Mariola Hupert. Robi psom i kotom w schronisku takie zdjęcia, że zgłaszają się tłumy chętnych

Dzięki zdjęciom Marioli Hupert 2,5 tysiąca psów i kotów z gdańskiego schroniska "Promyk" znalazło nowe domy. - Ona robi te fotografie tak, że ludzie widzą nie smutne, zabiedzone mordki, ale charakter i potencjał naszych zwierzaków - tłumaczy ten fenomen Grzegorz Zaleski z gdańskiego "Promyka". - I to działa.

Mariola Hupert. Robi psom i kotom w schronisku takie zdjęcia, że zgłaszają się tłumy chętnych
A
A
data publikacji: 27 lipca 2016 r.

Przed i po sesji. Malina już znalazła dom.
Przed i po sesji. Malina już znalazła dom.
Mariola Hupert

Zaczęło się ponad pięć lat temu od kociaka znalezionego w szkole przez córkę Marioli Hupert (dwa psy i dwa koty w domu). Kot potrzebował opiekunów i miejsca do życia. Ale jak szybko znaleźć mu dom, kiedy ogłoszeń typu "oddam śliczne kotki" w internecie jest zatrzęsienie?

Mariola Hupert

Pięć lat, dwa i pół tysiąca zwierząt

- Jestem fotografem, wzięłam więc kota do mojego studia, włączyłam lampy i zrobiłam mu profesjonalną sesję - wspomina Mariola Hupert, która od pięciu lat współpracuje ze schroniskiem "Promyk" w Gdańsku. - Umieściłam ogłoszenie ze zdjęciem w internecie. Podziałało to tak, że kot "poszedł" w ciągu godziny. Pomyślałam wtedy, że jeśli dobre zdjęcie jest tak skuteczne, to może pomogę jakiemuś schronisku. Tak zaczęłam współpracę z gdańskim "Promykiem".

- Byliśmy wtedy trochę zrażeni do fotografów - wspomina Grzegorz Zaleski z "Promyka". - Zgłosił się do nas jeden fotograf, który bardzo skrytykował nasze zdjęcia, mówił: "w Ameryce to zupełnie inaczej wygląda". Ale pani Mariola była uparta, dzwoniła i w końcu umówiliśmy się na zdjęcia. Przyznam, że byliśmy oszołomieni tym, co zrobiła, od razu z niecierpliwością oczekiwaliśmy rezultatu.

Czy wiesz, że niedawno zorganizowano w Gdańsku "koci dzień otwarty"? Tutaj o tym przeczytasz:
Kociaki w różnym wieku czekają na Ciebie w weekend

Mariola Hupert

To był listopad 2011 r. Mariola Hupert poprosiła aby psa, który został wybrany do sesji, wyprowadzić z boksu przed schronisko, tam ustawiła lampy, tło i rozpoczęła "rozmowę" z psem, żeby wystraszone zwierzę uspokoiło się, pokazało swój charakter.

Zdjęcie wyszło świetnie. Tak w schronisku "Promyk" zakończył się czas zdjęć zwierząt na wybiegach, za kratami a rozpoczęła prawdziwa fotografia. Od tego dnia Mariola Hupert odwiedza schronisko średnio raz w tygodniu. Charytatywnie.

Zobacz krótki film o Schronisku Promyk:
Każdej z pracujących tutaj osób każdego dnia łzy cisną się do oczu.

- Podczas sesji robimy współn ie z Katarzyną i Grzegorzem Zalewskimi ze schroniska "Promyk" wszystko, żeby pokazać zwierzaka - dodaje pani Mariola. - Jak wygląda, jakie ma spojrzenie, gdzie patrzy, co lubi robić. Zdjęcia umieszczamy na FB schroniska, na stronie "Promyka". Ruch jest wielki, ludzie "zamawiają" sobie zwierzęta, szczeniaki idą jak świeże bułeczki. Przez pięć lat dzięki zdjęciom 2,5 tys. zwierzaków znalazło opiekunów.

Tę siódemkę szczeniaków znaleziono w torbie na torach w Gdańsku.
Tę siódemkę szczeniaków znaleziono w torbie na torach w Gdańsku.
Mariola Hupert


Nie ma żebrania o dom

Po akcji ze zdjęciami adopcje w "Promyku" wzrosły o 80 proc. W 2011 w schronisku żyło 470 psów i 300 kotów, dziś jest tam 140 psów i 30 kotów.

Oczywiście oprócz zachwytów i pozytywnych komentarzy pojawiła się krytyka: schronisko to nie Wersal, pokazujecie nieprawdę, te kocyki, poduszeczki, słodkie minki, spojrzenia w obiektyw to granie na emocjach.

- Mam jedną odpowiedź: zróbcie lepsze zdjęcia i w ten sposób pomóżcie schronisku - mówi fotografka. 

Kliknij w poniższy link:
...i przeczytaj o aplikacji, która pozwala dowiedzieć się więcej na temat konkretnych zwierzaków przeznaczonych do adopcji w Schronisku Promyk. Znajdziesz tam również więcej pięknych zdjęć psów i kotów.

- To co zrobiła pani Mariola było dla nas przełomem, rewolucją, zupełnie nowym spojrzeniem - wspomina Grzegorz Zaleski. - Zwierzęta na jej zdjęciach mówią: owszem jestem po przejsciach, poturbowany, ale mam niezły wygląd, wesołe usposobienie, umiem się bawić, być wierny właścicielowi, mogę dać jeszcze dużo radości. Nie ma żebrania o dom, bo jak się zwierzę bierze z litości, to potem różnie się układa, gdy już litość minie. Dlatego mamy ogromny szacunek dla tego, co dla zwierząt robi pani Mariola.

Mariola Hupert

"Kierownictwo Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt Promyk wyraża najwyższe słowa uznania dla Pani Marioli Hupert za ogromny wkład w działalność na rzecz podopiecznych naszej palcówki. Wysoki profesjonalizm, zangażowanie w wykonywaną non profit pracę spowodowały, że w tym okresie znacznie wzrosła liczba przeprowadzonych adopcji zwierząt. Najważniejsze jest jednak to, że jej niezwykła pomysłowość i umiejętności zrewolucjonizowały sposób pokazywania niechcianych, porzuconych i zagubionych zwierząt tymczasowo tu przebywających".

Dyrekcja schroniska "Promyk"

Mariola Hupert podczas sesji w schronisku.
Mariola Hupert podczas sesji w schronisku.
Grzegorz Zalewski


Zobacz koniecznie, chociaż to z zupełnie innej beczki:
Smaki Gdańska, czyli nasz kulinarny przewodnik po mieście. Podpowiadamy w nim miejsca, które zaspokoją nie tylko apetyt, ale także pobudzą ciekawość tradycyjnych potraw, których nigdzie indziej nie spotkacie!