Wspomnienie małej latarni

Mała latarnia u szczytu wschodniego mola wprowadzającego do kanału portowego stała tu do kwietnia 2012 roku, kiedy wymieniona została na nową.

A
A
Ostatnia aktualizacja: 22 grudnia 2016 r.

Latarnia u szczytu wschodniego mola wprowadzającego do gdańskiego kanału portowego stała w tym miejscu ponad półtora wieku. Przetrwała wojny i sztormy. Zniknęła w kwietniu 2012 roku, jak się wydaje na skutek urzędniczej nieuwagi lub nieporozumienia.

Gdańszczanie chętnie wylegali na cypel z punktem widokowym na galeryjce; ok. 1905
Gdańszczanie chętnie wylegali na cypel z punktem widokowym na galeryjce; ok. 1905
Fot. Zbiory Krzysztofa Gryndera

Molo wschodnie, o długości ośmiuset trzydziestu metrów, powstało w 1826 roku jako osłona wejścia do gdańskiego kanału portowego (Neufahrwasser, nazwany tak po rezygnacji z eksploatacji starego zapiaszczonego wejścia przy latarni Wisłoujście). Zbudowano je z kamiennych ciosów jako ochronę portowej głębi przed piaskami nanoszonymi przez prądy morskie i fale. Po stronie kanału powstał wzdłuż niego drewniany pomost, który przy dobrej pogodzie pełnił rolę promenady spacerowej, związanej z założonym w 1831 roku kąpieliskiem Westerplatte, które stanowiło jeden z podgdańskich kurortów (obok Brzeźna, Stogów, Jelitkowa i Sopotu). Kres tego kąpieliska nastąpił w końcu sierpnia 1919 roku, kiedy wykupił je Mieczysław Jałowiecki, delegat Rządu Polskiego w Gdańsku (w latach 1926-1939 funkcjonowała tu legendarna polska Wojskowa Składnica Tranzytowa.

Latarnia pojawiła się na szpicy kamiennego mola 1 kwietnia 1843 roku. Wysyłała sygnały czerwonego światła, dzięki którym naprowadzano statki na portowe wejście. Powstała jako wieloboczna konstrukcja żeliwna osadzona na kamiennej podstawie w formie schodów. Obsługujący ją latarnik zajmował część jednej z kuchni, jakie zbudowano przy nabrzeżu Westerplatte dla załóg cumujących tam okrętów. Początkowo emitowała światło gazowe, zastąpione później elektrycznym. Latarnia stała się popularnym celem spacerów, pokazywano ją na wielu pocztówkach i przywoływano w drukowanych wspomnieniach. Morze i brzegi Zatoki podziwiano z wysokiej galeryjki widokowej, do której prowadziły wewnętrzne schody.

Mała latarnia z Darem Pomorza w tle; 2007
Mała latarnia z Darem Pomorza w tle; 2007
Fot. Tadeusz T. Głuszko

Można również wejść na małą żelazną wieżę latarni morskiej. Widoki podobne jak z dużej wieży.

„Danzig. Ein führer durch die Stadt und ihre Umgebung” („Gdańsk. Przewodnik po mieście i okolicy”, 1881)

                                                          *

Nowyport, niem. Neufahrwasser (…) Tuż przy łazienkach ciągną się olbrzymie tamy zbudowane z wielkich głazów w r. 1826, zachodzące daleko w morze, tworzące bezpieczny wjazd do właściwego portu. Mają one 1250 stóp długości, 20 stóp szerokości, kosztowały pół miliona talarów. Ich koniec zdobi żelazna wieża, latarnia morska z czerwonym światłem 23,5 metra wysoka. Zastąpiła ona starą latarnię, wzniesioną już w roku 1758 prawie w samym środku miasta. Druga wieża z latarnią morską stoi przy dworcu.

„Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, tom VIII, Warszawa 1886

                                                          *

Nie wolno zapomnieć o kamiennym molo wschodnim, imponującej budowli z wielkich kamieni z żelazną wieżą latarni na samym końcu. Będące na morzu statki mogą kierować się prosto do portu, kiedy jej światło pokrywa się ze światłem latarni w Nowym Porcie.

„Fremdenführer durch die Provinzial Haupstadt Danzig und Umgebung” („Przewodnik po prowincjonalnym mieście Gdańsku i okolicy”, 1889)

Z końcem I wojny światowej zanikła tradycja spacerów „na blizę”. Jak już wspomniano, uległo wtedy likwidacji kąpielisko Westerplatte, a dojście do mola odciął – w latach dwudziestych XX wieku – Kanał Amunicyjny, przy nabrzeżach którego rozładowywano statki z uzbrojeniem dla Polski. Nie wrócono do tej tradycji również po wojnie. Mola i blizy nie „oddano” tzw. zwykłym ludziom i do dzisiaj jest to przestrzeń w zasadzie niedostępna dla spacerowiczów, w przeciwieństwie do mola zachodniego z latarnią emitującą zielone światło, do którego zbudowano trakt spacerowy z brzeźnieńskiego parku.

W latach Polski Ludowej zabytkowa latarnia na wschodnim molu pełniła tylko funkcję nawigacyjną. Konserwowana szarą farbą nie zwracała uwagi świetnie zaprojektowaną sylwetą. Dopiero po 1989 roku ktoś docenił jej urodę. Została wtedy pomalowana na czerwono, co pozwoliło zwrócić uwagę na jej szlachetne proporcje i wzbudzić zainteresowanie odkrytym z zapomnienia zabytkiem techniki.

Była to najstarsza latarnia na południowym Bałtyku. W kwietniu 2012 roku – przy okazji modernizacji mola wschodniego – zabytkową konstrukcję rozebrano i „odesłano na żyletki”. Pozostaje jedynie na zdjęciach i starych litografiach. Urząd Morski w Gdyni dołożył starań, by w trakcie przebudowy falochronu wschodniego została zamontowana nowa wieża, ale „w historycznym kształcie”. I taką dzisiaj można oglądać.

Tadeusz T. Głuszko

 

Pierwodruk: „30 Dni” 1/2012

Historie gdańskie
Wypisy gdańskie
Rozmowy gdańskie
Biblioteka gdańskia