Z mięsem czy bez? Gdańska Rada ds. Równego Traktowania broni interesu wegan i wegetarian. Co na to miasto?

Okazuje się, że organizowany w Gdańsku Panel Obywatelski - pierwszy taki w Polsce - może zaskoczyć, i to jeszcze przed rozpoczęciem debat. Przed kilkoma dniami Marcin Gerwin, jeden z organizatorów tego wydarzenia - specjalista ds. partycypacji i zrównoważonego rozwoju, poprosił o zajęcie stanowiska przez Gdańską Radę ds. Równego Traktowania w sprawie posiłków przygotowywanych dla panelistów. Co odpowiedzieli członkowie Rady?

Z mięsem czy bez? Gdańska Rada ds. Równego Traktowania broni interesu wegan i wegetarian. Co na to miasto?
A
A
data publikacji: 15 listopada 2016 r.

Marcin Gerwin, jeden z organizatorów pierwszego w Polsce Panelu Obywatelskiego, zadbał o to, by jego uczestnicy zjedli równościowy posiłek
Marcin Gerwin, jeden z organizatorów pierwszego w Polsce Panelu Obywatelskiego, zadbał o to, by jego uczestnicy zjedli równościowy posiłek
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

W przypadku wyboru menu - mięsnego czy bezmięsnego, Rada sugeruje, by ze względu na otwarty charakter planowanych spotkań, uwzględnić udział osób niejedzących mięsa (wegetarian i wegan), wyznawców i wyznawczynie różnych religii oraz osób stosujących diety specjalne. Rekomenduje się, także ze względu na najszersze zastosowanie, serwowanie dań wegetariańskich i wegańskich, natomiast minimalnym standardem powinien być wybór między daniami mięsnymi i bezmięsnymi - taką odpowiedź otrzymał Marcin Gerwin. 

Zapytaliśmy go więc, do czego potrzebne było mu stanowisko Rady.

Kamila Grzenkowska: Równościowy catering? To chyba kolejna nowość w Gdańsku. Czy naprawdę potrzeba było stanowiska Rady ds. Równego Traktowania w sprawie poczęstunku dla debatujących?

Marcin Gerwin: (śmiech) - Zajęcie się tym tematem przez Radę to właściwie zbieg okoliczności. Ale zacząłbym od tego, skąd w ogóle wziął się pomysł, by wprowadzić kuchnię roślinną na te spotkania. Panel Obywatelski, który organizujemy w Gdańsku, dotyczy adaptacji do zmian klimatu. W związku z tym, że na zmiany klimatu wpływ mają również emisje gazów cieplarnianych związane z hodowlą zwierząt, i jest to spory wpływ, bo większy nawet niż cały sektor transportowy, naturalnym wydało mi się, że posiłek na takim panelu powinien być nie tylko bezmięsny, ale i bez jakichkolwiek składników odzwierzęcych. Zaproponowałem więc, aby na lunch przygotowano dla panelistów i panelistek dania roślinne. W urzędzie dowiedziałem się jednak, że menu jest już ustalone i podane zostaną tylko dania mięsne. Propozycja, by zamówić dania roślinne, spotkała się z oporem. Było to dla mnie sporym zaskoczeniem, gdyż obecnie na wielu spotkaniach wegański catering to standard. Do tego nie każdy je mięso, choćby ze względów zdrowotnych. Tu pojawia się więc już nie tylko kwestia środowiskowa, lecz także równego traktowania. Nie powinno być tak, że część osób nie dostaje dobrego dla siebie obiadu.

Nie wierzę w złe intencje urzędników. Może uznali, że samymi warzywami debatujący się nie najedzą...

- Zakładam, że przyczyna mogła być banalna, jak to, że ktoś zamawiając menu się po prostu nad tym nie zastanawiał. W związku z tym, że sam je mięso, wydało się jemu lub jej naturalne, że potrawy będą mięsne. Możliwe jest też, że część osób ma nie do końca trafne wyobrażenie o wegańskim jedzeniu. A to przecież nie tylko kiełki i trawa (śmiech)... Bogactwo roślinnej kuchni jest ogromne i wegańskie obiady mogą być świetne w smaku.

Ale czy potrzebne było do tego stanowisko Rady? Zakładam, że rozmowa z urzędnikami wyższego szczebla rozwiązałaby tę kwestię z korzyścią dla wegan i wegetarian...

- Kontakt z Radą ds. Równego Traktowania wyszedł przy innej okazji. Chodziło o kwestię językową, czy napisać „Przewodnik dla panelistów i panelistek”, czy też pominąć formę żeńską i dać w tytule „Przewodnik dla panelistów”. To był formalny wniosek, który złożyłem do Rady, gdyż w zespole były różne zdania w tej sprawie. Już poza nim zasugerowałem, aby Rada zajęła stanowisko również w sprawie cateringu. Pomijając bowiem kwestie ekologiczne, mamy tutaj także aspekt związany z równym traktowaniem. Zwrócenie się do Rady było więc sposobem na rozstrzygnięcie dylematu w ramach zespołu przygotowującego panel.

Czy pytaliście o upodobania kulinarne panelistów? Może wszyscy lubią i jadają mięso...

- Temat menu pojawił się jeszcze zanim wylosowaliśmy panelistów i panelistki. Moje podejście jest takie, że dania roślinne powinny tak dobre, aby osoby jedzące na co dzień mięso były z nich zadowolone i nawet nie zauważyły specjalnej różnicy. Poza tym kuchnia roślinna jest najbardziej równościowa, gdyż generalnie rośliny jedzą wszyscy, jak mi się wydaje, a mięso już niekoniecznie. Oczywiście, ustaliliśmy, że dzwoniąc do panelistów i panelistek będą oni pytani także o specjalne potrzeby żywieniowe. Może się przecież zdarzyć, że ktoś nie je glutenu lub ma uczulenie na jakiś składnik, na przykład orzechy.

A Pan jest weganinem?

- Tak, ale nie perfekcyjnym. Jeżeli jestem w gościach i dostanę sałatę z jogurtem, to ją zjem. Mam w ogóle nadzieję, że rekomendacje Rady ds. Równego Traktowania będą stosowane nie tylko przy okazji tego panelu, ale także podczas innych wydarzeń organizowanych przez miasto.

Maciej Kukla, kierownik Referatu Komunikacji Społecznej w gdańskim magistracie, współorganizator Panelu Obywatelskiego, podkreśla, że doszło do nieporozumienia w kwestii przygotowywanego cateringu:

Nigdy nie było moją intencją zaserwowanie panelistom wyłącznie posiłku mięsnego. Od samego początku założenie było takie, że miał on być zróżnicowany i zawierać zarówno przekąski mięsne, jak i bezmięsne. Z kolei forsowanie posiłku wyłącznie wegańskiego wynika z prywatnych przekonań żywieniowych pana Marcina Gerwina, który jest weganinem. Z oporem, o którym mówi w wywiadzie, spotkał się jedynie pomysł zaserwowania posiłku wyłącznie wegańskiego. Nie widzę bowiem powodu, dla którego blisko 100 osób, przez trzy dni, mielibyśmy częstować tylko kuchnią wegańską.

Dlatego też zaproponowałem, by na najbliższych dwóch spotkaniach panelowych posiłki wegańskie stanowiły 25 procent zamówionego cateringu. Spotkało się to z akceptacją pana Gerwina. Podkreślam raz jeszcze: nie miało być potraw wyłącznie mięsnych. Takie stawianie sprawy to, delikatnie mówiąc, nieporozumienie. Od samego początku ustalenia dotyczyły tego, że w trakcie panelu powinny pojawić się również dania zawierające mięso.

Pierwsze spotkanie Panelu Obywatelskiego już w sobotę, 19 listopada. W spotkaniu wezmą udział wyłącznie wylosowani paneliści, obserwatorzy i zaproszeni eksperci. Transmisję z tego wydarzenia będzie można oglądać na żywo na naszym portalu.

Przeczytaj także:

Gdańscy paneliści wybrani. Kto zdecyduje o tym, jak chronić Gdańsk przed ulewami?

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora