Zobacz jak 153 pary obchodziły Bursztynowe Gody w Filharmonii Bałtyckiej

W środę 28 czerwca 2017 r. Gdańsk po raz pierwszy obchodził Bursztynowe Gody, ustanowione z okazji Światowego Dnia Bursztynu. Ponad 150 par świętowało 44. rocznicę ślubu, w Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance. Nie brakowało wzruszeń, ciepłych wspomnień i toastów. Uroczystość uświetnił koncert Alicji Majewskiej, Włodzimierza Korcza i kwartetu smyczkowego Warsaw Opera Quartet.

Zobacz jak 153 pary obchodziły Bursztynowe Gody w Filharmonii Bałtyckiej
A
A
data publikacji: 29 czerwca 2017 r.

Ponad 150 par z imponującym, 44-letnim stażem małżeńskim. Wszystkim serdecznie gratulujemy!
Ponad 150 par z imponującym, 44-letnim stażem małżeńskim. Wszystkim serdecznie gratulujemy!
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

I obchody Bursztynowych Godów w Polsce

- Gdańsk to miasto, które szczególnie kojarzy się z bursztynem - mówił Przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek podczas inauguracji I obchodów Bursztynowych Godów. - Chcemy być miastem kojarzącym się z bursztynem, czynimy starania, by być światową stolicą bursztynu. Bursztynowe Gody to wielkie wydarzenie.

Wielkie, nie tylko dlatego, że pierwsze w Polsce, ale także ze względu na ilość uczestników obchodzących ten szczęśliwy jubileusz. Aż 153 pary, które zawarły związek małżeński w 1973 roku, świętowały 44. rocznicę ślubu, podczas tegorocznego Światowego Dnia Bursztynu - w środę 28 czerwca 2017 r., w Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance.

Dlaczego 44 rocznica? To proste - uważa się, że dokładnie tyle milionów lat ma bursztyn bałtycki.

Para z okładki Herolda Gdańskiego

Wśród par z tak imponującym stażem byli Regina i Ryszard Cynkowscy, których ślubne zdjęcie trafiło na okładkę Herolda Gdańskiego. Ślub wzięli w Gdańsku 21 lipca 1973 r.

- To były wspaniałe lata - rozmarza się pan Ryszard. Wspomina, że to była szybka decyzja. Poznali się zaledwie rok wcześniej, gdy oboje przechodzili obok Placu Zebrań Ludowych w Gdańsku, gdzie znajdowało się wtedy wesołe miasteczko. Ale już dużo wcześniej oboje, jak to się mówi, mieli na siebie oko.

Państwo Regina i Ryszard Cynkowscy - na zdjęciu ze ślubu, zawartego w Gdańsku w 1973 roku, i dziś
Państwo Regina i Ryszard Cynkowscy - na zdjęciu ze ślubu, zawartego w Gdańsku w 1973 roku, i dziś
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

- Byłem zdecydowany - uśmiecha się on. - Mieszkaliśmy nieopodal siebie: żona na Wroniej, ja na Gdyńskich Kosynierów, więc byliśmy prawie po sąsiedzku. Już wcześniej, przed tym spotkaniem, zwróciliśmy na siebie uwagę.

Pierwsza randka była w Gdańsku i jak wspominają, była fantastyczna. - Nieraz wspominamy sobie te lata - mówi pan Ryszard. - Było miło. To był dobry czas, bo teraz wszystko jest takie przyspieszone.

Dlatego kiedy dołączy do żony na emeryturze w przyszłym roku, wspólnie wyjadą odpocząć. - W następne święta nie będzie nas w domu. Nic nie robimy - zapowiada pan Ryszard. Zdradza, że najchętniej wróciliby na Solinę - do miejscowości na Podkarpaciu położonej nad jeziorem. - Piękne mamy stamtąd wspomnienia - mówi.

Zapytani przeze mnie o to, czy mają receptę na długi, udany związek, nie od razu odpowiadają. Jakby to było dla nich tak oczywiste, że zapomnieli jak to się robi. Zaznaczają tylko na wstępie, że nie trzeba przejmować się różnicą wieku - pan Ryszard jest młodszy od żony o 5 lat - bo jak mówią, w tych sprawach wiek nie gra roli.

- Powiem pani, że teraz ciężko jest wyjść za mąż - mówi pani Regina. - Mogę pani udzielić jakichś porad, ale z obrączką teraz jest ciężko. Ja na przykład lubię się modnie ubierać, nigdy po staremu. Mam swoje lata i muszę się odmłodzić.

- Żona częściowo dociera przeze mnie przez kuchnię. Lubi o mnie trochę dbać. Mi się to zaczyna nie podobać, taka fałdka już mi się zaczyna robić - śmieje się on. A potem już poważnie dodaje: - My nie myślimy o wieku. Po prostu żyjemy. Lata, które mamy, widać tylko po peselu. Tak, to o tym nie myślimy. I taką mam radę: nie dawać się czasowi. Żona się nie daje, i ja też się nie daję.

Na małżonków czekały dyplomy i upominki z bursztynem - w końcu uroczystość odbywała się w ramach Światowego Dnia Bursztynu
Na małżonków czekały dyplomy i upominki z bursztynem - w końcu uroczystość odbywała się w ramach Światowego Dnia Bursztynu
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Jeszcze więcej bursztynowych atrakcji

Uroczystość z okazji Światowego Dnia Bursztynu uczcił koncert Alicji Majewskiej, Włodzimierza Korcza i kwartetu smyczkowego Warsaw Opera Quartet. Wieczór poprowadziła Monika Zamachowska, a w jego trakcie wręczono medale Prezydenta Miasta Gdańska za promocję Gdańska- Światowej Stolicy Bursztynu. Nagrodę otrzymał Radosław Kotarski. Drugi medal, ku zaskoczeniu nagrodzonej, powędrował do Moniki Zamachowskiej.

Światowa Rada Bursztynu, Związek Miast i Gmin Morskich i Krajowa Izba Gospodarcza Bursztynu wręczyła także darowizny na rzecz Muzeum Bursztynu i Muzeum Lechii Gdańsk. Przekazano manekiny przedstawiające jedną wybraną sylwetkę z kolekcji Bursztynowa Jedenastka, autorstwa Joli Słomy i Mirka Trymbulaka (ubrania, buty i torebki) oraz Danuty Kruczkowskiej (biżuteria z naturalnymi, lekko oszlifowanymi bursztynami), która powstała z okazji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012 przy współpracy z Miastem Gdańsk. Kolekcję ubrań zdobią nadruki z numerami najlepszych piłkarzy w historii krajów, którzy gościli na bursztynowym stadionie w Gdańsku.

Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora