"Lekcja człowieczeństwa". Imigranci i pracownicy GAK grają w sztuce teatralnej

Piątkowy wieczór (23 marca) warto zarezerwować na wizytę w Stacji Orunia, gdzie odbędzie się premiera spektaklu “Jeśli ktoś chce, to nie mówi/Lekcja człowieczeństwa”. To pierwszy projekt teatralny w naszym mieście, w którym imigranci i gdańszczanie wspólnie stworzyli sztukę i razem w niej występują.

"Lekcja człowieczeństwa". Imigranci i pracownicy GAK grają w sztuce teatralnej
A
A
data publikacji: 21 marca 2018 r.

Przedstawienie powstało podczas warsztatów wypełnionych improwizacją
Przedstawienie powstało podczas warsztatów wypełnionych improwizacją
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Dwunastoosobowy zespół w ciągu dziesięciu intensywnych dni warsztatowych pracował razem z artystami ze Strefy WolnoSłowa - warszawskiej fundacji specjalizującej się w tworzeniu spektakli z udziałem imigrantów. Efektem warsztatów będzie piątkowa premiera. Zobaczymy na scenie nowych mieszkańców Gdańska i grupę pracowników Gdańskiego Archipelagu Kultury. Aktorzy wystąpią razem we wspólnie napisanej sztuce.

Nie ma lepszego narzędzia integracji niż teatr

Pierwszy taki projekt teatralny w naszym mieście to odpowiedź GAK na idee i zasady zebrane w Gdańskim Modelu Integracji Imigrantów.

- Archipelag dołączył do instytucji wdrażających model w ubiegłym roku. Już podczas pierwszych spotkań z Martą Siciarek z Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek, kiedy rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób moglibyśmy zrobić coś wspólnie z imigrantami, a nie dla nich, Marta zaproponowała projekt ze Strefą WolnoSłowa i skontaktowała nas z nimi - mówi Jarek Rebeliński z Teatru GAK. - Jesteśmy jej za to ogromnie wdzięczni, a także miastu Gdańsk za to, że bez wahania zdecydowało się sfinansować ten projekt, bo to był strzał w dziesiątkę. Z mojej perspektywy nie ma lepszego narzędzia integracji niż teatr.

- W Polsce jesteśmy na początku podejścia do fenomenu migracji i na starcie działalności kulturalnej z ludźmi, którzy się tu nie urodzili. Inicjatywy z udziałem mniejszości kulturowych w naszym kraju zwykle koncentrują się na folklorze danej społeczności: “zjemy typową dla waszego kraju zupę, a wy pokażecie jak się u was tańczy, a jeśli ktoś jest z Rosji, no to Puszkin”. Odcinamy się od takiego podejścia. Nie chcemy żeby zamiast ludzi na scenie widać było przede wszystkim kulturę, z której się wywodzą czy religię - tłumaczy Alicja Borkowska, reżyserka spektaklu i założycielka Strefy WolnoSłowa. - Staramy się tworzyć przestrzeń otwartą na biografie konkretnych osób, jednak punkty wyjścia do improwizacji dobieramy tak, by odnalazł się w nich także ten, kto niekoniecznie chce się dzielić swoją historią. W tej pracy nie tylko wszyscy mamy równe prawa, ale też i ten sam punkt wyjścia. Niezależnie od tego, czy ktoś miał wcześniej jakieś doświadczenia artystyczne, czy nie.

Teatr to neutralna ziemia - mówi Valentino Schirru
Teatr to neutralna ziemia - mówi Valentino Schirru
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Wielkie i konkretne pytanie

Praca nad przygotowaniem spektaklu oparta jest na improwizacji ruchowej i słownej oraz na ćwiczeniach pisarskich inspirowanych metodami kreatywnego pisania. Ułatwia to tworzenie tekstów osobom, które na co dzień się tym nie zajmują.

- Wyszliśmy od zadania sobie wielkiego, ale i konkretnego pytania: co to znaczy być człowiekiem? Początkowe improwizacje krążyły wokół postaci Kalimana, półczłowieka - półryby z “Burzy” Szekspira i jego relacji z Prosperem, który uczy go jak powinien funkcjonować wśród ludzi - opowiada Alicja Borkowska. - Zastanawialiśmy się też jak wygląda historia człowieka? Jak nauczyliśmy się pewnych rzeczy i pojęć funkcjonujących “od zawsze”, i jak mogą one być kwestionowane w zależności od tego z kim o nich rozmawiamy.

Z ekipą gdańskich twórców rozmawialiśmy wieczorem 20 marca, na kilka dni przed premierą, na zakończenie intensywnego dnia prób.

- Teatr już od dawna jest moją pasją. Jeszcze mieszkając na Białorusi przez cztery lata grywałam w spektaklach i sama prowadziłam grupy teatralne - opowiada Svietlana Rosliakova, która w Polsce ukończyła Chrześcijańskie Studium Teatru Ruchu w Wiśle. - Z zawodu jestem psychologiem i zawsze marzyłam żeby moją pasję i zawód jakoś połączyć. Ten adresowany do zwykłych ludzi projekt był świetną okazją. Ćwiczymy improwizacje i niby robi to wszystko wrażenie osobnego, ale później układa się w jedność i tak powstaje całość. Fajnie, że robimy to tu i teraz, że sami to współtworzymy.

Dla wywodzącej się z Rosji Tatiany Gushchinej, teatr to zupełnie nowy temat.

- Razem ze Svietlaną brałyśmy udział w programie praktyk obywatelskich w Europejskim Centrum Solidarności i zaproszono nas tutaj - mówi. - Tworzenie spektaklu to ciekawe doświadczenie, szansa żeby się integrować i poznać nowych ludzi. Pomyślałam, że warto spróbować czegoś nowego, być może odkryć w sobie coś nowego. I nie żałuję.

- Do przyjęcia zaproszenia namówiła mnie Tatiana. Zdecydowałem się, bo chcę budować sieć kontaktów i zrobić coś dla społeczności Gdańska - dodaje Valentino Schirru. - Zawsze myślałem o aktorstwie, ale nie miałem nigdy na to czasu. A teraz mam. Jestem zadowolony, czuję się tu dobrze. Teatr jest dobry, bo to neutralna ziemia. Nie czuję, że jestem Włochem, a inni są Polakami, Rosjanami czy Białorusinami. Trochę się tylko boję, czy zapamiętam wszystkie moje kwestie po polsku, że może na minutę przed spektaklem wylecą mi z głowy...

Na zdjęciu stoją od lewej: Katarzyna Andrulonis, Valentino Schirru, Svietlana Rosliakova, Jarek Rebeliński
Na zdjęciu stoją od lewej: Katarzyna Andrulonis, Valentino Schirru, Svietlana Rosliakova, Jarek Rebeliński
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Typowe problemy świata zachodniego

Dla Jarka Rebelińskiego, który pracuje w GAK jako instruktor teatralny i prowadzi Teatr “Razem” z niepełnosprawnymi aktorami, tworzenie spektaklu z imigrantami i znajomymi z pracy było kompletnie nowym doświadczeniem.

- Postawiliśmy sobie w GAK cel na cały 2018 r., że będziemy się starali budować instytucję otwartą, partycypacyjną, o możliwie niskich lub żadnych “progach” - tłumaczy. - Dla mnie praca przy tym projekcie to bardzo osobiste doświadczenie. Uczę się pewnych rzeczy od ludzi ze Strefy. Myślę, że dla nas jako dla grupy ważne jest to, że nie startujemy z pozycji języka czy kultury polskiej będąc w Polsce, lecz z pozycji naszych osobistych relacji doświadczania różnych rzeczy. Dzięki temu widzimy w kimś człowieka. Nie to, co ze sobą przynosi, ale kim jest.

Katarzyna Andrulonis, która na co dzień zajmuje się organizacją wydarzeń kulturalnych w GAK, przypomina improwizację inspirowaną Prospero i Kalimanem:

- Realizując zadania otrzymane od koleżanek i kolegów ze Strefy mogliśmy zauważyć różnice jakie funkcjonują w życiu osób, które mieszkają tak blisko nas - uważa Katarzyna Andrulonis. - To co nam się kojarzyło z bohaterami Szekspira było takie proste, prozaiczne. Pewnie ważne dla nas, ale rzucone na kontekst tego co dotyka Svietę, Valentino czy Tatianę bardzo błahe i kojarzy mi się z tymi problemami świata zachodniego typu “kabel od mojej ładowarki jest za krótki”. To było dla mnie najcenniejsze doświadczenie.

Premiera i ostatnia szansa?

Katarzyna Andrulonis podkreśla, że doświadczenia, które zdobyli pracownicy GAK podczas realizacji projektu pójdą dalej - do ludzi z innych instytucji współpracujących przy wdrażaniu modelu integracji w grupie Kultura.

- Jako jedyni w tej grupie już w tym momencie opracowujemy też pewne procesy, z których inni także będą mogli skorzystać. Daliśmy sobie rok na przygotowanie - podkreśla. - Być może przy spektaklu pracujemy jeszcze trochę po omacku, ale zależy nam by podzielić się z innymi tym, co udało nam się tu wypracować i co się sprawdza w działaniach z nowymi mieszkańcami Gdańska, jak sprawić by się włączyli i czuli się włączeni w życie naszego miasta.

Co stanie się ze wspólnym dziełem? Czy premiera będzie zarazem ostatnią szansą na obejrzenie przedstawienia?

Alicja Borkowska:- Głównym założeniem projektu było zrobienie warsztatów i spektaklu. Chodziło o to, żeby grupa ze sobą zapracowała, żeby wydarzyło się coś ważnego co byłoby trampoliną do dalszych działań. Niekoniecznie musi być to granie tego samego spektaklu.

Dlatego jeśli ktoś chce zobaczyć efekty naszej pracy, lepiej niech przyjdzie w piątek.

Premiera przedstawienia “Jak ktoś chce, to nie mówi” odbędzie się 23 marca (piątek) w GAK (ul. Dworcowa 9) o godz. 19, wstęp wolny.

Występują / В спектакле принимают участие / Performing: Jarek Rebeliński, Izabela Terek-Jopkiewicz, Anna Karasińska, Anna Augustyniak, Andrzej Olczyk, Valentino Schirru, Katarzyna Andrulonis, Tyśka Mazurkiewicz, Tatiana Guszczyna, Rosliakova Svietlana, Aleksandra Abakanowicz, Daria Karolina Sycz, Piotr Gierzyński

Tekst / Текст / Text: Przemysław Pilarski

Muzyka/ Музыка / Music: Ray Dickaty

Choreografia / Хореография / Choreography: Aleksandra Bożek-Muszyńska

Wideo / Видео / Video: Maria Porzyc

Reżyseria / Режиссёр / Direction: Alicja Borkowska

Współpraca przy warsztatach / при поддержке / Cooperation at the workshops: Weronika Chinowska

Projekt realizowany przy współpracy Biura Prezydenta ds. Kultury, Gdańskiego Archipelagu Kultury i Fundacji Strefa WolnoSłowa.

Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora