"Pamięć o Pawle Adamowiczu pozostanie". Komentarze po wyroku dla zabójcy prezydenta Adamowicza

- Nic nie przywróci życia Pawła. Nic nie przywróci życia ojcu moich córek - powiedziała w czwartek, 16 marca, po ogłoszeniu wyroku na sprawcę zabójstwa prezydenta Gdańska jego żona Magdalena Adamowicz. - Pamięć o Pawle Adamowiczu pozostanie. I mam nadzieję, że z kolei pamięć o sprawcy jak najszybciej zaginie - podkreśliła. Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta, dodał, że wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku domyka w pewnym stopniu żałobę, ale jeszcze jej nie kończy. 
16.03.2023
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl

Zobacz transmisję z ogłoszenia wyroku i jego pełne uzasadnienie:

 

Jaką karę wymierzył mordercy sąd?

Sąd skazał w czwartek, 16 marca, 30-letniego Stefana Wilmonta (sąd zgodził się na podanie jego nazwiska oraz wizerunku - przyp. red.) na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Oskarżony będzie mógł się starać o warunkowe przedterminowe zwolnienie z więzienia po 40 latach odbycia kary.
Ze względu na zaburzenia osobowości morderca Pawła Adamowicza karę więzienia ma odbyć w oddziale więziennym o systemie terapeutycznym.

Jaka była reakcja bliskich na wyrok?

Tuż po ogłoszeniu wyroku komentarza do decyzji sądu udzielili dziennikarzom najbliżsi Pawła Adamowicza - żona prezydenta Magdalena Adamowicz oraz jego brat Piotr Adamowicz
 
- Nic nie przywróci życia Pawła. Nic nie przywróci życia ojcu moich córek. Mam nadzieję, że ten wyrok nie zostanie podważony. Pamięć o Pawle Adamowiczu pozostanie. I mam nadzieję, że z kolei pamięć o sprawcy jak najszybciej zaginie
- powiedziała Magdalena Adamowicz.
 
Piotr Adamowicz dodał, że nikt też nie przywróci życia syna. - Ojciec nie doczekał sprawiedliwości, bo zmarł kilkanaście miesięcy temu - przypomniał.
 
- Nikt też nie przywróci życia brata. Wydaje się, że czas leczy rany. To jest potoczne powiedzenie, w którym jest bardzo dużo prawdy. Ale proszę też zrozumieć rodzinę, która ponad cztery lata temu przeżyła wielką tragedię i traumę. I z każdą rozprawą, przygotowywaniem się do mów końcowych, te obrazy tragiczne, których byliśmy świadkami - byłem wtedy cały czas w nocy w szpitalu - one powracają. I to naprawdę nie jest łatwe
Czarno-białe żałobne zdjęcie mężczyzny w średnim wieku.  Zdjęcie jest przepasane czarną wstążką
Po ogłoszeniu wyroku prezydent Aleksandra Dulkiewicz powiedziała na swoim Fb: - Paweł Adamowicz, gdyby żył, na pewno nas wszystkich zachęcałby do wspólnej, codziennej pracy na rzecz dobra wspólnego i troski o jakość życia publicznego. Różnijmy się, ale nie bądźmy wrogami. Skończmy z hejtem i fabryką pogardy. To wszystko tak naprawdę zależy od nas. W ten sposób niech ta śmierć nie pójdzie na marne
Marek Wałuszko/ gdansk.pl
 
Zdaniem Piotra Adamowicza, decyzja sądu kończy pewien etap, ale absolutnie nie zamyka sprawy, bo wyrok na pewno będzie zaskarżony przez obrońcę Stefana Wilmonta.
 
- Ten wyrok w pewien sposób domyka żałobę, ale jeszcze jej nie zamyka. Bo będzie przecież Sąd Apelacyjny, kolejne rocznice. Nie wiem, jak długo będzie trwało zamykanie tej żałoby. Oczywiście, dziś trauma jest mniejsza niż cztery lata temu.
Wszyscy słyszeli w uzasadnieniu wyroku o rodzaju ran, a szczególnie opis, kiedy Stefan Wilmont raczył się uśmiechać ciesząc się ze swojego morderczego działania. Ja to muszę oglądać. Trudno jest zamknąć żałobę, kiedy widzi się reakcję mordercy, jak się cieszy, że jest profesjonalnym zabójcą 
 

Mowy końcowe w procesie zabójcy prezydenta Gdańska. Wyrok w czwartek

 
Piotr Adamowicz podziękował jednocześnie tym wszystkim, którzy od tragicznego stycznia 2019 roku przez ponad 4 lata byli “razem z rodziną, wspierali ją i dodawali otuchy”.
 
- Chcę też podziękować prokuraturze gdańskiej, podkreślam - gdańskiej, oraz sądowi, który wykazał się dużą sprawnością. Dzięki temu proces mógł się zakończyć w rok. Pierwsze przewidywania ze względu na ogrom świadków - ponad 400 - mówiły o tym, że proces może potrwać nawet 3 lata

Jak brat prezydenta komentuje brak motywów politycznych w działaniu mordercy?

Piotr Adamowicz odniósł się też do stanowiska Sądu Okręgowego, że nie ma żadnych podstaw, by uznać, iż morderstwo prezydenta Gdańska miało charakter polityczny. 
 
- Wszyscy słyszeli, co wykrzyczał Wilmont po zadaniu śmiertelnych ciosów. To cały mój komentarz w tej sprawie

Przypomnijmy słowa zamachowca tuż po zadaniu nożem śmiertelnych ciosów: "Nazywam się Stefan Wilmont. Siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego zginął Paweł Adamowicz"

Komentarze w mediach społecznościowych

  • Piotr Adamowicz

Dożywocie dla mordercy mego brata Pawła Stefana W.

Dziękuję wszystkim, którzy przez ponad 4. lata wspierali naszą rodzinę.

  • Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska

Zabójca Pawła Adamowicza, prezydenta Miasto Gdańsk skazany na dożywocie. Wyrok jest nieprawomocny.

Żadna, nawet najsurowsza kara nie przywróci życia mężowi, ojcu, przyjacielowi i wreszcie prezydentowi naszego miasta. Chodzi o to, żebyśmy wyciągnęli wnioski. Paweł Adamowicz, gdyby żył, na pewno nas wszystkich zachęcałby do wspólnej, codziennej pracy na rzecz dobra wspólnego i troski o jakość życia publicznego. Różnijmy się, ale nie bądźmy wrogami. Skończmy z hejtem i fabryką pogardy. To wszystko tak naprawdę zależy od nas. W ten sposób niech ta śmierć nie pójdzie na marne.

 

  • Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju

Dzisiejszy wyrok, choć ważny, nie może zamknąć sprawy zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza. Po ponad czterech latach od tragedii, która się wydarzyła na oczach setek ludzi i która była transmitowana przez stacje telewizyjne, morderca został skazany na dożywocie. Nadal jednak sprawiedliwość nie dosięgła tych, którzy siali, i niestety nie przestają siać, nienawiść, dzieląc Polskę i Polaków. Hejt nadal zabija, a polityczne przyzwolenie na jego stosowanie rozbija polską wspólnotę.

 

 

TV

II dzień Zjazdu Hanzy w Gdańsku. Jarmark i Szczyt Burmistrzów