Chemiczny detoks działa! Są wyniki unikatowej gdańskiej kampanii

Dziewięć rodzin z Gdańska przez pół roku ograniczyło szkodliwą chemię ze swego otoczenia w ramach kampanii "Miasto na detoksie". Wyniki badań - z materiałów pobranych na początku i końcu projektu - wykazały, że zmiana stylu życia uczestników istotnie zmniejszyła codzienne działanie toksycznych związków.

Chemiczny detoks działa! Są wyniki unikatowej gdańskiej kampanii
A
A
data publikacji: 20 lipca 2018 r.

miasto_detoks-001-la
Uczestnicy projektu uczyli się zamieniać chemikalia ze sklepów na produkty własnej roboty z naturalnych, przyjaznych otoczeniu środków 
Dominik Paszliński/gdansk.pl

- W lutym 2018 roku dobiegł końca półroczny projekt pilotażowy dla mieszkańców Gdańska, realizowany w ramach kampanii "Miasto na detoksie" - mówi Monika Piotrowska-Szypyrt rzecznik GIWK. - Dziewięć rodzin dobrowolnie zdecydowało się na wyeliminowanie/ograniczenie szkodliwej chemii ze swojego najbliższego otoczenia. By sprawdzić, czy takie działanie może być korzystne dla zdrowia, poddaliśmy uczestników pilotażu badaniom na zawartość określonych związków chemicznych w moczu i kurzu domowym na początku projektu i po jego zakończeniu. Wyniki są zaskakujące i obiecujące.

Dziewięć rodzin, 23 przebadanych osób

Uczestnicy pilotażowego projektu realizowanego w ramach kampanii „Miasto na detoksie” to dziewięć rodzin z Gdańska, w większości  3- i 4-osobowe,  jedno gospodarstwo domowe prowadzone było przez jedną osobę. Najstarsi, dorośli uczestnicy pilotażu mieli ponad pięćdziesiąt lat, najmłodsi - 32 lata. Dzieci były w wieku od niespełna roku do 18 lat. Badaniem objęto łącznie 26 osób z 29 biorących udział w pilotażu, ale do dalszych analiz statystycznych włączono wyniki dla 23 osób (7 rodzin), u których udało się pobrać próbki na początku projektu i po jego zakończeniu.

Na początku projektu gospodarstwa domowe uczestników zostały zweryfikowane pod kątem obecności produktów - potencjalnych źródeł substancji niebezpiecznych. Dodatkowo, w ramach współpracy z Detoxed Home, uczestnicy zostali poddani badaniu na obecność substancji takich jak BPA, alkilfenole i ftalany, których zawartość została również zbadana w próbce domowego kurzu.

- Po badaniach i domowych ankietach przyszedł czas na pilotażowe wyzwania - wspomina Monika Piotrowska-Szypryt. - W każdym miesiącu uczestnicy podejmowali próbę wyeliminowania substancji niebezpiecznych znajdujących się w określonej grupie produktów: środkach czystości, kosmetykach, opakowaniach plastikowych, zabawkach i tekstyliach.

Uczestnicy brali udział w warsztatch, podczas których mogli dowiedzieć się, jak przygotować alternatywne, ekologiczne produkty.

- Byłam zaskoczona, że tak dużo chemii jest wokół nas - dodaje Aleksandra Kadirsoy z Gdańska Południe. - Dlatego na serio zaangażowałam się w pojekt, zobaczyłam jak wiele tej chemii można zastąpić środkami ekologicznymi, dziś sama robię nawet dezdorant i go używam. To nie są zmiany na czas projektu, to zmiany na stałe i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.

kwieciendetoks_gala-002_798x533
Aleksandra Kadirsoy z córką i mężem, uczestnicy projektu, nie zamierzają wracać do starych nawyków sprzed udziału w projekcie
Dominik Paszliński/gdansk.pl


Mocz, próbki kurzu, ankieta i co z tego wyszło?

W ramach badania wykonano analizy zawartości wybranych związków endokrynnie czynnych w moczu uczestników oraz kurzu domowym. Próbki kurzu i moczu pobrano dwa razy - pierwszy pomiar wykonano na początku projektu w listopadzie 2017 r., drugi w czerwcu 2018 r., po zakończeniu pilotażu. Próbki kurzu pobierano w pokojach dziennych, w których mieszkańcy deklarowali najdłuższy okres przebywania, a na trzy dni przed pobraniem próbek wybrany obszar nie podlegał sprzątaniu. W czerwcu 2018 roku  dodatkowo pobrano próbki kurzu z podłogi pod łóżkiem.

Wśród uczestników przeprowadzono ankietę narażenia na substancje endokrynnie czynne wynikającą z warunków domowych (meble, akcesoria, remont) i stylu życia (kosmetyki, sprzątanie, gotowanie). Ankieta miała pokazać zależności pomiędzy różnym wyposażeniem domu, a stężeniem wybranych związków endokrynnie czynnych w kurzu domowym, a także pomiędzy stylem życia oraz nawykami żywieniowymi, a stężeniem ED w moczu osoby badanej.

Kwestionariusz podzielono na dwie części. Pierwsza dotyczyła elementów wyposażenia w poszczególnych pokojach np. co jest używane w kuchni, jakie techniki kulinarne są stosowane przez osobę przygotowującą posiłki (pieczenie w rękawie, gotowanie produktów sypkich w woreczkach itp.). Druga część dotyczyła zachowań indywidualnych, warunków pracy, częstości stosowania kosmetyków i chemii gospodarczej, a także leczenia chirurgicznego i stomatologicznego czy aktywności fizycznej badanych.

W wyniku ankiety ustalono, że wszystkie domy/mieszkania były remontowane (zmiana podłóg, malowanie, wymiana okien) w okresie nie dłuższym niż 1,5 roku - 2 lata od dnia przeprowadzania badania.

W przeprowadzanych badaniach pilotażowych wykazano, że podjęte przez uczestników działania doprowadziły do obniżenia zawartości związków endokrynnie czynnych w kurzu domowym. Zaobserwowano też istotne statystycznie różnice pomiędzy wartościami stężeń związków w moczu na początku i na końcu pilotażu. Wyjątek stanowił ftalan diizobutylu (DBP), którego obniżona średnia wartość w drugim pomiarze nie była statystycznie istotnie niższa.

 

Ankieta pozwoliła również na zaobserwowanie następujących zależności:

  1. W kurzu domowym stężenie fenoli (bisfenolu A – BPA, bisfenolu S – BPS, nonylfenolu – NF) było wyższe w domach, w których wykorzystywano więcej plastikowych elementów np. przyborów kuchennych, plastikowych dekoracji i pudełek, a także elektroniki
  2. Stężenie ftalanów (ftalanu dietylu – DEP, ftalanu diizobutylu – DiBP, ftalanu bis(2-etyloheksylu) było wyższe w gospodarstwach domowych, w których wymieniano podłogi i malowano ściany, a także tam gdzie znajdowały się meble z tzw. sklejki.
  3. Osoby, u których zaobserwowano wyższe stężenie ED częściej stosowały techniki kulinarne związane z plastikowymi torebkami (gotowanie w woreczkach) oraz opakowaniami.
  4. Spożycie żywności puszkowanej oraz napojów w plastikowych butelkach oraz kontakt z paragonami wiązało się z wyższym stężeniem BPA w moczu osób badanych.


Pilotaż to pierwszy tego rodzaju eksperyment prowadzony w Polsce. Jego realizacja była możliwa, dzięki udziałowi Miasta Gdańsk, Spółki GIWK oraz Uniwersytetu Gdańskiego w międzynarodowym projekcie NonHazCity (miasto bez szkodliwych substancji) dofinansowanego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w wysokości 2,8 mln EURO.





Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora