• Start
  • Wiadomości
  • Sezon letni w Gdańsku bez utonięć na kąpieliskach - już tradycyjnie

Sezon letni w Gdańsku bez utonięć na kąpieliskach - już tradycyjnie

Dziewięć strzeżonych kąpielisk, 1,3 km linii brzegowej i ponad 80 ratowników – tak wyglądał tegoroczny sezon kąpieliskowy w Gdańsku, który potrwa do 30 sierpnia. W trakcie 3615 godzin funkcjonowania kąpielisk ratownicy przeprowadzili 99 interwencji medycznych, 22 interwencje w wodzie oraz 46 akcji związanych z zagubionymi dziećmi lub rodzicami. Najważniejszy bilans pozostaje jednak niezmienny: na strzeżonych odcinkach gdańskich plaż nie doszło do utonięcia. 
26.08.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zdjęcie grupowe około 20 osób - pozują na plaży
Miejskie kąpieliska nadmorskie chronione były w ciągu sezonu przez 80 ratowników i ratowniczek. Najlepszym z nich Gdańsk przekazał podziękowania i upominki - zrobili to osobiście prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i jej zastępca Piotr Borawski
fot. Przemysław Kozłowski/gdansk.pl

– To był już 37. sezon bez utonięcia na gdańskich strzeżonych kąpieliskach. Za tym wynikiem stoi codzienna praca ponad 80 ratowniczek i ratowników, którzy czuwają nad bezpieczeństwem plażowiczów, edukują i błyskawicznie reagują w sytuacjach zagrożenia. Z całego serca dziękuję im za profesjonalizm, cierpliwość i odpowiedzialność - podsumowała sezon Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. - To dzięki ich zaangażowaniu gdańskie plaże są miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla mieszkańców oraz turystów. Cieszę się również, że konsekwentnie rozwijamy ich dostępność, tak aby mogły z nich korzystać także osoby ze szczególnymi potrzebami. Chcemy, aby każdy odwiedzający gdańskie plaże mógł wypoczywać nad morzem na równych zasadach.

Tegoroczne lato nad Zatoką Gdańską było wyjątkowo zmienne. Temperatury wahały się od niespełna 10 do prawie 35 stopni, tylko pięć dni miało charakter upalny, a niemal co trzeci dzień nie przynosił temperatury przekraczającej 20 stopni. Ponad połowa całego sezonowego deszczu spadła w zaledwie pięć dni.

Dziewięć gdańskich kąpielisk funkcjonowało łącznie przez 3615 godzin. Przez 723 godziny, czyli 20 proc. czasu funkcjonowania, obowiązywała czerwona flaga oznaczająca zakaz kąpieli. W pozostałych 80 proc. czasu wywieszona była biała flaga.

Najtrudniejsze warunki występowały przede wszystkim na kąpieliskach położonych bardziej na wschód. W Świbnie czerwona flaga obowiązywała przez 137 godzin z 405 godzin funkcjonowania kąpieliska, w Orlu przez 145,5 godziny, a w Sobieszewie przez 110 godzin. Na Stogach dla porównania czerwona flaga była wywieszona przez 12,5 godziny z 442,5 godziny funkcjonowania kąpieliska.

8 lipca silny sztorm wymusił zamknięcie wszystkich kąpielisk na 7,5 godziny. Szczególnie niebezpieczne były wówczas prądy wsteczne w Sobieszewie, Świbnie i Orlu. Dzięki respektowaniu zakazu kąpieli nie doszło do utonięcia w strzeżonych strefach.

Kilka osób podczas rozmowy na molo w Brzeźnie
Był to już 37. sezon bez utonięcia na gdańskich strzeżonych kąpieliskach. - Za tym wynikiem stoi codzienna praca ponad 80 ratowniczek i ratowników, którzy czuwają nad bezpieczeństwem plażowiczów, edukują i błyskawicznie reagują w sytuacjach zagrożenia. Z całego serca dziękuję im za profesjonalizm, cierpliwość i odpowiedzialność - powiedziała prezydent Aleksandra Dulkiewicz
fot. Przemysław Kozłowski/gdansk.pl

Ratownicy: 99 interwencji medycznych i 22 akcje w wodzie

Bezpieczeństwo na kąpieliskach to codzienna praca ponad 80 ratowników. W tym sezonie przeprowadzili 99 interwencji medycznych, 22 interwencje w wodzie, a także 46 akcji związanych z zagubionymi dziećmi lub rodzicami. Odnotowano również 15 interwencji porządkowych.

– Za bezpieczeństwem na gdańskich plażach stoją przede wszystkim ludzie oraz ich codzienna praca. W tym sezonie ratownicy przeprowadzili blisko 100 interwencji medycznych, pomogli odnaleźć prawie 50 zagubionych dzieci i 22 razy podejmowali działania w sytuacjach, gdy o zdrowiu i życiu decydowały sekundy. Równie ważna jest jednak profilaktyka i edukacja, dzięki którym wielu niebezpiecznych zdarzeń udaje się po prostu uniknąć. To właśnie te działania sprawiają, że mieszkańcy i turyści mogą czuć się na gdańskich plażach bezpiecznie – powiedział Piotr Borawski, zastępca prezydent Gdańska ds. mobilności i bezpieczeństwa.

Wysokie temperatury przełożyły się również na frekwencję. W dniach 4–6 sierpnia kąpielisko Stogi odwiedzało do 5500 osób dziennie, a Jelitkowo do 6000 osób dziennie. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabierała szybka reakcja wszystkich zespołów ratowniczych.

Jednym z ważnych elementów pracy ratowników były działania związane z zagubionymi dziećmi i rodzicami. W tym sezonie odnotowano 46 takich przypadków. System oparty na współpracy patroli pieszych, zmotoryzowanych i zespołów z sąsiednich kąpielisk pozwalał szybko odnajdywać osoby zaginione. 

– To był bardzo intensywny sezon, na który wpływ miała zarówno zmienna pogoda, jak i duża liczba różnorodnych interwencji. Najważniejsza część naszej pracy często pozostaje jednak niewidoczna, ponieważ nie są nią wyłącznie akcje ratunkowe, ale przede wszystkim codzienna profilaktyka i edukacja. Staramy się reagować, zanim dojdzie do niebezpiecznych sytuacji, dlatego prowadzimy działania informacyjne, pomagamy plażowiczom i dbamy o bezpieczeństwo także poza strzeżonymi kąpieliskami. Cieszy nas, że z sezonu na sezon widzimy efekty tych działań, między innymi coraz mniej przypadków zagubionych na plażach dzieci – powiedział Kacper Adamkiewicz, przedstawiciel ratowników morskich.

Mężczyzna w średnim wieku przemawia do mikrofonu
Piotr Borawski, zastępca prezydenta Gdańska: W tym sezonie ratownicy przeprowadzili blisko 100 interwencji medycznych, pomogli odnaleźć prawie 50 zagubionych dzieci i 22 razy podejmowali działania w sytuacjach, gdy o zdrowiu i życiu decydowały sekundy. Równie ważna jest jednak profilaktyka i edukacja, dzięki którym wielu niebezpiecznych zdarzeń udaje się po prostu uniknąć
fot. Przemysław Kozłowski/gdansk.pl

Specjalistyczny sprzęt wsparciem dla ratowników

W tym sezonie wyposażenie ratowników zostało uzupełnione m.in. o skuter wodny, quada, łódź motorową, kajaki ratownicze, łodzie wiosłowe, kombinezony ratownicze oraz wieże ratownicze.

Sprzęt miał bezpośrednie zastosowanie podczas działań ratowniczych. 18 lipca na molo w Brzeźnie ratownicy na skuterze wodnym przejęli kontrolę nad jednostką pływającą bez sternika, podjęli z wody dwie osoby i zapobiegli dryfowaniu skutera w stronę kąpieliska.

Ważnym elementem wyposażenia okazał się również quad, który podczas akcji na Stogach umożliwił szybki transport osoby poszkodowanej przez głęboki, piaszczysty teren.

Prezydent Gdańska w rozmowie z ratowniczką
W Gdańsku, w sezonie letnim, służbę ratowniczą na kąpieliskach pełnią również kobiety - na równi z mężczyznami. Bez pracy pań dużo trudniej byłoby o pełną obsadę na plażach. Dziewięć gdańskich kąpielisk funkcjonowało łącznie przez 3615 godzin. Przez 723 godziny, czyli 20 proc. czasu funkcjonowania, obowiązywała czerwona flaga oznaczająca zakaz kąpieli. W pozostałych 80 proc. czasu wywieszona była biała flaga
fot. Przemysław Kozłowski/gdansk.pl

Bezpieczna plaża to także odpowiedzialność wypoczywających

Ratownicy w sezonie wielokrotnie interweniowali wobec osób nietrzeźwych wchodzących do wody oraz osób łamiących zasady bezpieczeństwa. Szczególnym problemem pozostawały skoki do wody z molo w Brzeźnie – 17 lipca interwencja wobec agresywnych grup skaczących do wody wymagała wsparcia patroli Policji.

Ratownicy reagowali również na sytuacje, które mogły niepotrzebnie angażować służby. 14 lipca w Świbnie i Orlu porzucone puszki po piwie oraz sprzęt plażowy stały się przyczyną wszczęcia procedury poszukiwawczej.

Istotnym elementem bezpieczeństwa było również przestrzeganie zakazu kąpieli podczas wywieszenia czerwonej flagi. W sezonie 2026 obowiązywała ona łącznie przez 723 godziny – przede wszystkim w związku z niebezpiecznymi warunkami hydrologicznymi, a także dwoma okresami zagrożeń biologicznych związanych z obecnością bakterii i zakwitem sinic.

– Chciałbym podziękować ratowniczkom i ratownikom za ich codzienną pracę. Miałem okazję obserwować ją z bliska i wiem, jak wiele cierpliwości, spokoju oraz profesjonalizmu wymaga. To dzięki ich zaangażowaniu Gdańsk po raz kolejny może być postrzegany jako jedno z najbezpieczniejszych miejsc wypoczynku nad polskim morzem – powiedział Łukasz Bejm, przewodniczący Komisji Sportu i Turystyki w Radzie Miasta Gdańska.

Szczupły wysoki mężczyzna w średnim wieku przemawia przez mikrofon
- Pracę ratowników miałem okazję obserwować z bliska i wiem, jak wiele cierpliwości, spokoju oraz profesjonalizmu wymaga. To dzięki ich zaangażowaniu Gdańsk po raz kolejny może być postrzegany jako jedno z najbezpieczniejszych miejsc wypoczynku nad polskim morzem – powiedział Łukasz Bejm, przewodniczący Komisji Sportu i Turystyki w Radzie Miasta Gdańska
fot. Przemysław Kozłowski/gdansk.pl

Plaże bardziej dostępne

Bezpieczeństwo i komfort korzystania z gdańskich plaż dotyczą również osób z ograniczoną mobilnością. Na czterech kąpieliskach – Stogach, Brzeźnie Molo, Jelitkowie Piastowskiej i Jelitkowie Jantarowej – dostępne są specjalne kładki, dostosowane przebieralnie, oznaczenia w alfabecie Braille’a oraz wózki-amfibie.

W tym sezonie wypożyczono 69 wózków, ułatwiających osobom z ograniczoną mobilnością dotarcie w pobliże wody. Dzięki wsparciu partnerów do Gdańska trafiło również 15 specjalistycznych wózków plażowych i 8 chodzików o łącznej wartości blisko pół miliona złotych.

Nowa infrastruktura na Stogach

Rozwijana była infrastruktura rekreacyjno-sportowa. Dzięki wsparciu Baltic Hub na plaży Stogi powstały nowe przebieralnie oraz cztery boiska do siatkówki, dwa boiska do piłki nożnej i jedno boisko do piłki ręcznej. Łączna wartość przekazanego sprzętu i infrastruktury wyniosła blisko pół miliona złotych.

Tegoroczny sezon kąpieliskowy kończy się w niedzielę, 30 sierpnia. Po jego zakończeniu część miejskiej aktywności sportowej przeniesie się na pływalnie, które w okresie wakacyjnym działają w zmienionym zakresie, a część z nich przechodzi prace porządkowe i konserwacyjne.

TV

Spotkanie prezydent z mieszkańcami Oruni