Mało kto pyta dziś jeszcze, co znaczy żółty żonkil w ręku wolontariusza [ROZMOWA]

Alicja Stolarczyk, prezes zarządu Fundacji Hospicyjnej, podsumowuje tegoroczną edycję “Pól Nadziei na Pomorzu”: Jest to święto trudne, ale też piękne, jest to dzień ludzkiej wrażliwości i solidarności - czy może być piękniej? W ciągu jednodniowej zbiórki na rzecz podopiecznych pięciu pomorskich hospicjów stacjonarnych zebrano ok. 520 tys. zł.

Mało kto pyta dziś jeszcze, co znaczy żółty żonkil w ręku wolontariusza [ROZMOWA]
A
A
data publikacji: 02 kwietnia 2017 r.

Alicja Stolarczyk powiewa żółtą flagą
Alicja Stolarczyk powiewa żółtą flagą
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Izabela Biała: Mam wrażenie, że “Pola Nadziei” z edycji na edycję stają się coraz większym świętem. Przecież poza zbiórką pieniędzy przez wolontariuszy rozdających żonkile wydarzyło się w tym roku dużo, dużo więcej...

Alicja Stolarczyk: - Zależy nam, żeby z roku na rok “Pola Nadziei” miały coraz większy zasięg i wobec tego robimy wokół naszej zbiórki coraz więcej zamieszania i hałasu. Praca z dziecięcymi wolontariuszami prowadzona jest przez cały rok, to biegnie swoim torem niezmiennie od lat. Natomiast zależy nam na tym, aby oprócz dzieci kwestujących pod kościołami i na ulicach, w nasze działania włączały się też firmy i osoby prywatne, żeby to święto nabierało coraz szerszego wymiaru.

Żeby tak mogło być, staramy się tego dnia opowiedzieć o sobie i zachęcić ludzi, bo wiadomo że hospicjum nie jest łatwym tematem i nikt się nie skłania do myślenia o nim - do momentu kiedy ktoś bliski zachoruje i nie zostanie wyleczony, zbliża się ku śmieci. Jest tyle innych tematów którymi można się interesować, że trudno się skupiać na hospicjach.
 

Parada z okazji święta Pola Nadziei na Pomorzu w Gdańsku. Barwna i różnorodna
Parada z okazji święta Pola Nadziei na Pomorzu w Gdańsku. Barwna i różnorodna
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W jaki sposób zachęcacie ludzi, którzy nie mają doświadczeń żegnania swoich najbliższych w hospicjum?

- Od początku staramy się przekonywać, że hospicjum to też życie. My ze swej strony opiekując się pacjentami dbamy o to, żeby każdy dzień był dla nich najlepszy, najpełniejszy. Natomiast chcemy też pokazać, że zależnie od tego na jakim etapie życia jest człowiek zdrowy, może pomagać w bardzo różny sposób. 2 kwietnia odbyła się Sztafeta Żonkilowa z Pucka poprzez Gdynię i Sopot do Gdańska (w tych miastach działa pięć hospicjów stacjonarnych na rzecz których odbywała się zbiórka podczas “Pól Nadziei” - red.) Brało w niej udział mnóstwo ludzi. Byli zaangażowani wolontaryjnie jako motocykliści, biegacze, rolkarze. Później ulicami Gdańska przeszła parada. Mieliśmy tam i stare samochody, i harleye, i autobus “ogórek”, straż pożarną, zespół pieśni i tańca, szczudlarzy… Wszyscy uczestnicy wykorzystali przy tym swoją profesję bądź pasję. Pozornie nie związaną z hospicjum, bo to co robią to przecież pełnia życia, ale przez to, że parada była taka radosna i różnorodna, zwracała uwagę. Ludzi wokół się interesowali i myślę, że tym chętniej przyłączali się do “Pól Nadziei”.


W paradzie pojechały także zabytkowe samochody
W paradzie pojechały także zabytkowe samochody
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Oprócz sztafety i parady, w Gdańsku wręczyliście także swoje wyróżnienia - tytuły Honorowego Wolontariusza i Filantropa Fundacji Hospicyjnej.

- Od kilku lat ta uroczystość odbywa się właśnie w ten szczególny dzień “Pól Nadziei”. W ten sposób dziękujemy naszym wolontariuszom i filantropom za to, że nas wspierają. Początkowo pod uwagę braliśmy tylko wolontariat osób dorosłych, ale teraz wyróżniamy także najbardziej aktywne szkoły oraz osoby prywatne i instytucje, które wspierają nasze działania, nie tylko finansowo.


Kim są wyróżnieni w tym roku?

- Wśród dorosłych wolontariuszy mamy dziesięć osób, które poświęcają nam swój czas wykorzystując swoje zawodowe umiejętności. To bardzo różnorodne osobowości. Jest wśród nich artystka plastyk Magda Beneda, Magda Szpiner prezenterka radiowa, ale także i osoby na emeryturze organizujące czas naszym podopiecznym. Przygotowujemy się do budowy ośrodka dziennej opieki dla dzieci hospicyjnych, coś w rodzaju przedszkola. Pomaga nam w tym pani, która jest w pełni swojej aktywności zawodowej, a znajduje czas by i na tym się skupić.


LISTA NAGRODZONYCH OSÓB I INSTYTUCJI W DOLNEJ CZĘŚCI TEKSTU


Dominik, Marta, Kamila i Ola przyjechali by kwestować w Gdańsku z Pruszcza Gdańskiego, uczą się w tamtejszej Szkole Podstawowej nr 3
Dominik, Marta, Kamila i Ola przyjechali by kwestować w Gdańsku z Pruszcza Gdańskiego, uczą się w tamtejszej Szkole Podstawowej nr 3
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Wróćmy do zbiórki podczas “Pól Nadziei”. W jaki sposób dzielicie zebraną kwotę między: Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku, Hospicjum im. św. Józefa w Sopocie, Stowarzyszenie Hospicjum im. św. Faustyny w Sopocie, Hospicjum im. św. Wawrzyńca w Gdyni wraz z Domem Hospicyjnym dla Dzieci „Bursztynowa Przystań” i Hospicjum pw. św. Ojca Pio w Pucku?

- Pieniądze zebrane przez wolontariuszy trafiają do wspólnego koszyka, a dzielimy je według wspólnie ustalonych kilka lat temu zasad.


Czy wydatkowane są na jakiś konkretny cel?

- Każde z hospicjów wydaje je na to, czego aktualnie najbardziej potrzebuje. Jedno - na sprzęt, drugie - na opiekę medyczną, na pensję dla zespołu, inne na leki i na pieluchy. Tam gdzie jest “dziura w wydatkach”, tam te pieniądze trafiają. Proszę pamiętać, że NFZ nie finansuje nam całej opieki. W hospicjum domowym możemy przyjąć tyle osób, na ile będziemy mieli pieniądze, a osób potrzebujących takiej opieki jest bardzo wiele. Na przykład w Hospicjum im. ks. Dutkiewicza, które reprezentuję, jest tak, że mamy finansowanie na opiekę domową dla mniej niż siedemdziesięciu osób. Dokładając z własnych środków jesteśmy w stanie przyjąć między 100 a 110 pacjentów, a stu następnych czeka non stop w kolejce.


Hospicjum to też życie. Hasło Fundacji Hospicyjnej już od wielu lat. Aktualne zawsze
Hospicjum to też życie. Hasło Fundacji Hospicyjnej już od wielu lat. Aktualne zawsze
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Pieniądze ze zbiórki podczas “Pól Nadziei” - jak duży jest to zastrzyk pieniędzy w skali wydatków całego roku dla jednego hospicjum?

- W ubiegłym roku zebraliśmy ponad 560 tysięcy zł, a do Hospicjum im. ks. Dutkiewicza trafiło ok. 200 tysięcy, więc to jest naprawdę duży zastrzyk finansowy. Jeżeli 100 zł kosztuje jeden dzień opieki w hospicjum domowym, a w stacjonarnym jest on czterokrotnie droższy, łatwo policzyć…

To jest ten aspekt finansowy, który jest dla nas realną pomocą, ale to nie jedyny cel “Pól Nadziei”.


Jaki jeszcze jest zatem cel tego niezwykłego dnia?

- Budowanie świadomości społecznej, że dzisiaj jesteśmy zdrowi, ale ta granica między zdrowiem i chorobą jest bardzo wiotka i za chwilę my, nasz rodzic, małżonek, dziecko może znaleźć się w sytuacji, gdy pomoc hospicyjna będzie mu potrzebna. Biorąc pod uwagę rosnącą zachorowalność na raka na Pomorzu i w Polsce, musimy być coraz lepiej przygotowani. Idealnie byłoby gdybyśmy mogli finansować naszą działalność ze środków państwowych, ale to nie jest realne nigdzie na świecie. Musimy więc budować pomoc w inny sposób. I to się coraz lepiej udaje z roku na rok.


Akcja jest już doskonale rozpoznawalna w Gdańsku i na Pomorzu. Ludziom nie trzeba już chyba tłumaczyć na jaki cel kwestują wolontariusze w żółtych koszulkach?

- Tak, ludzie pytają już teraz bardzo rzadko. Żółte koszulki i żonkile zapadły już w świadomość mieszkańców Pomorza. Marzec, kwiecień - wiadomo “Pola Nadziei”. Jest to święto trudne, ale też piękne, jest to dzień ludzkiej wrażliwości i solidarności - czy może być piękniej? Trochę obawialiśmy się o pogodę w tym roku. Wyposażyliśmy się więc we flagi, balony, żonkile, szaliki - każdy co miał żółtego powyciągał z szafy. A niebo nam przyszło z pomocą i dołożyło jeszcze słońce żeby było promiennie.


“Pola Nadziei” to jeden dzień w roku, ale hospicja potrzebują pomocy bez przerwy. Jeśli ktoś 2 kwietnia nie znalazł się w zasięgu wolontariusza z żółtym żonkilem, może osobiście przekazać swoje wsparcie na konto Fundacji Hospicyjnej, albo pomóc w inny sposób. Jak? Zajrzyj na stronę internetową Fundacji.



Honorowi Wolontariusze Fundacji Hospicyjnej

Magda Beneda, Joanna Czauderna-Szreter, Marzena Grochowska, Krzysztof Kamiński, Piotr Kowalczuk, Małgorzata Rybicka, Magda Szpiner, Beata Ślusarek, Pierre Taillandier, Czesław Wrotkowski, Marcin Oroń (DJ Fala)

Wolontariusze Długodystansowi

Michał Bujko, Mateusz Wittstock, Paweł Kwiatkowski
 

Najaktywniejszy Wolontariat Szkolny

Zespół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 26 (dyrektor Adam Władek; koordynatorzy: Renata Karzarnowicz, Natalia Formela)

Szkoła Podstawowa nr 17 w Gdańsku (dyrektor: Barbara Sławińska; koordynator: Magdalena Prarat-Szymańska)

Gimnazjum nr 17 im. Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia (dyrektor: Iwona Zielnik; koordynator: Kinga Kolary)

Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich (dyrektor: Wiesława Bromber; koordynator: Jolanta Zawadzka-Giza)
 

Filantrop - osoba fizyczna

Wojciech Majewski, Maciej Grabski, Anonimowy
 

Filantrop – instytucja

Fundacja Energa, Business Pack Services, Security System Ms sp. z o.o.



Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora