Łukasz Hamadyk kontra PiS. Jak radny podpadł Śniadkowi i wyleciał z partii

33-letni radny Prawa i Sprawiedliwości z Gdańska Łukasz Hamadyk nie zgadzał się z tym, że to najprawdopodobniej Kacper Płażyński będzie kandydatem PiS na prezydenta Gdańska w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Hamadyk proponował swojej partii prawybory i swoją kandydaturę. Uznano to za niesubordynację i wyrzucono go z PiS.

Łukasz Hamadyk kontra PiS. Jak radny podpadł Śniadkowi i wyleciał z partii
A
A
data publikacji: 06 listopada 2017 r.

Łukasz Hamadyk, eks-PiS. Radny niezrzeszony mówi, że nie pasowało mu, że gdańskim PiS-em rządził z Gdyni Janusz Śniadek
Łukasz Hamadyk, eks-PiS. Radny niezrzeszony mówi, że nie pasowało mu, że gdańskim PiS-em rządził z Gdyni Janusz Śniadek
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Jeżeli radny PiS z Gdańska Łukasz Hamadyk chciał “grać na siebie”, to teraz będzie mógł to swobodnie robić. W sobotę, 4 listopada, decyzją pomorskich władz PiS, został wyrzucony z partii. Hamadyk odwołał się do centrali. Władze PiS w Warszawie mają dwa tygodnie na podtrzymanie decyzji, albo jej cofnięcie. Ale jak mówi Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, dla Hamadyka nie ma powrotu.

Poszło rzekomo o niepłacenie przez Hamadyka składek partyjnych. Ale Hamadyk uważa, że to tylko mało wiarygodny pretekst.

- Chyba tylko ktoś niespełna rozumu mógłby uwierzyć, że to niepłacenie składek było prawdziwym powodem usunięcia mnie z PiS - mówił Hamadyk w poniedziałek, 6 listopada, na konferencji prasowej w budynku Rady Miasta Gdańska.

O co więc chodzi naprawdę? O to, że od kilku miesięcy Hamadyk “grał na siebie”: przede wszystkim domagał się prawyborów w PiS. Hamadykowi chodziło o to, żeby kandydat PiS na prezydenta Gdańska w przyszłorocznych wyborach samorządowych nie był narzucony z góry, tylko, żeby mogli o tym zdecydować w głosowaniu wszyscy członkowie PiS z Gdańska. Sam Hamadyk od miesięcy mówił, że chce takim kandydatem PiS na prezydenta miasta zostać.

Zarzucał też Januszowi Śniadkowi, szefowi PiS na Pomorzu, że ten steruje gdańskim PiS-em z Gdyni.

PiS nie mógł sobie oczywiście pozwolić na taką samowolkę. Kazimierz Koralewski mówi: - Hamadyk od dłuższego czasu forsował w mediach ideę prawyborów w PiS. Tego nie ma w naszym regulaminie! Tylko Gdańsk, w całej Polsce, miał je przeprowadzić?! Hamadyk mówił w mediach, że jest “gotowym produktem” na prezydenta Gdańska. Szkodził tym samym partii. Ogłosił, że chce być kandydatem, bez konsultacji z władzami PiS, bez zgody komisji. Jeśli jesteś w PiS to obowiązuje cię regulamin, który podpisałeś. Partia roztacza nad tobą swój parasol pod pewnymi warunkami. Hamadyk nie stosował się do regulaminu. Nie wszystko można mediom powiedzieć. Do życia w partii trzeba dojrzeć, mieć kindersztubę, nie wypowiadać się, kiedy nie trzeba. On nie rozumie swojej roli w opozycji. Trwa wojna psychologiczna PiS z opozycją od Sejmu po rady miast, a Hamadyk był problemem, który trwał za długo i nam szkodził. Dobrze, że usunięto go teraz, bo im później, tym byłoby dla nas gorzej. Moim zdaniem nie ma dla niego powrotu.

Co na to Hamadyk? - Wyrzucenie mnie z PiS to osłabienie partii - mówi radny z Nowego Portu. - Jestem w partii od 10 lat. Stałem dla niej na mrozie, stałem w deszczu, rozdawałem ulotki, agitowałem, poświęcałem się. Miałem w Radzie Miasta Gdańska najwięcej interpelacji, jestem aktywny, walczyłem z “gdańskim układem”. Wyrzucenie mnie z PiS to pośrednio wzmocnienie tego układu. To czystka polityczna. Starzy politycy, którzy nadają się już tylko do szafy, chcą zablokować moją karierę, ale nie uda im się. Mam plan B, będzie dobrze.

Konfrencji Hamadyka (odwrócony plecami) przysłuchiwał się z boku Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska
Konfrencji Hamadyka (odwrócony plecami) przysłuchiwał się z boku Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Z kartki już czytali 

W poniedziałek doszło do niecodziennej sytuacji: w budynku Rady Miasta konferencję o godz. 13.30 miał Hamadyk, a Kazimierz Koralewski przysłuchiwał się z boku słowom 33-letniego radnego. Zaraz po wystąpieniu Hamadyka, Koralewski odczytał swoje oświadczenie.

- Znów z kartki?! - kpił Hamadyk. - Z kartki już było w sobotę. 

Trzeba oddać radnemu Koralewskiemu sprawiedliwość: na początku czytał z kartki, ale później mówił już od siebie.

Koralewski zarzucił Hamadykowi, że ten w Radzie Miasta nie głosował zgodnie z dyscypliną partyjną, tylko, rzekomo, wzmacniał “Bizancjum Adamowicza i uchwały, które to Bizancjum utrzymują”.

Hamadyk: - Tak, dwa lata temu zagłosowałem za budową tunelu pod Pachołkiem. Czy zarząd PiS potrzebował dwóch lat, żeby zanalizować tamtą sytuację?! Zarzucają mi samodzielność. Rzeczywiście, nie będę za każdym razem biegał o wszystko pytać Śniadka do Gdyni.

Na początku Kazimierz Koralewski odczytał stanowisko PiS z kartki. Później jednak mówił własnymi słowami
Na początku Kazimierz Koralewski odczytał stanowisko PiS z kartki. Później jednak mówił własnymi słowami
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Hamadyk dodał, że nie rozumie, dlaczego PiS na kandydata na prezydenta Gdańska lansuje osobę, której nazwisko kojarzy się z Platformą Obywatelską [Kacper Płażyński - red.]

Natomiast Kazimierz Koralewski w odpowiedzi pochwalił młodego Płażyńskiego, mówiąc, że nikt go nie wylansował, że on wylansował się sam na letnim proteście przeciw płatnym parkingom w strefie nadmorskiej. Kacper Płażyński - zdaniem Koralewskiego - stanął wtedy, wraz z dwójką innych osób, na czele spontanicznego ruchu społecznego i podjął właściwe działania prawne, które zaszkodziły Pawłowi Adamowiczowi. - Nie wiem na pewno, czy to będzie nasz kandydat, ale jego działania wtedy były bardzo skuteczne - chwalił Koralewski.

Po raz kolejny zganił Hamadyka za brak lojalności i nieprzestrzeganie dyscypliny partyjnej: - Mamy wobec niego cały szereg zarzutów. Miarka się przebrała. Ja zawsze byłem za elastycznym traktowaniem ludzi, jestem przeciwnikiem wyrzucania z partii, ale wypowiedzi Hamadyka były szkodliwe i dlatego nie udało się mu dotrwać z nami do końca kadencji.

- To fantastyka! - ripostował Hamadyk. - Mam nadzieję, że mój protest dojdzie do Warszawy! Nie pozwolę szargać mojego nazwiska! Moje serce bije wciąż po prawej stronie!

Prawdopodobnie już za dwa tygodnie Łukasz Hamadyk będzie zasiadał w Radzie Miasta Gdańska jako radny niezależny.


Czytaj także:

Łukasz Hamadyk usunięty z PiS. Gdański radny zapowiada odwołanie



Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora