PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
„Zaproszenie na kolację” od gdańszczan z Rosji, Białorusi i Kazachstanu
„Zaproszenie na kolację” od gdańszczan z Rosji, Białorusi i Kazachstanu
Naleśniki z kawiorem, draniki, pielmieni, manty, hamburgery - to ulubione dania migranckich rodzin mieszkających w Gdańsku, które wzięły udział w projekcie "Zaproszenie na kolację". A jaki jest przepis na dobre relacje i wzajemne zrozumienie przedstawicieli różnych krajów, dowiemy się już w piątek, 31 sierpnia o godz. 18.30, podczas otwarcia wystawy fotograficznej w Europejskim Centrum Solidarności. Będzie okazja, by spotkać się i zjeść pyszną kolację z bohaterami zdjęć.
Najważniejszy przepis, którym się podzielili Asset i Gulmira to recepta na przyjaźń, rozumienie i komunikację między ludźmi różnych kultur.
Najważniejszy przepis, którym się podzielili Asset i Gulmira to recepta na przyjaźń, rozumienie i komunikację między ludźmi różnych kultur
Julia Osokina



Wspólna kolacja to ważna część życia rodzinnego i towarzyskiego. Przy kolacji spotykamy się, rozmawiamy, wymieniamy wrażeniami i doświadczeniami, przyjemnie spędzamy czas. Kolacja to także sposób na poznanie nowych ludzi, zbliżenie się do siebie. Zaproszenie na kolację do własnego domu jest symbolem zaufania i przyjaźni. Pod takim właśnie tytułem „Zaproszenie na kolację” powstał projekt fotograficzny Tatiany Guszczyny i Julii Osokiny - Rosjanek, migrantek i absolwentek Programu Praktyk Obywatelskich dla imigrantów i imigrantek, który organizują Europejskie Centrum Solidarności i Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek w Gdańsku.

Wernisaż wystawy odbywa się w ramach wydarzenia „Zrozumieć sierpień” w ECS.

Osiem stołów – jedno zdjęcie


Osiem rodzin z różnych kultur, tradycji i doświadczeń, które połączył wspólny mianownik – Gdańsk, a także projekt fotograficzny, którego stali się bohaterami. Każdy w swoim domu i przy swoim stole, by oswoić nas z tym, co inne i odmienne.

Koordynatorki odwiedziły domy różnych ludzi – migranckich, polskich i „mieszanych”. Rozmawiały, robiły zdjęcia, podczas gdy oni szykowali kolację.

- Fotografowałyśmy naszych bohaterów w ich domach, jak nakrywają do stołu w oczekiwaniu na gości, jak przygotowują posiłki – opowiada Tatiana Guszczyna, psycholożka i jedna z autorek projektu „Zaproszenie na kolację”. – Finałem będzie wystawa z jednym wspólnym zdjęciem – jeden długi stół złożony ze zdjęć stołów pochodzących z różnych domów, które odwiedziłyśmy. W ten sposób chcemy symboliczne zaprosić wszystkich - niezależnie od narodowości, religii, pochodzenia - do jednego stołu, na jedną wspólną kolację. Chcemy podkreślić, że wszyscy jesteśmy podobni, mimo naszych zewnętrznych różnic. Jesteśmy różnorodni, jednocześnie jesteśmy tacy sami i, tak naprawdę, mamy więcej wspólnego, niż nam się to czasami wydaje – dodaje.


Zmęczeni życiem w wielomilionowej metropolii, cieszą się teraz spokojnym tempem życia w Gdańsku.
Zmęczeni życiem w moskiewskiej wielomilionowej metropolii cieszą się teraz spokojnym tempem życia w Gdańsku
Julia Osokina



Hamburgery z… Moskwy

W projekcie wzięły udział rodziny, m.in. z Kazachstanu, Ukrainy, Białorusi, Rosji i Polski. Aleksandra i Eugeniusz z córką Alisą, którzy uczestniczyli w projekcie złamali kulinarne stereotypy o Rosjanach. Na ich stole pojawiły się… hamburgery, bo uwielbiają je przygotowywać. – Życie w Moskwie nie może być nazwane pełnoprawnym, ponieważ żyjesz w samochodzie: w drodze do pracy i z pracy, w korkach. Dziecko w samochodzie je, śpi, zmienia ubrania. Kiedy w końcu wrócisz do domu, musisz iść do łóżka, a rano od nowa – opowiada Alisa podczas kolacji z Tatiana i Julią.
Zmęczeni życiem w wielomilionowej metropolii, cieszą się teraz spokojnym tempem życia w Gdańsku.

– Do pracy i ogólnie wszędzie można dojechać rowerem - mówi Eugeniusz. - Czujęsię tutaj bardzo komfortowo.

Ich przepisy na dobre relacje pomiędzy przedstawicielami różnych krajów? – Szacunek i chęć dostrzegania dobra w ludziach – dodaje Rosjanin.

„Stomatolog Pomorza” z Białorusi

W rodzinie Oli i Olega splatają się polsko-białorusko-ukraińsko-rosyjskie korzenie, a w kuchni powstają niesamowite kombinacje. Ola przygotowała draniki, czyli tradycyjne białoruskie danie.

- Kiedyśnawet wygrałam konkurs kulinarny z moimi dranikami z kawiorem - dodaje Ola. Ale to nie wszystko! Zna kilka przepisów na żurek i gotuje prawdziwe syberyjskie pielmieni - małe jak wiśnie, wykonane z precyzją jubilera.


Precyzyjnie przygotowane draniki Oli wyglądają jakby wyjęto je z książki kucharskiej.
Precyzyjnie przygotowane draniki Oli wyglądają jakby wyjęto je z książki kucharskiej.
Julia Osokina



Ola jest dentystką, a jej mąż – Oleg pracuje w branży IT. W 2018 roku została zwyciężczyniąw konkursie "Stomatolog Pomorza". Jest profesjonalna w swojej pracy, energiczna, dążąca do celu.

Przepis przyjaźni Olega? – Nie bać się innych ludzi, ponieważ reakcją na strach, może być agresja. Komunikować się, uśmiechać - mówi.

Naleśniki i wiadro ciasta

Okrągły stół, biały obrus, duży czajniczek z aromatyczną herbatą z miętą, góra naleśników i dodatki - to podręcznikowy obraz rosyjskiego picia herbaty i atrybuty wizyty u Daszy i Olega. Razem z dziećmi, Miszą i Maszą, przeprowadzili się do Gdańska z odległego syberyjskiego miasta - Tomsk. Wszystko robią razem.

Koordynatorki projektu „Zaproszenie na kolację”, Tatianę i Julię, poczęstowano naleśnikami. W Rosji symbolizują słońce, odrodzenie i nowe życie. Dlatego naleśniki są obowiązkowym atrybutem Maslenicy – święta pożegnania zimy, a także posiłkiem pożegnalnym.

– Z moim tatą zdarzyła się zabawna historia z naleśnikami - mówi Dasza, gospodyni domu. – Kiedyśna cały tydzień utkwił w rosyjskiej dziczy, bo polna droga rozmyła się po deszczach i trzeba było czekać, aż wyschnie, by wyjechać. Z nudów tata zrobił całe wiadro ciasta i przez cały dzień robił naleśniki.

Dasza i Oleg wraz z dziećmi Miszą i Maszą przeprowadzili się do Gdańska z odległego syberyjskiego miasta Tomsk.
Dasza i Oleg wraz z dziećmi, Miszą i Maszą, przeprowadzili się do Gdańska z odległego syberyjskiego miasta Tomsk
Julia Osokina



Według niej przepis na przyjaźń między narodami składa sięz kilku składników: –  Po pierwsze to szacunek dla kultury, szacunek dla ludzi. Kiedy przyjeżdżasz do innego kraju, powinieneś zrozumieć, że ludzie mówią tutaj innym językiem, mają zupełnie inne normy, zasady, święta. I trzeba tę warstwę kulturową poznać, przynajmniej postarać się ją poznaći postarać się ją zrozumieć, szanować i wtedy można oczekiwać szacunku w zamian – tłumaczy.

Ludmiła, Marta, Monika, Jurij, Grzegorz, Edward, Asset, Gulmira – ich radość z przygotowywania wspólnego posiłku, otwartość, codzienność, nakryte stoły w oczekiwaniu na gości można zobaczyć już w piątek, 31 sierpnia o godz. 18.30 podczas wernisażu „Zaproszenie na kolację” w ramach wydarzenia „Zrozumieć sierpień” w Europejskim Centrum Solidarności w sali wystaw czasowych.

To także zaproszenie na spotkanie z bohaterami zdjęć i pyszna kolację, którą sami przygotują.

Aldona Dybukwww.gdansk.plaldona.dybuk@gdansk.pl
Aldona Dybuk - najnowsze
Aldona Dybukwww.gdansk.plaldona.dybuk@gdansk.pl
Aldona Dybuk - najnowsze