Jest ekspres dla cieKAWEJ! Wciąż można wesprzeć start gdańskiej kawiarni z niepełnosprawnymi baristami. ROZMOWA

Dzięki hojności internatów cieKAWA kawiarnia będzie miała swoje serce - profesjonalny ekspres do parzenia kawy. Ale zbiórka crowdfundingowa “Serce dla CieKAWEJ” trwa i można wesprzeć kolejny cel akcji, dzięki której pracę będą mieli niepełnosprawni gdańszczanie. Lider projektu Krzysztof Skrzypski zachęca do udziału i opowiada o przygotowaniach do otwarcia lokalu, pieczeniu chleba i niezłym wkręceniu w kawę.

Jest ekspres dla cieKAWEJ! Wciąż można wesprzeć start gdańskiej kawiarni z niepełnosprawnymi baristami. ROZMOWA
A
A
data publikacji: 08 maja 2018 r.
Ekipa cieKAWEJ, pierwszy z lewej Krzysztof Skrzypski
Ekipa cieKAWEJ, pierwszy z lewej Krzysztof Skrzypski
Przemysław Kozłowski

Izabela Biała: 8 maja wieczorem na koncie zbiórki “Serce dla Ciekawej” na portalu Wspieram.to było już 100 proc. zakładanej kwoty 25 tys. 518 zł. Cel osiągnięty na pięć dni przed końcem akcji - gratulacje!

Krzysztof Skrzypski: - Ogromnie się cieszę! Dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę i zachęcam do udziału w zbiórce do samego końca. Przed nami cel numer dwa. W cieKAWEJ zatrudnione będą cztery osoby z niepełnosprawnością intelektualną, dwie ze stopniem umiarkowanym, dwie ze znacznym. Zakup czterech tabletów TIM z oprogramowaniem ułatwi załodze kawiarni komunikację z klientami. Dlatego zachęcamy do udziału w zbiórce, codziennie do niedzieli 13 maja, do godz. 23.59. Każdego dnia proponujemy nowe atrakcyjne nagrody w zamian za wsparcie. Proszę sobie wyobrazić, że już dziesięć krzeseł w kawiarni ma swoich patronów, firmy z przeróżnych branż (w tym również spółdzielnie socjalne), które wykupiły sobie prawo do zaprojektowania nazwy dla nich. Będzie ciekawie...

Kawiarnia, do której trafi wymarzony ekspres, będzie jednym z filarów działalności Ciekawej Spółdzielni Socjalnej. Dlaczego akurat kawiarnia to dobre miejsce pracy dla osób niepełnosprawnych?

- Osoba niepełnosprawna w pracy kojarzy się ze sprzątaniem pomieszczeń, ze zmywakiem w gastronomii i ewentualnie z ogrodnictwem. A czemu nie kawiarnia? W Polsce działają już takie lokale zatrudniające niepełnosprawnych. Postanowiliśmy, korzystając z doświadczeń innych, stworzyć takie miejsce pracy w Gdańsku, które nie umniejszało by godności osoby niepełnosprawnej. Przy czym nie mówię, że zmywak ją umniejsza, ale dlaczego osoba niepełnosprawna w gastronomii nie miałaby być pomocą kucharza czy kelnerem? Główną misją Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną,w którym pracuję jako kierownik warsztatów terapii zajęciowej, jest szukanie możliwości zatrudnienia dla podopiecznych. Mamy lokal użyczony Stowarzyszeniu przez miasto przy ul. Świętojańskiej 68. Dotychczas odbywały się w nim warsztaty terapii zajęciowej, ale uznaliśmy, że miejsce z takim potencjałem i w takiej lokalizacji najlepiej wykorzystać właśnie jako kawiarnię, bo jest na to popyt na rynku. Spółdzielnia to jest biznes, więc musieliśmy zdecydować się na działalność, która się finansowo zbilansuje.

Gosia z cieKAWEJ parzy kawę - na tym zdjęciu jeszcze nie na docelowym
Gosia z cieKAWEJ parzy kawę - na tym zdjęciu jeszcze nie na docelowym
Przemysław Kozłowski

Czym różni się zatrudnienie na umowę o pracę osób niepełnosprawnych intelektualnie od zatrudnienia “zwyczajnych” pracowników?

- Lepiej funkcjonujący uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej w Stowarzyszeniu znaleźli zatrudnienie na otwartym rynku pracy. Zostały te, które chciałyby pracować i spokojnie mogą, ale wymagają wsparcia asystenta, czy trenera pracy, który musi przy nich być przez cały czas. Pracodawca na rynku otwartym niekoniecznie ma pieniądze na to, by zatrudnić kogoś kto de facto stoi i pilnuje drugiego pracownika. Stąd pomysł na założenie spółdzielni socjalnej i wizyty w Dobrej Kawiarni w Poznaniu czy w kawiarni Alternatywy 21 w Częstochowie, które bardzo nam pomogły w opracowaniu ostatecznej koncepcji.

Jeśli chodzi o asystentów, potrzebne są nam osoby z predyspozycją do pracy z osobami niepełnosprawnymi, a nie wykształceni bariści.  A kurs baristy zawsze można zrobić. Mój przykład pokazuje, że nieźle można się później wkręcić w kawę!

Gdzie się zatem wszyscy szkoliliście?

- Szkolenie, które szczególnie warto podkreślić, było w Poznaniu u Agnieszki Rojewskiej. Pani Agnieszka jest absolutnym nr 1 w świecie kawowym w Polsce i ambasadorką naszej kawiarni. To było fajne doświadczenie uczyć się od mistrzyni. Byliśmy też w poznańskiej Dobrej Kawiarni, w Starogardzie Gdańskim barista Michał Słowiński z kawiarni Dzienna Dawka szkolił nas z alternatyw. Bo kawa dziś to nie tylko ekspres. Dripy i aeropressy są teraz modne. Ludzie tego szukają i u nas też znajdą. Klienci będą mieli do wyboru trzy modele filiżanek do kawy, w tym jeden zrobiony specjalnie dla nas przez zaprzyjaźnioną pracownię ceramiki z Przymorza. Nie chcemy “wabić” klientów niepełnosprawnością pracowników. Chcemy być po prostu ciekawi.

Ten wzór filiżanki powstał specjalnie dla cieKAWEJ w zaprzyjaźnionej pracowni ceramiki na Przymorzu
Ten wzór filiżanki powstał specjalnie dla cieKAWEJ w zaprzyjaźnionej pracowni ceramiki na Przymorzu
Fb cieKAWA kawiarnia

Pieniądze na ekspres już są. Co dalej?

- Jeszcze w maju kupimy ekspres i zaczniemy na nim pracować. To ważne żeby ustawić go pod konkretnych pracowników i dobrze poznać. Czekamy na decyzję Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej, w którym złożyliśmy wniosek o dotację na adaptację pomieszczeń przy ul. Świętojańskiej do wymogów Sanepidu i na wyposażenie kawiarni. Pod ich opieką merytoryczną powstawał także nasz biznesplan. Mam nadzieję, że uda się nam wystartować jeszcze w czerwcu. Ekipa remontowa już czeka.

Zapleczem dla kawiarni i drugim filarem Ciekawej Spółdzielni Socjalnej będzie kuchnia przy ul. Gościnnej na Oruni, w budynku dawnego Gimnazjum nr 10. Na początek pracować będą tam kolejne trzy osoby niepełnosprawne i pani, która będzie szefem kuchni, z doświadczeniem w pracy z takimi osobami. Tam będziemy nie tylko piec ciasta dla kawiarni. Na pewno będziemy wypiekać własny chleb, na bazie którego szykować będziemy w sezonie kanapki dla turystów, a może także rozwozić je na zamówienie w najbliższej okolicy. Planujemy też wyrób własnych dżemów i pierogów. Pomysłów jest dużo więcej, ale od czegoś trzeba zacząć. Na początku będzie boom i zaciekawienie, bo to będzie pierwsza w Trójmieście taka kawiarnia. Jesienią, po sezonie będzie weryfikacja naszych obecnych planów. Najpierw sprawdzimy się na skrawku potencjalnego asortymentu, a później - zobaczymy.

Jak czuje się personel w przededniu rozpoczęcia pracy?

- Wszyscy chcą pracować, już się nie mogą doczekać. Tylko dwie z tych siedmiu osób miały doświadczenie w pracy, pozostałe brały udział w stażach, w praktykach zawodowych, a to nie to samo. Doświadczenie innych takich kawiarni pokazuje, że z czasem niektórzy rezygnują i mamy tego świadomość. W Stowarzyszeniu są potencjalni kolejni chętni, którzy czekają na otwarcie, żeby przekonać się jak to będzie wyglądać, bo na razie zbyt się boją. Boją się też rodziny naszych pracowników, bo dotąd syn czy córka kilka godzin dziennie był na warsztatach terapii zajęciowej, a popołudnia i weekendy spędzał z rodzicami. Teraz matki i ojcowie mówią nam “no tak, teraz będzie miał normalny urlop i grafik na cały tydzień”. Nie ukrywają, że mają problem z tym ograniczeniem własnej swobody, byli do niej przyzwyczajeni.

Być może już w czerwcu napijemy się małej lub dużej czarnej przy ul. Świętojańskiej 68 w Gdańsku
Być może już w czerwcu napijemy się małej lub dużej czarnej przy ul. Świętojańskiej 68 w Gdańsku
Przemysław Kozłowski

Ale są też pewnie dumni ze swoich dzieci - zatrudnionych na umowę o pracę, z własnymi pensjami…

- Tak, wszystkie osoby zatrudnione w spółdzielni będą miały umowę o pracę. Moim marzeniem jest, by jak najbardziej zminimalizować korzystanie z pomocy państwa. Oczywiście będziemy otrzymywać dopłaty do pensji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, bo to jest prawnie zapewnione. Teraz potrzebujemy dotacji by lokal wyposażyć i wyremontować. A później? To jest firma, która powinna zarabiać przynajmniej na pokrycie kosztów i na część pensji. Zatrudnimy przecież także asystentów, którym żadne dodatki do wynagrodzeń się nie należą. Nie chcę mówić, że będziemy w 100 proc. samodzielni, choć fajnie by było, żeby tak się stało. Najważniejsze, by osoby niepełnosprawne intelektualnie miały zatrudnienie, komfort pracy i godny zarobek. A ewentualne trudności finansowe to już będzie mój problem.

Zajrzyj na profil nowego gdańskiego lokalu na Fb

O cieKAWEJ pisaliśmy już wcześniej

Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora