FC Łączy Nas Gdańsk - drużyna polsko-ukraińska gra w Футбол

W gdańskiej lidze amatorskiej na Oruni występuje drużyna złożona pół na pół z Polaków i Ukraińców. Nazywa się Łączy Nas Gdańsk. Tak naprawdę łączy ich szorstka, futbolowa przyjaźń.

FC Łączy Nas Gdańsk - drużyna polsko-ukraińska gra w Футбол
A
A
data publikacji: 27 marca 2018 r.

Łączy nas futbol. Polacy i Ukraińcy w jednej drużynie
Łączy nas futbol. Polacy i Ukraińcy w jednej drużynie
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Kto myśli, że integracja Ukraińców z Polakami na boisku to klepanie się po plecach i wymiana uprzejmości, chyba nigdy nie grał w piłkę na orliku.

Piłka amatorska, dorosłych ludzi grających po pracy dla “relaksu”, przypomina tę zawodową: jest tyle samo emocji, złości i kłótni, co u profesjonalistów. Nikt na orliku nie odstawia nogi, gra jest twarda, męska, do końca. 

Amatorzy na boiskach w Polsce krzyczą na siebie: bo ktoś się nie cofnął, nie przypilnował, nie podał lepiej ustawionemu koledze, ktoś kryje “na radar”, zamiast stać przy zawodniku. Możesz być pewien, że jeśli coś ci źle pójdzie, drużyna ci to wypomni.

To nie gra. To walka.

Tak samo jest w przypadku gdańskiej drużyny polsko-ukraińskiej. Nie ma zmiłuj. Jak ktoś zawali, to usłyszy, co inni o nim sądzą.

Ale po jakiemu?

- Jest kilka uniwersalnych fraz, które wszyscy rozumieją - śmieją się piłkarze drużyny Łączy Nas Gdańsk.

Nie będziemy ich tu cytować.

Łączy Nas Gdańsk w całości przed meczem ligowym
Łączy Nas Gdańsk w całości przed meczem ligowym
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Połączyli szóstki 

Jak powstała drużyna? Otóż na Oruni, w turnieju szóstek piłkarskich, grały wcześniej dwie osobne drużyny: Polaków i Ukraińców. Jedna i druga chciały jednak zagrać na pełnowymiarowym boisku po jedenastu. Takie amatorskie rozgrywki jedenastek na Oruni nazywają się Liga Obudzić Nadzieję (niegdyś liga salezjańska).

Jednym i drugim brakowało piłkarzy. Postanowili więc połączyć siły. Już w rundzie jesiennej 2017 występowali w lidze amatorskiej wspólnie jako Fenestram, od nazwy ich sponsora. Jednak zimą sponsor... zbankrutował.

Co dalej? Pomoc okazało miasto Gdańsk. Opłaciło polsko-ukraińskiej drużynie wpisowe (1500 zł na opłacenie sędziów i wynajem boiska) oraz kupiło koszulki z napisem Łączy nas Gdańsk. Drużyna wiosną gra więc dalej.

- No, wreszcie jakoś wyglądamy - mówią piłkarze amatorzy, ciesząc się z nowych strojów, które dopiero co dostali. 

Roman Waszczenko - prawy skrzydłowy
Roman Waszczenko - prawy skrzydłowy
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Byle podawali 

- Nie ma dla mnie znaczenia, czy gość jest z Ukrainy, Czeczenii czy skąd - mówi jeden z polskich graczy Łączy Nas Piłka. - Byle mi podawał i nie pruł się.

Nie pruł się - czyli się nie kłócił, nie krzyczał.

Ukraińcy raczej się nie prują. Nie zauważyłem. Obok Polaków grają tu m.in. Wład, Sergiej, Kostia i Denis. Jeden pracuje w stoczni, inny jest elektrykiem, spawaczem, ktoś obsługuje w McDonaldzie, a ktoś jeździ TIR-em.

Wszyscy kochają futbol.

Jeżdżą, jeśli mogą, na mecze Szachtara Donieck. Wład był 13 marca w Rzymie na meczu 1/16 Ligi Mistrzów AS Roma - Szachtar. Ukraińcy przegrali 0:1. Odpadli z rozgrywek.

Wład do dziś to przeżywa. - Gdy Włosi strzelili gola na 1:0, nagle schowali chłopców do podawania piłek - mówi. - Gdy jeden chłopak chciał podać naszemu graczowi piłkę, włoski trener mu ją wytrącił! UEFA ma się tym zająć. To nie było fair.

Na Oruni nie ma chłopców do podawania piłek. Jeśli futbolówka wyleci poza boisko, trzeba po prostu... przeskoczyć płot i biec po nią.

Łączy nas Gdańsk, ale dzielą płoty. Trzeba je przeskoczyć, żeby odzyskać piłkę
Łączy nas Gdańsk, ale dzielą płoty. Trzeba je przeskoczyć, żeby odzyskać piłkę
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Nie ma wizy, nie ma gry 

Kłopot z Ukraińcami polega na tym, że albo kończy im się wiza i muszą wracać, albo w pracy dostają kontrakt np. w Szczecinie i muszą z dnia na dzień opuścić Gdańsk. Więc ukraiński skład Łączy Nas Gdańsk jest dosyć płynny. Ktoś wyjeżdża, ktoś przyjeżdża. Ciężko o zgranie i stabilizację drużyny. 

Stara sie o to 26-letni Roman Waszczenko. Jest w Gdańsku od czterech lat. Świetnie mówi po polsku. Pracuje jako monter w stoczni Holm w Gdańsku. Gra na prawym skrzydle.

- Gram z Polakami jak ze swoimi - mówi. - Podoba mi się tu, nie zamierzam wracać na Ukrainę. Przyjechałem tu za lepszym życiem z Nowej Kachowki.

Mówi, że w Gdańsku czuje się świetnie, dobrze zarabia. Na dodatek ma czas grać i organizować mecze dla innych Ukraińców (dogadują się przez portal V Kontakcie na stronie Футбол Гданск).

Co powiedziałby Polakom, a tacy przecież są, którzy uważają, że do Polski przyjechało do pracy za dużo Ukraińców?

- Nic im nie powiem, bo są u siebie i mają prawo mówić, co chcą - mówi Roman. - To my musimy się dostosować do tutejszych norm i stylu życia. Ale my po prostu wypełniamy lukę na rynku w Polsce, wykonujemy prace, na które jest zapotrzebowanie i płacimy tu podatki, więc to Polska się wzbogaca. Mnie ze strony Polaków nigdy nic złego nie spotkało. Czasem w pracy ktoś wygłasza swoje "mądrości" - przeklina po prostu - ale nie zwracam na to uwagi. 

Roman przerywa rozmowę, bo właśnie wchodzi na boisko. Co tam wywiad, liczy się mecz. 

Denis, w białym stroju, trenował wcześniej w akademii Szachtara Donieck
Denis, w białym stroju, trenował wcześniej w akademii Szachtara Donieck
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Romanczuk w kadrze? 

Jeden z zawodników z pola próbuje sobe przypomnieć ksywę bramkarza. Bramkarz jest z Ukrainy. Polak nie pamięta, jak ma się do niego zwracać. Pyta pozostałych. Drużyna, jak widać, wciąż się poznaje. Są kłopoty z komunikacją, zgraniem, ustaleniem, kto gdzie stoi i jaką taktyką właściwie grać. Jest nad czym pracować. Ale też widać chęci i ambicje.

Mecz z Poraszką’97 przegrywają nieznacznie 1:2.

Przegrana smakuje tak samo, czy jesteś Polakiem czy Ukraińcem - źle. Ale nikt na szczęście zbyt głośno się nie pruje.

Musimy się powoli przyzwyczajać, że do Polski, poza robotnikami i spawaczami, będą też przyjeżdżać młodzi ukraińscy gracze, szukający szansy na karierę w lokalnych klubach. Denis z Łaczy Nas Gdańsk jest na przykład po akademii Szachtara Donieck i gra teraz w Sopocie Kamionce w V lidze. Ambicje ma na pewno większe.

Na początku marca prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek poinformował, że piłkarz Taras Romanczuk jest gotowy grać w biało-czerwonych barwach. Pochodzący z Ukrainy pomocnik Jagiellonii Białystok otrzymał w lutym polskie obywatelstwo.

Strona Gdańsk Futbol na rosyjskojęzycznym portalu społecznościowym VK
Strona Gdańsk Futbol na rosyjskojęzycznym portalu społecznościowym VK
VK

Футбол Гданск informuje:

Все кто играет в футбол, приглашаем и ждем! каждое воскресение на 11:00! Мы находимся район Siedlce остановка Paska . От Gdansk Glowny трамваем 10 или 12! Контактный номер +48884353230 КТО ЖЕЛАЕТ УЧАСТВОВАТЬ В ТУРНИРАХ ! НУЖНО ПОДАТЬ ЗАЯВКУ НИЖЕ ПРОЙДЯ ПО ССЫЛКЕ!

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora