Pomorscy wójtowie, burmistrzowie i prezydenci w Gdańsku: - Brońmy samorządów przed Kaczyńskim

Na spotkaniu wójtów, burmistrzów i prezydentów miast Adamowicz mówił, że PiS coraz bardziej przypomina mu PZPR: - Ale jedna partia nie może zastąpić głosu całego społeczeństwa!

Pomorscy wójtowie, burmistrzowie i prezydenci w Gdańsku: - Brońmy samorządów przed Kaczyńskim
A
A
data publikacji: 02 lutego 2017 r.

Bunt samorządowców przeciw zamachowi na demokrację. W ECS pomorscy wójtowie i burmistrzowie przygotowali apel przeciw uderzeniu PiS w samorządy
Bunt samorządowców przeciw zamachowi na demokrację. W ECS pomorscy wójtowie i burmistrzowie przygotowali apel przeciw uderzeniu PiS w samorządy
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Prezydent Gdańska zaprosił do ECS-u wójtów, burmistrzów i prezydentów z województwa pomorskiego i województwa kujawsko-pomorskiego. W sumie 70 osób. Wspólnie mieli zastanowić się, co robić w obliczu ataku PiS na samorządy. Przypomnijmy, że rządząca partia chce zmiany ordynacji wyborczej oraz przygotowuje się do zmiany mapy okręgów wyborczych. Według planów PiS np. Warszawa ma być powiększona... o sprzyjające PiS-owi podwarszawskie gminy, tak by PiS mógł wygrać w stolicy wybory!

Do tego dochodzi kwestia ograniczenia możliwości sprawowania najwyższych funkcji samorządowych do dwóch kadencji. Prawo w tym przypadku miałoby działać wstecz, co oznacza, że w najbliższych wyborach nie mogliby startować m.in. Adamowicz, Jacek Karnowski czy Wojciech Szczurek oraz wielu innych burmistrzów i wójtów z naszego województwa - w tym lwia część związana z PO i PSL.

Adamowicz, odnosząc się do tych planów Jarosława Kaczyńskiego, powiedział: - PiS proponuje działania destrukcyjne wobec samorządu terytorialnego. Jeśli Kaczyński się nie cofnie w swoich pomysłach na kadencyjność, to w Pomorskiem na 123 wójtów i burmistrzów aż 86 wypada. To czystka! Ostatnia inicjatywa posłów PiS dotycząca Warszawy jest kolejnym dowodem. Pomysł przyłączenia do Warszawy 33 gmin jest to wydarzenie niebywałe, niezrozumiałe. Stolica Polski ma mieć powierzchnię większą niż Moskwa?! To wszystko odbywa się w retoryce antysamorządowej: patologia, kliki, podejrzane interesy, układ. Na jakiej podstawie?! Prosimy o dane statystyczne, ilu burmistrzów, wójtów, prezydentów miast zostało prawomocnie skazanych w ciągu ostatnich 27 lat. Ilu?! Należy pokazać dowody, ale oczywiście ich nie ma. To nie znaczy, że wszyscy jesteśmy święci, że nie popełniamy błędów. Oczywiście, my, jako praktycy, popełniamy błędy i spowiadamy się z nich wyborcom. Ale bilans Polski samorządowej jest pozytywny. Gdyby nie wójtowie, starostowie, burmistrzowie, nie byłoby takiego sukcesu Polski!

Adamowicz kontynuował: - Co dalej? Na pewno w innych województwach odbędą się podobne zgromadzenia wójtów, burmistrzów, prezydentów. W lutym czy w marcu odbędzie się duży protest samorządowców w Warszawie, demonstracja. A po co? Bo trzeba dać świadectwo, trzeba mobilizować wyborców, trzeba im przypomnieć, kto niszczy samorządy terytorialne, która partia jest antysamorządowa. Po to, żeby w 2018 roku wyborcy nie dokonali złego wyboru. Nasza rola jest kluczowa. My nie bronimy swoich stołków! My bronimy fundamentalnych zasad wolności wyboru. My chcemy, żeby to mieszkańcy decydowali, czy przedłużyć mandat konkretnemu wójtowi, a nie żeby poseł zasiedziały w Sejmie decydował za 38 milionów Polaków, kto może kandydować. Czy on wie lepiej, co lokalnym społecznościom jest potrzebne?! Naszym zadaniem jest otwierać oczy opinii publicznej, że wybór należy do mieszkańców. Nikt nie może zastępować suwerena! Jedna partia nie może zastąpić głosu społeczeństwa. PZPR też mówiła, że jest awangardą klasy robotniczej, inteligencji pracującej i chłopów. Jedna partia mówiła wtedy, że jest wyrazicielem woli całego narodu. Myśmy już to raz przerabiali. Nie chcemy powtórki z historii!

Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk mówił, że PiS dokonuje “skoku” na samorząd: - Nie zgadzamy się na majstrowanie przy ordynacji wyborczej. Za chwilę Kaczyński będzie ustalać, kto ma być na listach wyborczych do samorządów. To lokalne społeczności powinny dokonywać wyboru. Nasza postawa musi być więc niezłomna. Milczenie teraz byłoby złe!

Adamowicz mówił, że kadencyjność w samorządach dotyczy tylko dwóch państw w Europie: we Włoszech są dwie kadencje po pięć lat, a w Portugalii trzy kadencje po cztery lata. Polska byłaby trzecia - na 30 państw. 

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski wspominał, jak za poprzednich rządów PiS (2005-2007) “trzech muszkieterów” - jak ich określił - czyli Ziobro, Mularczyk i Kurski, przyjechało na radę miasta do Sopotu i próbowało go odwołać.

- Spreparowali dowody na mnie wraz z CBA - wspominał Karnowski. - Nie możemy teraz wymiękać i poddawać się. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że po 19 latach rządzenia Sopotem ja jestem spełniony. Tak, ja mogę odejść, ale po mnie przyjdzie następny i co zrobi w dwie kadencje? Nic! Dwie kadencje w samorządzie to jest utopia! Na mnie w Sopocie mówią “sołtys”, nawet buty mam trochę krzywe. Ale ja jestem sołtys, bo jestem blisko ludzi. A co wie facet, który z sześcioma ochroniarzami zamyka się na Żoliborzu? Co on wie o ludziach?

Janusz Wróbel burmistrz Pruszcza Gdańskiego wieszczył: - Pewnie będą chcieli zrobić szybsze wybory samorządowe. Za chwilę, jak sądzę, znikną powiaty, a pojawią się w ich miejsce urzędy rejonowe i przy okazji nastąpi wymiana pracowników z klucza partyjnego.

Na koniec Adamowicz wezwał samorządowców do stworzenia struktury, którą roboczo nazwał Komitetem Obrony Samorządów, w skrócie KOS. Zachęcał do oporu wobec prezesa PiS. 

Wszyscy zebrani w ECS przyjęli apel, którego treść podajemy w całości poniżej:

APEL WÓJTÓW, BURMISTRZÓW I PREZYDENTÓW WOJEWÓDZTWA POMORSKIEGO Z DNIA 2 LUTEGO 2017 R. W OBRONIE WOLNOŚCI WYBORU I NIEZALEŻNOŚCI SPOŁECZNOŚCI LOKALNYCH

My wójtowie, burmistrzowie i prezydenci województwa pomorskiego zebrani w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku jesteśmy zaniepokojeni kolejną próbą psucia państwa przez Prawo i Sprawiedliwość.

Uważamy, że 27 lat wolnego państwa polskiego to okres rozwoju gospodarczego, społecznego i instytucjonalnego, jaki nigdy wcześniej nie był dany naszej Ojczyźnie. Jako społeczeństwo stworzyliśmy nowoczesną infrastrukturę, gospodarkę, reguły społeczne i ramy prawne, oparte na Konstytucji RP z 1997 roku. Fundamentem zmian są zasady państwa prawa, decentralizacji oraz samorządności. Stworzenie samorządów gminnych i oddanie władzy społecznościom lokalnym, które od upadku systemu komunistycznego nareszcie mogły decydować o swoich małych ojczyznach, okazało się jedną z najlepszych reform III RP. To właśnie samorządy terytorialne, w tym samorządy gminne, odpowiadają za dużą część polskiego sukcesu (również dzięki niezwykle skutecznemu – w skali europejskiej – wykorzystaniu funduszy unijnych). To dzięki nim zmienił się krajobraz polskich miast, miasteczek, wsi. Zmieniły się warunki życia, infrastruktura, dostępność do edukacji, kultury, opieki społecznej. Działania samorządowców nie odbywały się w społecznej próżni. Były możliwe właśnie dzięki temu, że cieszyły się poparciem obywateli, manifestowanym co cztery lata przy urnach wyborczych. Oskarżanie nas, samorządowców, o tworzenie klik i układów jest propagandową próbą odwrócenia procesu pozytywnych zmian przy pomocy aparatu pojęć z arsenału komunistycznej propagandy.

Proponowana przez Prawo i Sprawiedliwość zmiana w ordynacji wyborczej jest zaprzeczeniem podstawowej zasady demokratycznego państwa prawa, a w wymiarze praktycznym – jest to przede wszystkim brutalne ograniczenie prawa wyboru lokalnym społecznościom, przez prewencyjną eliminację najbardziej popularnych kandydatów. Na poziomie gminy czy miasta nie można kupić wyborców rozdawnictwem pieniędzy czy przywilejów. Ich uznanie i poparcie zdobywa się ciężką, skuteczną pracą.

Proponowana przez PiS regulacja nie ma nic wspólnego z „dobrą zmianą”. To tylko otwarcie kolejnego frontu walki o pełnię władzy. To próba zawłaszczenia kompetencji lokalnych wspólnot i ich liderów, próba „odbicia samorządów”, tak jak wcześniej „odbito” Trybunał Konstytucyjny, spółki skarbu państwa, a nawet muzea. To również przykład pogardy dla suwerena-narodu, który ma być źródłem tej władzy. Jarosław Kaczyński mówi Polakom tak: jesteście wolni, możecie wybrać na swego lidera kogo chcecie, pod warunkiem, że to ja ustalę listę kandydatów.

Nie zgadzamy się na psucie państwa i pseudo-reformy, które serwuje społeczeństwu prezes PiS i jego rząd, podporządkowując interes narodowy interesowi swojej partii i wizji skrajnie scentralizowanego, autorytarnego państwa. Nie zgadzamy się na „politykę zemsty”, której jedynym celem ma być przekreślenie wszystkiego, co z mozołem zbudowali poprzednicy i eliminacja wszystkich osób publicznych nie deklarujących poparcia dla obozu rządzącego.

Apelujemy do polskich parlamentarzystów o powstrzymanie prezesa PiS przed realizacją jego kolejnych destrukcyjnych dla polskiego państwa pomysłów! Apelujemy do członków lokalnych społeczności o obronę swojej niezależności i konstytucyjnych praw i wolności.


Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora