrakło Ivana Zhelizko. Atak Lechii też był mocno osłabiony nieobecnością znakomitych skrzydłowych: Maksyma Chłania i Camilo Meny. 

Trzeba sporo zmienić

Wniosek? Rezerwy Lechii znacznie odstają od tego, co reprezentuje podstawowy skład - szczególnie dotyczy to obrony. Natomiast podstawowi zawodnicy włożyli w sezon tyle sił, że w ostatnim meczu myśleli już głównie o urlopie. Niezbyt to profesjonalne, ale takie są fakty. W czasie wakacyjnej przerwy drużyna musi być kadrowe wzmocnienia, inaczej nie da rady utrzymać się w ekstraklasie.

Trener Lechii Szymon Grabowski na pomeczowej konferencji wyglądał na nieco zmieszanego. Starał się być jednak lojalny wobec zawodników, mówił, że nikt nie stracił jego zaufania i że ta porażka niczego nie zmienia. Trener Grabowski zapewnił, że Lechia już myśli o nowym sezonie i lada dzień władze klubu usiądą z sztabem szkoleniowym do rozmów, co zrobić, by Lechia w ekstraklasie nie należała do drużyn broniących się przed spadkiem.  

Miedź Legnica - Lechia Gdańsk 4:1 (1:1)

  • Bramki: Krzysztof Drzazga 30′, Nemanja Mijusković (k.) 56′, Wiktor Bogacz 60′ 64′ - Jakub Sypek 2′
  • Żółte kartki: Lehaire, Kostka, Drzazga, Hoogenhout, Niewulis, Mądrzyk – Gueho, Biegański, D’Arrigo, Sezonienko.

  • Sędzia: Piotr Szypuła

MIEDŹ LEGNICA: Jakub Mądrzyk - Michael Kostka, Nemanja Mijusković, Andrzej Niewulis, Jurich Carolina - Krzysztof Drzazga (82′ Emmanuel Agbor), Iwo Kaczmarski (82′ Patryk Pierzak), Tarsi Aguado (43′ Mehdi Lehaire), Iban Salvador, Kamil Antonik (68′ Ruben Hoogenhout) - Wiktor Bogacz (68′ Marcel Mansfeld)

LECHIA GDAŃSK: Antoni Mikułko - Dawid Bugaj, Filip Koperski, Loup-Diwan Gueho, Miłosz Kałahur - Kacper Sezonienko, Jan Biegański (81′ Dominik Piła), Louis D’Arrigo (63′ Adam Kardaś), Tomasz Neugebauer (46′ Rifet Kapić), Jakub Sypek (73′ Bartosz Brzęk) - Tomas Bobcek (63′ Łukasz Zjawiński)

 

TV

100-lecie ulicy Krętej