Delegaci ONZ w Gdańsku. Oceniają szanse miasta na organizację szczytu klimatycznego 2018

Delegacja Narodów Zjednoczonych ds. Zmian Klimatycznych odwiedziła we wtorek, 4 kwietnia, Gdańsk. Goście oceniali, czy nasze miasto może zorganizować w 2018 roku prestiżowy szczyt klimatyczny ONZ, zwany w skrócie COP 24. Z Gdańska przedstawiciele ONZ pojadą do Katowic, czyli miasta kontrkandydata.

Delegaci ONZ w Gdańsku. Oceniają szanse miasta na organizację szczytu klimatycznego 2018
A
A
data publikacji: 04 kwietnia 2017 r.

Laura Lopez, przewodnicząca delegacji ONZ wraz z Sanjai Padmanabhanem (Conference Services Assistant) zwiedzała m.in. Stadion Energa Gdańsk
Laura Lopez, przewodnicząca delegacji ONZ wraz z Sanjai Padmanabhanem (Conference Services Assistant) zwiedzała m.in. Stadion Energa Gdańsk
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

Zdjęcie Leo Messiego było jednym z argumentów.

Najlepszy napastnik świata przyjechał tu w 2013 roku, gdy FC Barcelona spotkała się towarzysko z Lechią Gdańsk na gdańskim stadionie. Takie nazwiska, jak Messi, i marki jak FC Barcelona, musiały zadziałać przynajmniej na męską część delegacji ONZ. Nie wiadomo, czy szefowa delegacji, Amerykanka Laura Lopez, jest fanką futbolu, ale o Messim musiała słyszeć.

Na pewno wrażenie zrobiły inne nazwiska, które już gościły w Gdańsku: Dalajlama, czy Fredrik Willem de Klerk, były prezydent RPA, również noblista (wspólnie z Nelsonem Mandelą). I wielu innych.

Zawsze pomaga też nazwisko Lecha Wałęsy. 

Gdańsk przekonywał nie tylko wielkimi imprezami, jak Euro 2012, ale też infrastrukturą: Amber Expo, Stadion Energa Gdańsk. Na pewno byłoby gdzie pomieścić nawet 15 tysięcy delegatów (!) ze 190 krajów; Gdańsk ma bowiem 37 tysięcy 350 łóżek w hotelach o dobrym standardzie.

Inne korzyści: obok jest Sopot, Gdynia. Naprawdę jest gdzie spać, zjeść, pójść na zakupy i na spacer. Mamy lotnisko, SKM, nowoczesną komunikację miejską. Można tu trafić też drogą morską.

W kuluarach dało się słyszeć, że Gdańsk jest lepszą kandydaturą niż Katowice (które jednak spróbują jako karty przetargowej użyć… Krakowa). Ale przedstawiciele ONZ nie podejmują tej decyzji: są tu po to, aby potwierdzić, że Gdańsk spełnia wszelkie wymogi.

Ostateczna decyzja należy do polskiego rządu: to przedstawiciele gabinetu Beaty Szydło, w tym ministerstwa środowiska, wybiorą lokalizację, kierując się przy wyborze rekomendacją ONZ.

Delegaci ONZ odwiedzili m.in. Stadion Energa Gdańsk, Amber Expo, a nawet parking między nimi mogłyby się stać gigantycznym centrum konferencyjnym
Delegaci ONZ odwiedzili m.in. Stadion Energa Gdańsk, Amber Expo, a nawet parking między nimi mogłyby się stać gigantycznym centrum konferencyjnym
Jerzy Pinkas/ Gdansk.pl

Gdańsk jest "COP- friendly" 

Jakie są w tym korzyści dla Gdańska? Dość powiedzieć, że gdyby Gdańsk wygrał, dosłownie cały świat dowiedziałby się, że jedzie na konferencję do Gdańska. 24. forum klimatyczne, zwane w skrócie COP 24 [skrót od Conference of Parties 24- red.], zgromadziłby w naszym mieście setki polityków, ministrów środowiska, energetyki i innych przedstawicieli rządów. Do tego przyjechaliby tu przedstawiciele biznesu i organizacji pozarządowych ze wszystkich kontynentów.

COP 24 trwałby aż dwa tygodnie, ale przygotowania zaczynają się tydzień wcześniej: to dziesiątki konferencji, dyskusji panelowych, spotkań, bankietów. Goście na pewno wydaliby gdzieś swoje diety: co oznacza spory zarobek dla miasta, dla hoteli, restauracji, sklepów.

I być może najważniejsze: kluczowe dla świata decyzje podejmowane byłyby w Gdańsku. Przypomnijmy, że szczyty klimatyczne zajmują się takimi kwestiami, jak emisja gazów cieplarnianych, minimalizowanie szkód związanych ze zmianami klimatycznymi i utrzymanie wzrostu średnich temperatur na świecie na poziomie poniżej 2°C. Jakiekolwiek porozumienia podpisane w Gdańsku chroniłyby po prostu nasz świat przed dalszą degradacją środowiska.

Nie można też zapominać o aspekcie edukacyjnym: Gdańsk zaproponował przedstawicielom ONZ, że każda gdańska szkoła zajęłaby się jedną delegacją ze świata. Dałoby to szansę gdańskim uczennicom i uczniom na lepsze poznanie niebezpieczeństw związanych ze zmianą klimatu w różnych zakątkach globu.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, zwracając się w ECS do gości z ONZ, powiedział: - Na pytanie dlaczego chcemy, możemy i powinniśmy zostać organizatorem COP 24, jest jedna prosta odpowiedź. W telegraficznym skrócie, dlatego, że mamy know-how, zasoby i determinację. Niemal każdy gdańszczanin stanie się wolontariuszem COP 24 pomagając uczynić z miasta strefę „COP friendly”. Dla przyszłości naszej planety niezmiernie ważna jest edukacja młodego pokolenia. Właśnie dlatego planujemy zaangażowanie uczniów gdańskich szkół, dla których będzie to okazja do upowszechnienia wiedzy o wyzwaniach związanych ze zmianami klimatycznymi.

Prezydent Gdańska face-to-face z delegatką ONZ. Adamowicz przekonywał, że gdańszczanki i gdańszczanie skorzystają na organizacji szczytu klimatycznego COP 24 w Gdańsku
Prezydent Gdańska face-to-face z delegatką ONZ. Adamowicz przekonywał, że gdańszczanki i gdańszczanie skorzystają na organizacji szczytu klimatycznego COP 24 w Gdańsku
Jerzy Pinkas/ Gdansk.pl

Donald Trump nie zatrzyma postępu 

Z rozmowy z Izabelą Ratajczak-Juszko, która społecznie doradza miastu Gdańsk w staraniach o COP 24, wynika, że chciałaby tego szczytu nie tylko dla Gdańska, ale i dla swoich dzieci: - Z perspektywy mamy, a jestem matką dwóch chłopców, chciałabym, aby oni wiedzieli jak najwięcej o zagrożeniach związanych ze zmianami klimatycznymi. My w Gdańsku już musimy podejmować działania zaradcze; musimy zrozumieć problem i zająć się prewencją. Tu chodzi o przyszłość naszą i naszych dzieci, bo konsekwencje mogą być bardzo kosztowne dla naszego zdrowia i ekonomii. COP 24 może być dodatkowym motywatorem: zwiększy naszą wiedzę i przyspieszy działania proekologiczne.

Rozmawiałem też z Laurą Lopez, z Sekretariatu Zmian Klimatycznych ONZ, z siedzibą w Bonn w Niemczech. Lopez powiedziała, że każdy kolejny szczyt klimatyczny przyjmuje nowe rozwiązania dotyczące ochrony Ziemi: - W Paryżu, w 2015 roku, 190 krajów zgodziło się, że trzeba coś zrobić w kwestii ekologii i zrobić to razem. Wszyscy bowiem jesteśmy odpowiedzialni za naszą planetę. W czasie szczytu klimatycznego COP 24 w Gdańsku mogłoby dojść do konkretnych ustaleń, wprowadzenia konkretnych rozwiązań i zapisów prawnych co do emisji gazów cieplarnianych, co byłoby ważne dla Polski i całego świata. Deklaracja podpisana w Gdańsku byłaby więc istotna. Gdańsk znalazłby się na światowej mapie tych miast, które ekologię traktują bardzo poważnie. To dla was bardzo cenne!

Zapytałem też Lopez, czy decyzje COP mają znaczenie, biorąc pod uwagę np. fakt, że administracja Donalda Trumpa nie wierzy w globalne ocieplenie i nie chce stosować ustaleń ze szczytów klimatycznych w Paryżu czy Kioto.

Laura Lopez: - Niezależnie od tego, co zdecyduje Biały Dom, wiele poszczególnych amerykańskich stanów, miast oraz korporacji stosuje się do decyzji szczytu klimatycznego. Jeśli więc nawet Biały Dom podejmuje negatywne decyzje klimatyczne, to i tak pojedyncze stany czy miasta, takie jak Nowy Jork, mogą prowadzić swoją proekologiczną politykę. Były burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomberg, napisał niedawno felieton na ten temat w “The New York Times”, zatytułowany "Postęp klimatyczny, z Trumpem czy bez". Pisze w nim, że obywatele USA sami domagają się od lokalnych fabryk i biznesów czystego powietrza i wody, więc Waszyngton nie zatrzyma postępu w kwestii ekologii. Dochodzą do tego kwestie opłacalności: po co płacić więcej za coś, co nie dość, że jest droższe, to jeszcze może cię w końcu zabić, jak węgiel, jeśli są alternatywne źródła energii.

Szczyt klimatyczny w Polsce, w Gdańsku bądź Katowicach, odbędzie się w grudniu 2018 roku. Decyzja, które miasto zorganizuje COP 24, zostanie ogłoszona w maju tego roku w Bonn. W Polsce szczyty klimatyczne odbywały się dotąd w Poznaniu (2008) i Warszawie (2013).

Delegaci ONZ w kolejce SKM z Gdańska Głównego do stacji Amber Expo. Pierwsza z lewej Laura Lopez, przewodnicząca delegacji
Delegaci ONZ w kolejce SKM z Gdańska Głównego do stacji Amber Expo. Pierwsza z lewej Laura Lopez, przewodnicząca delegacji
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

Dlaczego Gdańsk?

1/ Wskaźniki zanieczyszczenia atmosfery w Gdańsku są jednymi z najniższych spośród polskich miast: w 2016 roku w Gdańsku Wrzeszczu zanotowano tylko 6 dni z przekroczeniami poziomu pyłów PM10, podczas gdy normy dopuszczają 35 takich dni w roku.

2/ Władze wspierają termomodernizację budynków, inwestycje w odnawialne źródła energii. W 2016 wypłacono 181 dotacji na wymianę ogrzewania węglowego na bardziej przyjazne środowisku. W 2017 r. kwota dotacji wzrosła z 4 do 5 tys. złotych. Dotacje mają otrzymać wszyscy chętni!

3/ Gdańsk otworzył w tym roku nową linię dotacyjną, w ramach której można ubiegać się o dotację w wysokości 1000 zł przy zmianie ogrzewania węglowego na ogrzewanie z zastosowaniem kotłów retorowych na ekogroszek lub pelety w budynkach mieszkalnych jednorodzinnych, w przypadku braku możliwości podłączenia nieruchomości do miejskiej sieci ciepłowniczej lub gazowej. Przedłużono także termin składania wniosków do końca roku.

4/ Gdańsk był jednym z pierwszych miast, który zdecydował się na wdrożenie pomiarów jakości powietrza. Od 1993 roku w Trójmieście funkcjonuje Agencja Regionalnego Monitoringu Atmosfery Aglomeracji Gdańskiej (ARMAAG), czyli metropolitalny system monitorowania atmosfery. Obecnie obejmuje on 9 stacji pomiarowych: 5 w Gdańsku, 3 w Gdyni i jedna w Sopocie. Ich zadaniem jest m.in. pomiar stężenia pyłów PM10 i PM2,5.

Na bieżąco można monitorować stan powietrza w aglomeracji gdańskiej w internecie: http://armaag.gda.pl/komunikat.htm

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora