Bitwa o brązowy medal. Lotos Trefl podejmuje PGE Skrę

Zespoły grają do trzech zwycięstw. Na razie siatkarze z Gdańska przegrywają 0:2. By przedłużyć nadzieje na trzecie miejsce podium muszą wygrać we wtorek, 26 kwietnia, w Ergo Arenie z Mariuszem Wlazłym i jego kolegami. Zadanie piekielnie trudne, ale nie niemożliwe.

Bitwa o brązowy medal. Lotos Trefl podejmuje PGE Skrę
A
A
data publikacji: 25 kwietnia 2016 r.

Wojciech Grzyb atakuje podczas meczu Ligi Mistrzów z DHL Modena
Wojciech Grzyb atakuje podczas meczu Ligi Mistrzów z DHL Modena
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Wszystkie znaki na niebie i - przede wszystkim - Ziemi wskazują, że faworytem trzeciego meczu rywalizacji między Lotosem Trefl a PGE Skrą jest ekipa z Bełchatowa. Dwa pierwsze spotkania rywalizacji o brąz mistrzostw Polski gdańszczanie przegrali na wyjeździe dość zdecydowanie. Nie wygrali ani jednego seta, zdobyli kolejno 24, 15, 21, 13, 10 i 21 punktów. Średnio na seta wypada niewiele ponad 17 punktów. Mało.

W pierwszym meczu najskuteczniejszymi graczami aktualnego jeszcze wicemistrza Polski byli Murphy Troy (10), Mateusz Mika (8) i Wojciech Grzyb (7). W drugim Mika (7), Troy i Damian Schulz (po 5) oraz Grzyb (4).

- Trafiliśmy na świetnie dysponowaną Skrę. Gdyby system play-off funkcjonował w tym sezonie tak, jak w poprzednich latach, to Skra z taką formą grałaby w finale - mówi Grzyb. - To oczywiście minimalne wytłumaczenie, jeśli chodzi o naszą postawę.

Gdańszczanie przegrali dwa mecze, ale to nie oznacza, że w trzecim starciu nie stać ich na sprawienie niespodzianki.

- Musimy udowodnić, że nie zasłużyliśmy na to, by przegrać rywalizację ze Skrą w takim stylu, w jakim zakończyły się te dwa starcia na wyjeździe – zaznacza środkowy Lotosu Trefl. - Chciałbym, żebyśmy w Gdańsku rozegrali dwa starcia. Zadanie jest bardzo trudne, tym bardziej, że Skra w tym ostatnim piątkowym spotkaniu posłała 13 asów w stosunku do 12 błędów. Musimy pracować na każdy punkt, wykorzystywać sytuacje, wtedy wszystko jest możliwe, także powrót do Bełchatowa na piąty mecz.

Statystyki ostatnich meczów z PGE Skrą w Gdańsku są za podopiecznymi trenera Andrei Anastasiego. W ostatnich trzech starciach rozgrywanych w Ergo Arenie, to właśnie gdańszczanie byli górą. Kto wie, może passa zostanie podtrzymana? 

- Nie zapominajmy, w którym miejscu był Lotos Trefl jeszcze dwa lata temu. Wówczas nikt nie myślał o byciu w "czwórce" i grze o medale. Te dwa sezony pokazały, że powoli zagnieżdżamy się w czołówce ligi, która jest uznawana za jedną z najsilniejszych w Europie, a może i na świecie. Powoli pukamy do tej "czwórki", aby zakotwiczyć tam na dobre. Już osiągnęliśmy wiele - mówił jeszcze przed rozpoczeciem walki o brąz Piotr Gacek, libero gdańskiej drużyny i reprezentacji Polski.

Spotkanie nr 3 gdańsko-bełchatowskiej rywalizacji odbędzie się we wtorek, 26 kwietnia, w Ergo Arenie. Początek o godz. 18. Bilety ulgowe od 15 zł, normalne od 25 zł, grupy szkolne 5 zł, dzieci do 13. roku w specjalnym sektorze 5 zł.

Ewentualnie czwarty mecz także w Gdańsku, dzień później, w środę, 27 kwietnia. Ewentualne piąte spotkanie 1 maja (niedziela) na wyjeździe.

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora