Z Giewontu na Hel. Gdańsk gościł pielgrzymujących Górali na rowerach

- Chodzi o to, żeby przejechać z tych naszych gór przez całą Polskę, modląc się po drodze. A na koniec zamoczyć dupę w morzu - mówi Kazimierz Bielak, sekretarz Związku Podhalan. W tym roku do wody na Helu wejdzie 70 osób. To już dziesiąta taka pielgrzymka rowerowa z Zakopanego, ale trasę po raz pierwszy zaplanowano przez Gdańsk.

Z Giewontu na Hel. Gdańsk gościł pielgrzymujących Górali na rowerach
A
A
data publikacji: 04 sierpnia 2018 r.
Uczestnicy X Rowerowej Pielgrzymki Góralskiej z Giewontu na Hel dotarli na gdańską Ołowiankę w piątek, 3 sierpnia
Uczestnicy X Rowerowej Pielgrzymki Góralskiej z Giewontu na Hel dotarli na gdańską Ołowiankę w piątek, 3 sierpnia
www.gdansk.pl

Dotarli do Gdańska w piątek, 3 sierpnia, około godziny 17. Nocleg mieli “zaklepany” w VIII Liceum Ogólnokształcącym przy Kartuskiej. Pielgrzym nie potrzebuje luksusów. Na parkiecie sali gimnastycznej gdańskiego ogólniaka każdy położył swoją karimatę i przykrył się śpiworem lub kocem. Wczesna pobudka, wspólne śniadanie i punktualnie o godz. 8. wyjazd w dalszą drogę - po to, by jak najwcześniej w sobotę, 4 sierpnia, zameldować się w Gniewinie.

- Gdy jesteśmy na Kaszubach, czujemy się jak w domu - podkreśla Jan Blańda, pomysłodawca i organizator rowerowej pielgrzymki. - U nas na Podhalu nawet mówi się, że Kaszubi to też Górale, tylko tacy, co się dawno temu na emigrację do Ameryki wybierali, ale pieniędzy im zabrakło, żeby kupić bilet na statek i już zostali nad morzem.

- Jest też inna wersja - dodaje ksiądz Jarosław. - Pieniądze mieli, ale byli tak skąpi, że pożałowali na bilet, a i płacić za powrót na Podhale nie mieli chęci.

Pośmiać się można, ale podobieństwa między Góralami i Kaszubami są niewątpliwe. Jedni i drudzy odznaczają się podobnym typem ludowej i żarliwej religijności. Kaszubów dziwna siła ciągnie w Tatry, a Górali - nad Bałtyk.

Latem 2006 roku wielka pielgrzymka piesza Kaszubów z Helu przemaszerowała przez całą Polskę na Jasną Górę. Była to jubileuszowa XXV pielgrzymka, więc Kaszubi postanowili to uczcić - poszli dalej, do Zakopanego i wspięli się na Giewont.

Górale byli pod wielkim wrażeniem. Nie chcieli być gorsi, więc rok później ruszyła Pierwsza Piesza Pielgrzymka Góralska z Giewontu na Hel.

Rok później - latem 2008 r - wsiedli na rowery i zrobiła się z tego I Rowerowa Pielgrzymka Góralska z Giewontu na Hel. Pojechało wówczas kilkanaście osób. Rok później - już ponad 30. W ostatnich latach liczba uczestników waha się od 70 do 100.

- Chodzi o to, żeby przejechać z tych naszych gór przez całą Polskę, modląc się po drodze. A na koniec zamoczyć dupę w morzu - mówi Kazimierz Bielak, sekretarz Związku Podhalan. Uczestnicy pielgrzymki mają w swojej grupie trzech księży. Codziennie odprawiana jest wspólna msza święta, odmawiany Anioł Pański, koronka i inne modlitwy.

Jan Blańda - pomysłodawca i organizator góralskich rowerowych pielgrzymek z Giewontu na Hel: - Szacunek dla gdańszczan
Jan Blańda - pomysłodawca i organizator góralskich rowerowych pielgrzymek z Giewontu na Hel: 'Szacunek dla gdańszczan'. Po lewej widoczna sala gimnastyczna VIII LO w Gdańsku, gdzie uczestnicy wyprawy nocowali. Po prawej - otwarta burta przyczepy ciężarówki, która służy jako bufet. Składane ławy i stoły do posiłków jadą z pielgrzymkowiczami przez całą Polskę, ułożone na podłodze mobilnego bufetu 
www.gdansk.pl

- Jest więc tak, że Kaszubi co pięć lat urządzają pieszą pielgrzymkę z Helu na Giewont, a my co roku przybywamy z rewizytą na rowerach - mówi Jan Blańda. - Dzięki temu zawiązało się wiele przyjaźni, mamy nawet partnerstwo samorządów. Powiat Kartuski przyjaźni się z Powiatem Tatrzańskim, a Powiat Kościerski z Nowotarskim.

W Kartuzach starostą jest Janina Kwiecień, Góralka, która mawia że jest Kaszubką z wyboru, czym tylko potwierdza, że podhalański żart o pochodzeniu Kaszubów jest może nawet czymś więcej.

Pielgrzymka rowerowa z Giewontu na Hel to duże przedsięwzięcie logistyczne i wyzwanie kondycyjne. Przygotowania trwają kilka miesięcy - trzeba zapewnić noclegi (głównie w domach parafialnych), żywność dla wszystkich i wyznaczyć najdogodniejszą trasę. W ekipie musi być specjalista od serwisowania rowerów, a także lekarz i pielęgniarka. W latach 2008-2017 uczestnicy pielgrzymki za każdym razem mieli do pokonania prawie 1100 km w ciągu ośmiu dni. Wybierano możliwie prostą trasę południe-północ, mniej ruchliwe drogi, omijano duże miasta. Po dotarciu na Hel Górale urządzali wspólną mszę świętą z Kaszubami (to dla ducha), a prócz tego wskakiwali do Bałtyku “zmoczyć dupę” (to dla ciała). Potem wszyscy wracali na Podhale już nie na rowerach, ale pociągiem.

X Góralska Pielgrzymka Rowerowa jest jeszcze większym wyzwaniem. Jubileuszowa, więc trzeba było wymyślić coś wyjątkowego. I wymyślili. Pielgrzymka jedzie dokoła Polski - z południa, przez wschodnie regiony, na Hel. Powrót już nie pociągiem, ale na rowerach, przez zachodnie regiony kraju. W sumie dystans prawie 2,8 tys. kilometrów. Najmłodszy uczestnik ma 13 lat, najstarszy - 72. Rowerzystom towarzyszą samochody, które wiozą m.in. prowiant, plecaki, karimaty, śpiwory. Jest też ciężarówka, która ciągnie specjalną przyczepę - mobilny bufet, zapewniający regularne posiłki.

Mapka, która daje wyobrażenie o skali przedsięwzięcia, jakim jest X Rowerowa Pielgrzymka
Mapka namalowana na burcie mobilnego bufetu, która daje wyobrażenie o skali przedsięwzięcia, jakim jest X Góralska Pielgrzymka Rowerowa: prawie 2800 km, 21 dni podróży (w tym tylko jeden dzień odpoczynku)
www.gdansk.pl

Do Gdańska pielgrzymka przyjechała prostu z Gietrzwałdu na Warmii, gdzie jest sanktuarium maryjne. Górale z Gdańska ruszyli przez Kartuzy do Gniewina. Wielki finał na Helu zaplanowano na niedzielę.

- Gdańsk znalazł się na trasie naszej pielgrzymki po raz pierwszy. Wcześniej nie było okazji, bo mamy zasadę żeby omijać duże miasta - podsumowuje Jan Blańda. - Tym razem pielgrzymka jest dłuższa, jubileuszowa, więc nie mogliśmy nie zajechać do Gdańska. Szacunek dla gdańszczan. 

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl