Według Daszczyńskiego. Niech gdański rycerz nie bije Kukiza - byłoby niehonorowo

“Gdański rycerz wyzywa polityka na pojedynek” - tej mniej więcej treści komunikaty pojawiły się w czwartek w mediach. Rycerz nazywa się Piotr Celej. Polityk - to Paweł Kukiz z partii, którą oznaczył swoim nazwiskiem. Walka miałaby trwać tylko minutę, ale problem w tym, że wynik jest z góry przesądzony. Trochę tak, jakby wytrenowany bokser pobił przechodnia.

Według Daszczyńskiego. Niech gdański rycerz nie bije Kukiza - byłoby niehonorowo
A
A
data publikacji: 07 października 2016 r.

Gdański rycerz Piotr Celej, który ma ochotę dać wycisk Kukizowi za jego chamskie wypowiedzi na temat niektórych pań.
Gdański rycerz Piotr Celej, który ma ochotę dać wycisk Kukizowi za jego chamskie wypowiedzi na temat niektórych pań.
Facebook Piotra Celeja

Bez wątpienia Kukiz zasłużył na odpowiednie potraktowanie. Nic innego nie należy się za wypowiedź, która w zaplanowany sposób miała obrazić uczestniczki poniedziałkowego Czernego Protestu: “Nie mogę zgodzić się ze względów etycznych na projekt, który mówi: róbta, co chceta ze swoim dzieckiem, bo to moje ciało. Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało, i jak się dawało, że się nie rozleciało…”.

Wypowiedź skandaliczna nie tylko ze względu na treść, ale i osobę samego Kukiza. Znam jedną z jego byłych przyjaciółek, jeszcze z czasów “rokendrolowej” młodości. Było to co prawda morze wódki temu i tysiąc imprez temu, ale z jej relacji wynika, że Pawełek mało czego sobie żałował. Tym bardziej żenujące, że na stare lata postanowił zostać politykiem i moralizatorem w chamskim stylu.

Piotr Celej jest od Kukiza dużo młodszy i silniejszy. Jest też solidnie wyszkolony jako członek stowarzyszenia zwanego bractwem rycerskim. Na przedwiośniu widziałem na własne oczy jak Celej w pełnej zbroi, z tarczą i mieczem kilka razy powalił przeciwnika na ubitej ziemi. Działo się to w czasie festynu na terenie Faktorii w Pruszczu Gdańskim.

Kogo więc rycerzu Piotrze chcesz teraz pokonać? Byłego “rokendrolowca”, który stał się kimś nieszczególnym - choć z perspektywy Sejmu wydaje mu się, że jest inaczej? Proponujesz, że “załatwisz” Kukizowi zbroję i czas walki wyznaczasz na jedną minutę. To wcale nie jest szlachetna propozycja i dobrze o tym wiesz. Tobie wystarczy 20 sekund, by Kukiz leżał, ubrany w żelastwo, i nie mógł się podnieść. Oczywiście nagroda - brawa pań - będzie dla zwycięzcy. Niby jak na prawdziwym turnieju, ale tak naprawdę nie do końca. Równie dobrze bokser mógłby pobić fatalnie zachowującego się przechodnia albo gimnazjalista mógłby poturbować pierwszaka.

Kukiz gada takie paskudne rzeczy, bo wydaje mu się, że wciąż jest na scenie. Kto estradą wojuje, ten od estrady ginie. Wyobrażam sobie, że kobiety, które czują się urażone jego wypowiedzią, powinny za nim chodzić w miejscach publicznych i po prostu go wybuczeć. Zapewniam, że wrażenie będzie duże. Los daje niektórym w udziale drogę “od zera do bohatera”, ale podróż w przeciwnym kierunku też jest przecież możliwa.

Załóżmy że jest to walka Celej kontra Kukiz. Miejsce odpowiednie - przed Dworem Artusa w Gdańsku. Który z nich by stał, a który leżał?
Załóżmy że jest to walka Celej kontra Kukiz. Miejsce odpowiednie - przed Dworem Artusa w Gdańsku. Który z nich by stał, a który leżał?
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora