Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Wrzeszcz chce się rewitalizować. Czy tak się stanie?

Trzecie z kolei spotkanie, na którym dyskutowano o rewitalizacji, odbyło się w poniedziałek, 8 lutego, w Klubie Żak we Wrzeszczu. Pracownicy magistratu tłumaczyli zebranym, na czym polega wyznaczanie fragmentów miasta, na których planuje się rewitalizację.

Wrzeszcz chce się rewitalizować. Czy tak się stanie?
A
A
data publikacji: 09 lutego 2016 r.

Do Żaka przybyło około 100 osób
Do Żaka przybyło około 100 osób
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Było to kolejne spotkanie poświęcone konsultacjom społecznym uchwały, która w marcu poddana zostanie głosowaniu przez radnych miasta. Uchwała ta ma zasadnicze znaczenie dla rewitalizacji w Gdańsku. Wskaże dziewięć tzw. obszarów zdegradowanych i pięć obszarów "do rewitalizacji" (wyłonionych spośród dziewięciu "zdegradowanych").

Inaczej mówiąc: uchwała rady miasta wskaże, gdzie w ciągu najbliższych kilku lat będą w Gdańsku lokalizowane projekty rewitalizacyjne.


Obszary zdegradowane i obszary "do rewitalizacji" – czym się różnią i gdzie są zlokalizowane – czytaj TUTAJ.
 

Po co te konsultacje?

Jak zapewniają przygotowujący rewitalizację w Gdańsku urzędnicy, celem zorganizowanych spotkań konsultacyjnych jest wyłonienie opinii mieszkańców na temat proponowanych obszarów zdegradowanych i obszarów rewitalizacji.

Po raz kolejny okazało się, że konsultacje takie są bardzo potrzebne. Do Żaka przybyło ok. 100 osób. Mieszkańcy mieli wiele pytań. Wszystke wnioski i sugestie zostały zarejestrowane przez urzędników.

Zdecydowana większość pytań i sugestii dotyczyła dzielnic: Dolnego i Górnego Wrzeszcza, Strzyży oraz Brzeźna.


- Pominięto dawny główny trakt Brzeźna, ulicę Krasickiego i fragment ulicy Korzeniowskiego - przypominała jedna z mieszkanek
- Pominięto dawny główny trakt Brzeźna, ulicę Krasickiego i fragment ulicy Korzeniowskiego - przypominała jedna z mieszkanek
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Głosy z sali: dawne Brzeźno, Zielony Trójkąt, Wrzeszcz

Niepokój mieszkańców wzbudził fakt, że w Brzeźnie nie włączono do obszarów zdegradowanych terenów, znajdujących się na zachód od ulicy Gdańskiej, włącznie z samą ulicą Gdańską.

- Pominięto dawny główny trakt Brzeźna, ulicę Krasickiego i fragment ulicy Korzeniowskiego, podczas gdy znajdują się tam budynki o wysokich walorach kulturowych. To jest bardzo ciekawa architektura - stwierdziła jedna z mieszkanek.

Mieszkańcy Dolnego Wrzeszcza postulowali żeby włączyć do obszarów zdegradowanych teren między Al. Gen. J. Hallera, ul. Kościuszki i Al. Legionów. Przekonywali, że sytuacja społeczna na tzw. Zielonym Trójkącie jest na tyle zła, że wymaga pomocy ze środków przeznaczonych na rewitalizację.

Do obszarów zdegradowanych nie został włączony Wrzeszcz Górny, co także spotkało się z niezadowoleniem.

- Nie możemy się pogodzić z tym, że został całkowicie pominięty. Tam z pewnością są obszary zdegradowane, stoją tam pustostany - mówił mieszkaniec tej dzielnicy.

Pojawił się również wniosek, żeby za zdegradowane, uznać tereny przylegające do linii kolejowej SKM ulice: Miszewskiego, Zator-Przytcokiego i Białą.

Mieszkańcy Strzyży natomiast sygnalizowali, że niewłaściwa jest sytuacja, w której ulica Kilińskiego została odnowiona tylko w połwie. Podobnie z samym potokiem - nie wszystkie jego odcinki zostały wyremontowane.

- Dlaczego włączaliście państwo tereny parku w Brzeźnie czy kampusu Politechniki Gdańskiej we Wrzeszczu? Z tego, co wiem, rewitalizacja ma być kierowana do mieszkańców, lokalnych społeczności, nie ma być realizowana na terenie akademickich kampusów czy na terenach niezamieszkałych - pytał jeden z mieszkańców.


- Do wszystkich wniosków odniesiemy się, żaden nie pozostanie bez naszej reakcji - przekonywał zastępca prezydenta Gdańska Wiesław Bielawski
- Do wszystkich wniosków odniesiemy się, żaden nie pozostanie bez naszej reakcji - przekonywał zastępca prezydenta Gdańska Wiesław Bielawski
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Co dalej? Zalecana powściągliwość

- Do wszystkich tych wniosków odniesiemy się, żaden nie pozostanie bez naszej reakcji. Nastąpi to po ich przeanalizwaniu - przekonywał zastępca prezydenta Gdańska Wiesław Bielawski. - Analiza wykaże czy postulat rozszerzenia granic zostanie przez nas zaakceptowany czy odrzucony. Wszyscy mieszkańcy będą mogli zapoznać się z naszym stanowiskiem.

Ewa Pielak, kierownik Referatu Rewitalizacji Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miejskiego w Gdańsku tłumaczyła, że obszary zdegradowane, zgodnie z zasadami, które przygotowali pracownicy Urzedu Marszałkowskiego, muszą być "poparte" analizami.

Badania te są oparte na ściśle określonych wskaźnikach, dotyczących degradacji społecznej, gospodarczej, środowiskowej i technicznej (zdegradowane budynki i infrastruktura).

Dopiero nakładanie się tych wszystkich problemów, występujących w znacznym stopniu, pozwala na włączenie danego terenu do kategorii obszarów zdegradowanych.

- W Gdańsku jest wiele miejsc, które wymagają wsparcia, remontów, odnowienia - mówiła Ewa Pielak. - Musimy zdawać sobie sprawę, że dofinansowanie, jakie dostaniemy, to 73 miliony złotych na wszystkie działania inwestycyjne podejmowane w ramach rewitalizacji w Gdańsku. Wkład własny miasta to prawdopodobnie będzie około 30 procent. Za 100 milionów złotych nie załatwimy wszystkich problemów. Trzeba będzie dokonywać wyborów.

- Papier jest cierpliwy. Możemy rozszerzać obszary zdegradowane, dodawać kolejne ulice, ale środków finansowych od tego nie przybędzie. Dlatego dzisiaj musimy wykazać się zdolnością do samoograniczania apetytu. Starajmy się być powściągliwi - zaznaczał Wiesław Bielawski, który odniósł się także do zarzutu, że urzędnicy powodują "falę nadziei" w sytuacji, kiedy środków na wszystko nie wystarczy. - Rozmawiamy z państwem i otwarcie mówimy, o jakie środki możemy się ubiegać. Natomiast ostateczne decyzje, dotyczące konkretnych działań w ramach rewitalizacji, będziemy razem z państwem uzgadniać w ciagu najbliższych miesięcy w ramach prac nad Gminnym Programem Rewitalizacji.


Podczas spotkania poruszono kwestie, które nurtują mieszkańców Wrzeszcza i okolic
Podczas spotkania poruszono kwestie, które nurtują mieszkańców Wrzeszcza i okolic
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Gedania, Biała i kanał ulgi

Podczas spotkania poruszono jeszcze kilka kwestii, które nurtują mieszkańców Wrzeszcza i okolic.

Pierwszą z nich jest sprawa terenu klubu sportowego Gedania. Jeden z mieszkańców wyraził swoje oburzenie z faktu, że teren ten pozostaje niewykorzystany, że niszczeje, że nie ma tam ogólnodostępnego boiska.

- Na czym polega problem z Gedanią - pytał.

- Właścicielem tego terenu nie jest miasto. Brakuje nici porozumienia z właścicielem. Jesteśmy skłonni myśleć o zmianie planu zagospodarowania przestrzennego w tamtym miejscu, jednak pod jednym warunkiem... To jest miejsce, w którym funkcjonował pierwszy polski klub sportowy w Gdańsku - mówił Wiesław Bielawski. - Uważamy, że z tego względu miejsce to powinno zawierać w sobie zgodną z tradycją funkcję. Czyli, że powinno tam być boisko piłkarskie. Tymczasem plany właściciela, co do zagospodarowania są trochę inne. Naszym zdaniem zbyt mocno zmierzają w kierunku funkcji komercyjnej. A na to miasto nie chce się zgodzić.

Gorącą dyskusję wzbudziła też ulica Biała we Wrzeszczu. Zlokalizowane tam budynki dotychczas stanowiły tzw. rezerwę pod budowę Drogi Czerwonej. W związku z tym lokatorzy nie mają możliwości wykupu mieszkań.

- Co z nimi będzie? - dopytywali mieszkańcy.

- Sprawa ma się rozstrzygnąć wraz z ukończeniem prac nad Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. Te prace aktualnie trwają - informowała dyrketor Biura Rozwoju Gdańska, Edyta Damszel-Turek. - W ramach Gdańskich Badań Ruchu w 2016 roku poznamy zachowania transportowe mieszkańców Gdańska, które posłużą nam do zaktualizowania modelu transportowego miasta. Pomoże on w podjęciu decyzji, co dalej z rezerwą pod Drogę Czerwoną. Wtedy stanie się jasne, co z budynkami przy ul. Białej.

Na razie podjęto decyzję o ich wyremontowaniu, o podniesieniu standardu tych mieszkań.

Duże emocje wzbudził też tzw. kanał ulgi we Wrzeszczu. Urzędnicy nie ukrywali, że dotychczasowe działania rewitalizacyjne w Dolnym Wrzeszczu nie zostały dokończone. Potok Strzyża potrzebuje kanału ulgi i urzędnicy chcą rekomendować jego budowę w najbliżsyzch latach: w ramach przyszłego programu rewitalizacji.

- Chodzi o to, żeby nie zaprzepaścić tego, co już zrobiono - przekonywała Ewa Pielak.

Mieszkańcy wyrażali swoje wątpliwości, czy wobec tego jakiekolwiek pieniądze pozostaną na inne działania we Wrzeszczu w ramach rewitalizacji.

- To wszystko się jeszcze okaże. Kwota, która będzie do dyspozycji, nie jest jeszcze ostateczna, to Urząd Marszałkowski będzie podejmował kolejne decyzje, co do jej podziału i dofinansowania poszczególnych projektów - tłumaczyła Ewa Pielak.


Miasto raczej nie będzie kupować mieszkań

Ważne pytanie dotyczyło obaw związanych z rzekomym blokowaniem przez miasto sprzedaży mieszkań na terenach przeznaczonych do rewitalizacji.

- Absolutnie nie będzie żadnego wstrzymywania obrotu nieruchomościami. W ustawie o rewitalizacji jest przepis, który daje gminie prawo do zastosowania pierwokupu na określonych terenach. Taki pierwokup musi być uzasadniany celem, którego zrealizowanie jest konieczne dla rewitalizacji - tłumaczył Wiesław Bielawski. - Obowiązującą w tej sytuacji ceną będzie kwota, jaka została zapisana we wstępnej umowie sprzedaży danej nieruchomości, którą strony zawierają w obecności notariusza. Mechanizm będzie polegał na tym, że notariusz taką wstępną umowę sprzedaży prześle do gminy. My w określonym czasie będziemy musieli zdecydować, czy kupimy tę nieruchomość za cenę, która jest w umowie wstępnej sprzedaży. Przy czym nie należy spodziewać się, że miasto będzie z tego prawa pierwokupu często korzystać. Gdybyśmy chcieli to robić, nie starczyłoby nam środków na rewitalizację.


Pod koniec marca zostanie przedłożona uchwała dotycząca granic obszarów do rewitalizacji
Pod koniec marca zostanie przedłożona uchwała dotycząca granic obszarów do rewitalizacji
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Aktywizacja od zaraz

Na koniec Ewa Pielak przypomniała, że chociaż dyskusja niemal w całości dotyczyła działań inwestycyjnych, to przecież zasadniczą częścią procesu rewitalizacji, są przedsięwzięcia miękkie, społeczne. Poinformowała, że nie czekając na rozstrzygnięcia wyłaniające projekty rewitalizacyjne miasto chce uruchomić duży konkurs na działania społeczno-edukacyjne, aktywizacyjne, skierowane do wszystkich mieszkańców obszarów zdegradowanych.

- Gmina przygotowuje założenia konkursu na partnerstwa organizacji pozarządowych, mających realizować działania z zakresu aktywizacji. Priorytetem są obszary, na których według analiz występują negatywne zjawiska społeczne, czyli właśnie obszary zdegradowane. Ogłoszenie konkursu już niebawem - poinformowała Kierownik Referatu Rewitalizacji w gdańskim magistracie.
 

Co dalej z rewitalizacją w Gdańsku?

Na początku marca mieszkańcy zostaną poinformowani o wynikach konsultacji, przedstawione zostaną wnioski przez nich złożone. Będzie wówczas wiadomo, czy konkretne postulaty rozszerzenia granic obszarów zdegradowanych zostały przyjęte czy odrzucone.

Pod koniec marca na sesji Rady Miasta Gdańska zostanie przedłożona uchwała dotycząca granic obszarów do rewitalizacji.

W maju przewodnicy, urzędnicy, urbaniści, a przede wszystkim mieszkańcy, wyruszą na tzw. Spacery Badawcze, podczas których będą wskazywane potrzeby i oczekiwania lokalnej społeczności.

W czerwcu odbędą się Warsztaty Gminnego Programu Rewitalizacji, podczas których będą omawiane konkretne działania podejmowane w ramach rewitalizacji.

We wrześniu i listopadzie Gminny Program Rewitalizacji zostanie poddany konsultacjom społecznym. Wówczas odbędą się też konkursy: plastyczny i fotograficzny.

W grudniu zakończą się prace związane z Gminnym Programem Rewitalizacji, który zostanie przedstawiony do uchwalenia Radzie Miasta Gdańska.

AUTOR TEKSTU: Tomasz Słomczyński