Mariupol. Szansa na ocalenie cywilów z Azowstalu - Czerwony Krzyż prowadzi ewakuację

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oficjalnie potwierdził, że w niedzielę (1 maja) z kombinatu Azowstal w Mariupolu udało się ewakuować pierwsze sto osób. "Jutro spotkamy się z nimi w Zaporożu. Pracujemy nad ewakuacją kolejnych osób z Azowstalu'' - napisał Zełenski na Twitterze. Według światowych mediów jest to wspólna operacja rosyjskiego i ukraińskiego Czerwonego Krzyża oraz ONZ. W Azowstalu do niedzieli rano znajdowało się kilkuset ukraińskich żołnierzy i około 1000 cywilów, w tym kobiety i dzieci.
( Publikacja: 01.05.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Mariupol jest obecnie miastem wymarłym i zrujnowanym. Trudno znaleźć budynek, który by nie ucierpiał wskutek rosyjskiego ostrzału. Centralnie na zdjęciu widać zburzony gmach Teatru Dramatycznego, który Rosjanie zbombardowali, choć wiedzieli że schroniło się tam około tysiąca cywili - zginęło co najmniej 300 osób
Mariupol - miasto partnerskie Gdańska - obrócony został przez Rosjan w ruinę. Trudno znaleźć budynek, który by nie ucierpiał wskutek rosyjskiego ostrzału. Centralnie na zdjęciu widać zburzony gmach Teatru Dramatycznego, który Rosjanie zbombardowali, choć wiedzieli że schroniło się tam około tysiąca cywili - wskutek eksplozji bomby zginęło co najmniej 300 osób
Maxar

AKTUALIZACJA - WTOREK, 3 MAJA: EWAKUACJA Z AZOWSTALU ROSYJSKIM BLEFEM?

Wiadomo więcej na temat próby ewakuacji cywilów z Mariupola, w tym znajdujących się w kombinacie metalurgicznym Azowstal, wciąż bronionym przez ukraińskie wojsko. We wtorek rząd w Kijowie potwierdził, że udało się skutecznie ewakuować z Mariupola do kontrolowanego przez Ukrainę Zaporoża 156 osób. Przyjechały one w trzech autobusach i autach prywatnych. Wciąż nie wiadomo, co dzieje się z pasażerami 13 innych autobusów, które również wyruszyły w drogę. 

Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi i ONZ udało się wyprowadzić z miasta do niedzieli (1 maja) czternaście autobusów i samochody osobowe z ewakuowanymi cywilami. Wszystkie miały przyjechać w poniedziałek do kontrolowanego przez Ukraińców Zaporoża, które leży ponad 200 km na zachód od Mariupola. Okazało się jednak, że na miejsce dotarły zaledwie trzy autobusy, wiozące 101 kobiet i dzieci oraz auta prywatne z 55 osobami. Los pasażerów pozostałych 11 autobusów jest nieznany. Miały “zaginąć” jeszcze zanim konwój na dobre wyjechał z miasta. Pojawiły się domysły, że Rosjanie przejęli te osoby i umieścili je w tzw. obozach filtracyjnych. Są cztery takie obozy na terenie Mariupola. Ich zadaniem jest wychwycenie osób zaangażowanych w obronę miasta, a także wszystkich, którzy pracowali w ukraińskiej administracji. Jak informuje Wadym Bojczenko, mer Mariupola, Rosjanie podejrzanie z ich punktu widzenia osoby zamykają w bardzo małych celach (2 na 3 metry). Więźniowie często są torturowani, nie mogli usiąść, a do toalety wypuszczani są raz dziennie.

W mediach pojawiły się informacje o prowadzonych przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż negocjacjach z Rosjanami na temat wywiezienia z terenu Azowstalu kolejnych 200 kobiet i dzieci, a także osób starszych. Prawdopodobnie nie powiodło się to, ponieważ w poniedziałek rosyjskie siły powietrzne rozpoczęły kolejne bombardowanie terenu fabryki, kontynuowano je w nocy z poniedziałku na wtorek. Następnie we wtorek rozpoczął się szturm na Azowstal, choć wcześniej kremlowskie media pokazywały wideo, podczas którego Putin mówił ministrowi obrony Siergiejowi Szojgu, że należy zrezygnować ze szturmu, ponieważ szkoda krwi rosyjskich oficerów i żołnierzy, a zamiast tego wystarczy trzymać teren w okrążeniu, tak, żeby “mucha się nie prześliznęła”.  

Najwyraźniej był to blef, podobnie jak pozwolenie, by Międzynarodowy Czerwony Krzyż i ONZ rozpoczęły ewakuację z Azowstalu. 

- W tej chwili trwa potężny atak na zakłady Azowstal przy użyciu pojazdów opancerzonych, czołgów, łodzi oraz dużej ilości piechoty. Zrobimy wszystko, co możliwe, aby go odeprzeć - poinformował zastępca dowódcy pułku Azow Swiatosław Pałamar na nagraniu opublikowanym we wtorek w mediach społecznościowych.

Według Wadyma Bojczenki, mera Mariupola, w zrujnowanym i zajętym przez Rosjan mieście wciąż przebywa około 100 tysięcy mieszkańców. Ponad 20 tysięcy osób zginęło w ciągu dwóch miesięcy oblężenia, wskutek ostrzału i bombardowania przez Rosjan dzielnic mieszkaniowych.

 

AKTUALIZACJA - PONIEDZIAŁEK, 2 MAJA, GODZ. 18.50

"Do Zaporoża przybyło ponad stu cywilnych mieszkańców Mariupola, którzy przez dwa miesiące chronili się wraz z obrońcami Mariupola w podziemnych Azowstalu przed rosyjskimi bombardowaniami i ostrzałem artyleryjskim" - poinformowało około godz. 15. ukraińskie Ministerstwo Obrony. Oznacza to, że ocalone osoby są już bezpieczne, bowiem Zaporoże znajduje się pod kontrolą wojsk ukraińskich.

W poniedziałek rosyjskie siły powietrzne prowadziły bombardowania terenu zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu, wskutek czego wybuchł tam wielki pożar. Takie informacje podał portal Ukrainska Prawda, powołując się na zastępcę dowódcy pułku Azow, Swiatosława Pałamara

Brak nowych wiadomości na temat ewakuacji kolejnych osób z Azowstalu.

Ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba w poniedziałek, późnym popołudniem, odbył w Kijowie konferencję prasową, podczas której był pytany przez dziennikarzy o ewakuację osób znajdujących się w Mariupolu. 

- Na chwilę obecną mogę jedynie pochwalić niestrudzone wysiłki ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, aby to urzeczywistnić. Jednak wszystko jest bardzo kruche, może się rozsypać w każdej chwili, więc trzeba poczekać na zakończenie ewakuacji - stwierdził Kułeba.

Dmytro Kułeba podkreślił, że ewakuacja dotyczy ludności cywilnej, nie żołnierzy ukraińskich - w tym ciężko rannych. 

- Ich istnień nie można zostawiać na pastwę rosyjskiej armii, która wciąż bombarduje ich pozycje. Będziemy pracować nieustannie, aby ocalić jak najwięcej ludzkich istnień w Mariupolu - powiedział minister Kułeba.

 

NIEDZIELA, 1 MAJA, GODZ. 20.00.

W niedzielę wieczorem w sieci pojawiły się informacje, że Rosjanie przystąpili do ostrzału terenu Azowstalu. Ewakuacja cywilów ma być wznowiona w poniedziałek. 

Tragedia Mariupola, miasta partnerskiego Gdańska, trwa od początku marca. Wówczas to w rosyjskim okrążeniu znaleźli się nie tylko żołnierze miejscowego garnizonu, ale przede wszystkim 400 tysięcy mieszkańców. Rosjanie przystąpili do metodycznego niszczenia miasta poprzez ostrzał artyleryjski i rakietowy, a także naloty bombowe sił powietrznych. Najpierw zniszczono infrastrukturę, przez co odcięto ludność od wody, elektryczności, ogrzewania i łączności telefonicznej oraz internetu. Już w połowie marca międzynarodowa organizacja “Lekarze Bez Granic” alarmowała, że w Mariupolu panuje stan klęski humanitarnej. Kreml nie dawał oficjalnej zgody na ewakuację cywili, bywało, że podejmowane próby wyjazdu z miasta na ukraińską stronę kończyły się ostrzelaniem konwoju przez rosyjskie wojsko. Jednak część prób powiodła się. Rosjanie systematycznie zaciskali pierścień okrążenia, zdobywali kolejne dzielnice. Mieszkańców Mariupola wywozili do tzw. obozów filtracyjnych, a następnie - po wychwyceniu osób zaangażowanych w obronę miasta - w głąb Rosji. 

Nie wiadomo, jaka część mieszkańców Mariupola poniosła śmierć. Szacuje się, że co najmniej 20 tysięcy.    

Jak podaje portal Nexta, według burmistrza Mariupola Wadyma Bojczenki, armia rosyjska zabiła dwa razy więcej mieszkańców miasta w ciągu dwóch miesięcy niż naziści podczas II wojny światowej. Jego zdaniem, niemiecka okupacja miasta spowodowała śmierć około 10 tys. cywilów, natomiast rosyjskie wojsko w 2022 roku zabiło ponad 20 tys. osób.

W internecie pojawił się ostatnio filmik z drona, który pokazuje widok jednej z dzielnic oraz okolic. W mieście panuje śmiertelna cisza i bezruch. Trudno znaleźć budynek, który nie byłby zniszczony lub poważnie uszkodzony ostrzałem. 

Osaczeni w Azowstalu

Niedobitki ukraińskiego wojska pod naporem Rosjan schroniły się na terenie największych w Europie zakładów metalurgicznych Azowstal. Obrońców jest kilkuset, wraz z nimi poszła tam część ludności cywilnej - około tysiąca osób, w tym kobiety i dzieci. Azowstal został zamieniony przez Ukraińców w twierdzę. Teren fabryki zajmuje jedną czwartą obszaru całego miasta, są tam potężne betonowe budynki i podziemia głębokie na kilka pięter. 

Od tygodni na Azowstal skierowane są oczy całego świata. Rosjanie po stratach, jakie ponieśli w czasie szturmowania fabryki, postawili na wzięcie obrońców głodem i nękanie ich przy pomocy lotnictwa. Kreml pokazał krótki film ze spotkania Putina z Siergiejem Szojgu, rosyjskim ministrem obrony. Putin zaleca, by nie atakować Azovstalu, ale otoczyć teren tak, by “nie przeleciała mucha”. Brzmiało to, jak wydanie wyroku śmierci na znajdujących się w fabryce Ukraińców. Co jakiś czas w mediach pojawiały się informacje, że Rosjanie prowadzą naloty, w których używają specjalnych bomb o masie wielu ton, służących do rozbijania bunkrów i umocnień.  

Dwaj dowódcy obrony Azowstalu nagrali swoje filmiki z apelem do światowych liderów, żeby dla znajdujących się w fabryce osób zorganizowali ewakuację na terytorium “państwa trzeciego” - a więc nie Ukrainy i nie Rosji. Obrońcy Mariupola podkreślili przy tym, że są to ostatnie dni, być może godziny, na ratunek. Ludzie osaczeni w Azowstalu nie mają już żywności, żołnierzom brakuje amunicji. 

Próby dyplomatyczne nie dawały efektu. Gdy poproszony przez Ukraińców o mediację prezydent Turcji Recep Erdogan rozmawiał z Putinem, usłyszał od prezydenta Rosji, że nie ma kogo ratować, bowiem Mariupol został zdobyty i nie trwają tam już żadne walki.     

“Gdańsk jest dla Was domem”. Uchodźcy z Mariupola na świątecznym obiedzie z prezydent Dulkiewicz

Ratunek dla wszystkich cywilów?

Niespodziewanie w niedzielę, 1 maja, w mediach pojawiły się informacje, że o godz. 16 czasu miejscowego (godz. 15 czasu polskiego) rozpocząć ma się ewakuacja osób cywilnych w Azowstalu - i to na stronę nie rosyjską, lecz ukraińską, a więc do Zaporoża, które znajduje się ponad 200 km na zachód od Mariupola.  

Czerwony Krzyż poinformował, że rozpoczęła się ewakuacja ludności cywilnej z kombinatu Azowstal. Pracownicy ONZ weszli na teren huty w sobotę, by zorientować się w sytuacji. Ewakuację koordynują Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża z Ukrainy i Rosji. Oszacowano, że na miejscu przebywa około 1000 osób. Czerwony Krzyż nie podał żadnych szczegółów na temat ewakuacji, ponieważ ''może to poważnie zagrozić bezpieczeństwu cywilów i konwoju''. Stwierdzono jedynie, że ''odpowiednie władze lokalne komunikują się z cywilami w sprawie praktycznych szczegółów''.

Wcześniej w niedzielę poinformowano o ponad 50 osobach ewakuowanych z terenów wokół Azowstalu.

Nie ma mowy o możliwości ewakuacji ukraińskich żołnierzy broniących Mariupola.

W jaki sposób udało się uzyskać zgodę Kremla na ocalenie cywilów z Azowstalu? To wszystko na chwilę obecną stanowi zagadkę. Czy uczestniczyła w tym watykańska dyplomacja?

- Cierpię i płaczę, myśląc o cierpieniach ludności Ukrainy - powiedział w niedzielę papież Franciszek. To, co się dzieje z powodu wojny określił jako "makabryczny upadek człowieczeństwa". Papież zachęcił wiernych, żeby w maju odmawiali różaniec w intencji pokoju.

Podczas spotkania z tysiącami wiernych na modlitwie Regina Coeli w Watykanie papież podkreślił: "Myśl kieruję w tej chwili ku ukraińskiemu miastu Mariupol, miastu Maryi, barbarzyńsko zbombardowanemu i zniszczonemu".