Za 400 groszy. Kolejki do teatrów - jak po mięso za PRL-u

Prowiant, składane krzesełka, coś do czytania - tak przygotowani byli kolejkowicze pod gdańskimi teatrami, które oferowały bilety na spektakle za 400 groszy. Spod Teatru Wybrzeże dwieście osób odeszło z niczym. Gdzie indziej nie było dużo lepiej.

Za 400 groszy. Kolejki do teatrów - jak po mięso za PRL-u
A
A
data publikacji: 15 maja 2016 r.

Pani Anna w kolejce spędziła 5 godzin, ale nie ma wątpliwości, że było warto. Chętnie pokazuje bilet, razem z uszczęśliwioną panią Elżbietą.
Pani Anna w kolejce spędziła 5 godzin, ale nie ma wątpliwości, że było warto. Chętnie pokazuje bilet, razem z uszczęśliwioną panią Elżbietą.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Rekordzistka - pani Anna z Suchanina - czekała pod Teatrem Wybrzeże 5 godzin.

W sobotę, 14 maja, stanęła jako pierwsza: miejsce zajęła już o godz. 9, chociaż kasy otwierano dopiero o godz. 14. - Chciałam zdobyć bilety na „Seks dla opornych”, ponieważ wiem, że to jest świetna sztuka, świetnie zagrana przez znany duet aktorski. Koniecznie chciałam to zobaczyć, a nie mogłam dostać biletów. Nawet na wejściówki nigdy się nie załapałam. Dlatego specjalnie przyjechałam.

Do teatru chodzi często, dlatego o gdańskiej odsłonie akcji „bilet za grosze”, organizowanej przez Instytut Teatralny w Warszawie, wiedziała dużo wcześniej.

- W ubiegłym roku przegapiłam tę akcję, dlatego w tym roku się zasadziłam, przyjechałam z fotelami, wodą, kawą - relacjonuje pani Anna. - Gdy przyjechałam nikogo nie było, dopiero po mnie zaczęli schodzić się ludzie powolutku, po jednej osobie.

Tak to wyglądało pod Teatrem Wybrzeże. 200 osób musiało odejść z kwitkiem...
Tak to wyglądało pod Teatrem Wybrzeże. 200 osób musiało odejść z kwitkiem...
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Wśród tych, którzy zaczęli się schodzić była jej koleżanka, Pani Elżbieta. Mieszkanka Słonecznej Doliny, w kolejce po bilety znalazła się nieprzypadkowo. - W swoich stronach, bo choć od pół roku mieszkam w Gdańsku, to przyjechałam z centralnej Polski - bardzo często chodziłam do teatru. W związku z tym teraz tutaj zaprzyjaźniam się z Teatrem Wybrzeże. Byłam już z koleżanką na dniach otwartych, zwiedzałyśmy teatr, a teraz jeszcze wybieramy się na spektakl „Czyż nie dobija się koni”. Co najmniej raz w miesiącu urządzamy sobie wyjście do teatru, a teraz w maju będziemy tu dwa razy - cieszy się pani Elżbieta.

Bilety za 400 groszy w Teatrze Wybrzeże rozeszły się w 40 minut. Dwieście osób odeszło z niczym. Nie mniejszym oblężeniem cieszył się Gdański Teatr Szekspirowski, który za 4 zł oferował bilety na gościnny spektakl „Hamlet”. Tam kolejka sięgała aż do ulicy Ogarnej. Żeby być jednym z pierwszych, w kolejce do kasy trzeba było ustawić się co najmniej trzy godziny przed otwarciem.

- Byliśmy tu już od godz. 11, bo słyszeliśmy, że w zeszłym roku bardzo ciężko było dostać bilety. Nie chcieliśmy przegapić takiej okazji, więc się zmobilizowaliśmy całą grupą. Nigdy nie byliśmy w Szekspirowskim, a byliśmy ciekawi jak to wygląda, dlatego zależało nam, żeby się dostać - mówi Michalina, studentka z Gdańska, która do GTSu przyszła z piątką znajomych.

A tak to wyglądało pod Gdańskim Teatrem Szekspirowskim...
A tak to wyglądało pod Gdańskim Teatrem Szekspirowskim...
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

- Teatr Szekspirowski przyciągnął nas ze względu na to, że jest najnowszy. Poza tym właśnie mija 400 lat po śmierci Szekspira, więc to idealna okazja - dodaje jej koleżanka.

Jak mówią, o mały włos mogliby przegapić akcję, bo dzień wcześniej świętowali Technikalia - juwenalia Politechniki Gdańskiej. Ale wszystkim szczęśliwie udało się wstać, a nawet wcześniej przygotować do długiego stania w kolejce.

- Mieliśmy prowiant, a czas umilaliśmy sobie grą w Taboo. Dzięki temu te trzy godziny szybko zleciały. Moglibyśmy brać udział w takiej akcji w przyszłym roku - czemu nie? - mówi Michalina.

Studenci czas spędzony w kolejce pod Szekspirowskim umilali sobie grając w Taboo.
Studenci czas spędzony w kolejce pod Szekspirowskim umilali sobie grając w Taboo.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Nie wszyscy byli na tyle zdeterminowani, żeby odstać wiele godzin. Ale i tak mieli nadzieję, że uda im się dostać bilet. Ostatnia w kolejce pod Gdańskim Teatrem Szekspirowskim była gdańszczanka, pani Barbara z córkami, która przyszła po godz. 14.

- Jest nas dość dużo, chciałabym dostać pięć biletów, bo jeszcze dla męża, ale mimo wszystko mam nadzieję, że nam się uda i nie będzie to dla nas tylko wycieczka w ładny dzień - po to tu przyjechałyśmy całą gromadką. Ale jeśli kolejka nie będzie szybko się posuwać, to pewnie zrezygnujemy. Z dziećmi niemożliwe jest odczekać kilka godzin w takim bezruchu.

Jak tłumaczy, w nowym teatrze już była, a teraz chciałaby go pokazać dzieciom.

- Czytałyśmy z córkami „Hamleta” dla dzieci, więc znają treść. Chciałabym, żeby teraz miały okazję zobaczyć to na scenie. Jeżeliby się nie udało, to zabiorę córki przy innej okazji. Jesteśmy z Gdańska, więc będziemy na bieżąco obserwować, co się dzieje w teatrach.

Pani Barbara przyszła późno - bo jak tu wytrzymać z dziećmi w kolejce kilka godzin? Postanowiła, że jeśli się nie uda tym razem, to i tak zdobędzie bilety przy innej okazji.
Pani Barbara przyszła późno - bo jak tu wytrzymać z dziećmi w kolejce kilka godzin? Postanowiła, że jeśli się nie uda tym razem, to i tak zdobędzie bilety przy innej okazji.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

O akcji „bilet za grosze” pani Barbara słyszała już w ubiegłym roku. Wtedy nie udało jej się wziąć udziału, dlatego w tym roku postanowiła dopilnować terminu.

- Mogłoby to się odbywać częściej, na przykład dwa razy w roku, tak jak jest w Gdańsku „Weekend za pół ceny”. Myślę, że takie akcje warto powtarzać, skoro jest tak duże zainteresowanie, prawda? - dodaje pani Basia.

Spektakle „za 400 groszy” teatry w całej Polsce pokażą 21 maja 2016 r.

Czytaj więcej: Bilety prawie za darmo. W sobotę do teatru - za 400 groszy

Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora