Coraz więcej gdańskich dłużników alimentacyjnych spłaca zaległości

Średnia wpłata to około 25 tys. zł, ale jest też przekraczająca 56 tys. zł - w ciągu ostatnich miesięcy kilkunastu mieszkańców Gdańska uregulowało wysokie zadłużenia w płaceniu alimentów, kolejni wpłacają też niższe kwoty. To wynik zmian w prawie i działań pracowników Gdańskiego Centrum Świadczeń, którzy wysłali do dłużników 3,5 tysiąca zawiadomień o zadłużeniu.

Coraz więcej gdańskich dłużników alimentacyjnych spłaca zaległości
A
A
data publikacji: 21 stycznia 2018 r.
Nz. Gdańskie Centrum Świadczeń egzekwuje zadłużenia alimentacyjne, ale w Gdańsku można też znaleźć informacje, jak poradzić sobie z ich spłatą. Nz. Gdański Dzien bez długów.
Nz. Gdańskie Centrum Świadczeń egzekwuje zadłużenia alimentacyjne, ale w Gdańsku można też znaleźć informacje, jak poradzić sobie z ich spłatą. Nz. Gdański Dzien bez długów.
Fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl


- Mamy kilka naprawdę dużych wpłat od 25 do 30 tysięcy złotych zaległych alimentów - mówi edyta Zaleszczak-Dyks zastępca dyrektora Gdańskiego Centrum Świadczeń - To są wpłaty, które zabezpieczają całość zadłużenia, na pewno nie spłacanego przez dłuższy czas.    

Zawiadomienie na policję to szybsza spłata zadłużeń    

Wyższe kary dla osób niepłacących alimentów to skutek ustawy przygotowanej przez ministerstwo sprawiedliwości, która weszła w życie 31 maja 2017 r., a która zaostrza odpowiedzialność karną za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. W myśl nowych przepisów osoba, której zaległości alimentacyjne stanowią równowartość co najmniej trzech należnych świadczeń okresowych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.  

Już w czerwcu 2017 roku pracownicy GCŚ wysłali 3,5 tysiąca pism do dłużników z informacją o zaległościach, to działanie poskutkowało, bo od razu odnotowano wzrost ilości wpłat od dłużników alimentacyjnych.

- Zainteresowanie uregulowaniem należności okazało się jeszcze większe po 1 września 2017 roku, kiedy zaczęliśmy wysyłać zawiadomienia na policję - mówi Arkadiusz Kulewicz z Gdańskiego Centrum Świadczeń. -  Po tych działaniach odnotowaliśmy wiele wpłat, z czego kilkanaście naprawdę dużych, których średnia wysokość wyniosła ok. 25 tys. zł.

Od lipca do grudnia 2016 r. dłużnicy alimentacyjni wpłacili 2 759 935 zł należności. W tym samym okresie w 2017 roku odnotowano wpłaty na poziomie 3 439 007 zł. Wynika z tego, że wzrost ściągalności alimentów wyniósł ponad 24 proc.

- Warto przypomnieć, że dłużnicy alimentacyjni zobowiązani są do uregulowania nie tylko kwot, które zostały wypłacone ze środków budżetu państwa, ale też odsetek ustawowych - dodaje Kulewicz. - Im dłużnik będzie dłużej zwlekał z zapłaceniem ciążącego na nim zobowiązania, tym więcej będzie musiał zapłacić.

Dłużnicy alimentacyjni mają się czego bać

Jak podkreśla Edyta Zaleszczak-Dyks rodzice, którzy mają problemy z wyegzekwowaniem alimentów, powinni pamiętać, że działania podejmowane przez Centrum nie wyręczają ich z obowiązku aktywnego uczestniczenia w postępowaniu prowadzonym przez organy ścigania.

- Ponadto rodzice reprezentujący dziecko z mocy prawa mają status strony w postępowaniu prowadzonym przez organy ścigania - tłumaczy Zaleszczak-Dyks. - Oraz mają uprawnienia do występowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego w postępowaniu karnym prowadzonym przez sąd.

W myśl nowych przepisów osoba, której zaległości alimentacyjne stanowią równowartość co najmniej trzech należnych świadczeń okresowych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Do tej pory takie sankcje groziły jedynie osobom uporczywie uchylającym się od obowiązku alimentacyjnego, ale w praktyce wystarczyło płacić nawet niewielką część wysokości alimentów, a już niwelowało to stan „uporczywości”.

Wyższa kara (grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch) grozi tym, którzy nie płacąc alimentów, narażają osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, tj. zakupu jedzenia, ubrań, czy też ponoszenia kosztów leczenia.

Dłużnicy mogą uniknąć kary, jeżeli dobrowolnie wyrównają zaległości przed upływem 30 dni od dnia pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Jeśli zaległość danego dłużnika wynosi równowartość co najmniej trzech rat ustalonych alimentów albo opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, Gdańskie Centrum Świadczeń musi poinformować o tym fakcie policję. Szacuje się, że może dotyczyć to ok. 2,5 do 3 tys. dłużników.

Czytaj też:

Kto może skorzystać z funduszu alimentacyjnego i jakie kryteria należy spełniać?

Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora