Lechia remisuje na wyjeździe z Legią. Bez bramek w Warszawie

Świetne pół godziny, sześć oddanych strzałów, pięć rzutów rożnych. Piłkarze Lechii w sobotę, 4 sierpnia, w ciągu 30. początkowych minut zdominowali mistrzów Polski. Niestety zabrakło jednego: gola. W drugiej połowie więcej do powiedzenia mieli legioniści. Gdańszczanie zremisowali i taki wynik trzeba uznać za sukces, choć do zwycięstwa zabrakło niewiele.

Lechia remisuje na wyjeździe z Legią. Bez bramek w Warszawie
A
A
data publikacji: 04 sierpnia 2018 r.
Lukas Haraslin (na zdjęciu podczas meczu poprzedniego sezonu z Sandecją Nowy Sącz w Gdańsku) był najlepszym zawodnikiem Lechii w spotkaniu z Legią
Lukas Haraslin (na zdjęciu podczas meczu poprzedniego sezonu z Sandecją Nowy Sącz w Gdańsku) był najlepszym zawodnikiem Lechii w spotkaniu z Legią
fot. Mateusz Ochocki/KFP

- Nie przyjechaliśmy tutaj się bronić, ale grać - mówił trener Lechii Piotr Stokowiec na antenie Canal+ przed meczem z Legią Warszawa.

Nie były to czcze słowa, co potwierdziło pierwsze pół godziny spotkania. Gdańszczanie dominowali na boisku, nie pozwalali gospodarzom na przeprowadzenie jakiejkolwiek akcji, atakowali piłkarzy Legii już na ich połowie. Gdańszczanie mieli też zdecydowanie więcej sytuacji podbramkowych.

Aktywny był Filip Mladenović, który skutecznie przedzierał się przez obronę, dośrodkowywał, dobrze bił rzuty rożne. W 12. minucie po jego rzucie rożnym Arkadiusz Malarz musiał piąstkować.

Z kolei świetną akcję w 16. minucie przeprowadził Lukas Haraslin który dryblingiem minął jednego z legionistów, niestety jego strzał z około 20 metrów został zablokowany. Chwilę później po rzucie rożnym główkował Błażej Augustyn, na posterunku był jednak Malarz.

W 22. minucie Flavio Paixao zza pola karnego chciał przelobować Malarza. Strzelił zbyt wysoko, piłka przeleciała i nad bramkarzem Legii i nad poprzeczką.

Legioniści pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w 29. minucie, gdy strzał Cafu zablokował Daniel Łukasik (miał szczęście, bo zbyt długo zwlekał z interwencją). Potem piłkę po rzucie rożnym wypiąstkował Dusan Kuciak.

W 34. minucie Michał Mak nacierał na bramkę, ale zamiast strzelać lub podawać, brnął dalej w gąszcz legionistów i stracił piłkę. Odzyskał ją Haraslin, który długo się nie zastanawiając uderzył z 25 metrów. Malarz bez problemu obronił.

Mistrzowie Polski coraz częściej dochodzili do głosu. Michał Kucharczyk ogrywał gdańszczan a ci ratowali się faulami: najpierw Michał Nalepa, następnie Mak. Sędzia odgwizdywał rzuty wolne a obu piłkarzom Lechii pokazywał żółte kartki.

Po drugim z tych rzutów wolnych było bardzo niebezpiecznie pod bramką Kuciaka. Do piłki wyskakiwał już Carlitos, jednak uprzedził go Mladenović, główkując na rzut rożny.

W pierwszej połowie podopieczni trenera Stokowca oddali sześć strzałów, w tym cztery celne. Piłkarze Legii na bramkę Lechii strzelali czterokrotnie, ale ani razu celnie.

Po zmianie stron dwukrotnie z lewej strony w pole karne Legii wrzucał Haraslin. Za pierwszym razem nikt z kolegów nie doszedł do piłki a sędzia dodatkowo odgwizdał spalonego na Paixao, za drugim razem podanie zostało zablokowane.

W rewanżu dwie dobre akcje przeprowadzili legioniści. Dwa razy interweniował Kuciak, ale w obu przypadkach strzały (strzelał Jose Kante) padały ze spalonego.

W 58. minucie Mak wgrał w pole karne z rzutu wolnego, piłkę nad poprzeczką uderzył Jarosław Kubicki.

W 71. minucie indywidualną akcję przeprowadził Paweł Stolarski, strzelił zza pola karnego obok słupka.

W 72. minucie przy linii końcowej boiska Paixao efektownie zatrzymał piłkę piętką, ale potem nie miał miejsca na oddanie strzału a do podania w polu karnym nikt nie doszedł.

W 85. minucie w polu karnym Lechii mieliśmy prawdziwe oblężenie. Trzy próby strzału: po pierwszej w wykonaniu Sebastiana Szymańskiego oraz po drugiej w wykonaniu Krzysztofa Mączyńskiego - kapitalnie bronił Kuciak.

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Lechia po trzech kolejkach jest ciągle zespołem bez porażki i tylko z jednym straconym golem.

W piątek, 10 sierpnia, biało-zieloni na Stadionie Energa Gdańsk podejmą beniaminka ekstraklasy Miedź Legnica.


Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 0:0 (0:0)

Żółte kartki: Michał Nalepa, Michał Mak, Karol Fila (Lechia)

Legia: Malarz - Vesović, Wieteska, Astiz, Hlousek (82. Philipps) - Kucharczyk, Cafu (60. Nagy), Mączyński, Szymański - Carlitos (46. Antolić), Kante

Lechia: Kuciak - Stolarski, Nalepa, Augustyn, Mladenović - Łukasik, Kubicki, Lipski (76. Sopoćko) - Mak (61. Fila), Paixao, Haraslin (86. Chrzanowski).

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora