Jedna zimowa panorama

Bodaj najczęściej fotografowano Gdańsk z Biskupiej Górki. Może dlatego, że takie panoramy były najbardziej „pojemne”; jednym ujęciem udawało się utrwalać widok od Starego Miasta po Stare Przedmieście.

A
A
Ostatnia aktualizacja: 27 lutego 2017 r.
Zimowa panorama Gdańska widziana z Biskupiej Górki; lata trzydzieste XX w.
Zimowa panorama Gdańska widziana z Biskupiej Górki; lata trzydzieste XX w.
Fot. Zbiory BG PAN

Panorama, którą widzimy powyżej, nie jest aż tak rozległa, ale jej autor dbał z wielką precyzją, aby skomponować fotografię niebanalną. Dolny pas ośnieżonego stoku ma swoją przeciwwagę w niemal identycznym, co do wielkości, pasie nieba z wyraźną warstwą ciemniejszych zimowych chmur. Samo miasta, jego zabudowa, stanowi jakby nitkę horyzontu, która oddziela żywioły: śniegu, a więc wody, i nieba. Jeśli jeszcze pamięta się, że zaraz za miastem na skraju chmur jest morze, samo miasto zamienia się w nierealną wyspę.

Pionowy układ zdjęcia ma również swoje domknięcia pełne wewnętrznej logiki. Patrzymy na miasto, które rozpościera się między dwoma bezlistnymi (co oczywiste o tej porze roku) drzewami. Niemal pośrodku wyrastają dwie wieże: Kościoła Mariackiego i Ratusza Głównego Miasta. Choć z takiego oddalenia budowle te wydają się niewielkie, to jednak kontrastują zaskakująco właśnie z tymi ramami, które tworzą dwa proste pnie drzew.

Piękno zimowej panoramy ma pewne cechy paradoksu. Zdumiewające jest zawsze to, że śnieg, którego fizyczne właściwości są przeciwieństwem ciepła i przytulności, nadaje fotografii spokój i łagodną nastrojowość.

 

GF

 

Pierwodruk: Kwartalnik „Był sobie Gdańsk” 3/1997

Historie gdańskie
Wypisy gdańskie
Rozmowy gdańskie
Biblioteka gdańskia