Uchwała krajobrazowa zablokowana? “Apelujemy do wojewody, by się opamiętał”

W poniedziałek, 26 marca, wojewoda pomorski Dariusz Drelich otrzyma pisemną odpowiedź Urzędu Miejskiego w Gdańsku na zarzuty, jakie skierował pod adresem tzw. uchwały krajobrazowej. Piotr Grzelak, zastępca prezydenta: - Nie jesteśmy przekonani co do tego, że za działaniami wojewody stoją dobre intencje, ale liczymy na to, że zachowa się racjonalnie i zgodnie z wolą mieszkańców, którzy w zdecydowanej większości chcą tej uchwały.

Uchwała krajobrazowa zablokowana? “Apelujemy do wojewody, by się opamiętał”
A
A
data publikacji: 26 marca 2018 r.

Targ Drzewny, briefing prasowy z reklamami w tle. Od prawej: radna Terasa Wasilewska, radna Beata Dunajewska, radny Piotr Borawski (przewodniczący klubu PO w RMG) i Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej
Targ Drzewny, briefing prasowy z reklamami w tle. Od prawej: radna Terasa Wasilewska, radna Beata Dunajewska, radny Piotr Borawski (przewodniczący klubu PO w RMG) i Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Uchwała krajobrazowa to jedna z najważniejszych inicjatyw Urzędu Miejskiego w Gdańsku w tej kadencji samorządu. Jej celem jest uporządkowanie pejzażu miejskiego, który od początku lat 90. psuty jest przez pstrokaciznę reklam ulicznych. Uchwała precyzuje gdzie takie reklamy mogą być stawiane, ile może ich być i określa nawet w jakiej tonacji kolorystycznej należy je wykonać. Prace nad tymi rozwiązaniami trwały dwa i pół roku, przeprowadzono konsultacje społeczne - w tym z przedstawicielami branży reklamowej. Uwzględniono też doświadczenia innych miast - m.in. Łodzi - w pracach nad podobnymi dokumentami, a także orzecznictwo sądowe. Wypracowane rozwiązania zatwierdziła w głosowaniu Rada Miasta Gdańska.

Wyjątkowo pracowita sesja RMG. Uchwała krajobrazowa dla Gdańska przyjęta

Teraz wojewoda pomorski Dariusz Drelich niemal na ostatnią chwilę, bo w piątek 23 marca, poinformował Miasto, że wszczyna postępowanie nadzorcze w sprawie gdańskiej uchwały krajobrazowej. Jego zdaniem niezbędne jest ponowne przeprowadzenie konsultacji społecznych, bowiem proponowane regulacje przekraczają przepisy zawarte w ustawie. Ponadto wojewoda dostrzega m.in. próby “regulacji tzw. reklamy wyborczej w sposób niezgodny z innymi aktami prawnymi". Inne zarzuty dotyczą wskazywania przez gdańską uchwałę krajobrazową konkretnych materiałów, z jakich mogą być wykonane szyldy reklamowe, a także narzucania kolorystyki urządzeń reklamowych, ogrodzeń i elementów małej architektury.

O ZARZUTACH WOJEWODY: Co dalej z uchwałą krajobrazową? Władze Gdańska w sobotę przedstawią swoje stanowisko

W grę wchodzą cztery scenariusze dalszego działania wojewody:

  • Może stwierdzić nieważność uchwały krajobrazowej w całości
  • Może stwierdzić nieważność w części
  • W przypadku nieistotnego naruszenia prawa może nie stwierdzić nieważności uchwały, ograniczając się do wskazania iż uchwałę lub zarządzenie wydano z naruszeniem prawa
  • Może umorzyć postępowanie nadzorcze

Na podjęcie decyzji zostało kilka dni. Jeśli wojewoda stwierdzi nieważność uchwały krajobrazowej, Miasto nie będzie miało wyboru - skieruje sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. To jednak w praktyce oznacza zablokowanie wejścia uchwały w życie na czas trudny do określenia.  


Dwa i pół roku - to samo miejsce

W sobotę, 24 marca, przedstawiciele władz Miasta zwołali na Targu Drzewnym - nieopodal pomnika Jana III Sobieskiego - briefing w tej sprawie. Miejsce wybrano nieprzypadkowo: dwa i pół roku wcześniej w tym samym miejscu ogłaszali rozpoczęcie prac nad uchwałą krajobrazową. Za tło służyły wówczas wielkopowierzchniowe reklamy na fasadach budynków w tym prestiżowym punkcie miasta. Reklamy - już nieco inne - wiszą tam nadal.

Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej przypomniał, że terść uchwały została wypracowana na podstawie szerokich konsultacji społecznych. Że powołano specjalny zespół, który był złożony z przedstawicieli różnych branż i środowisk - również związanych z reklamą zewnętrzną. I ten zespół przygotował założenia dla uchwały krajobrazowej. Później były konsultacje społeczne, warsztaty, spotkania z mieszkańcami… Ponadto na portalu gdańsk.pl dostępna była ankieta, w której wzięło udział 5,5 tysiąca gdańszczan, którzy jednoznacznie opowiedzieli się za tym, że trzeba wdrożyć uchwałę krajobrazową. Później jeszcze własny sondaż społeczny przeprowadziła Gazetę Wyborcza Trójmiasto i w nim znowu mieszkańcy jednoznacznie opowiedzieli się za wprowadzeniem na gdańskich ulicach ograniczeń reklamowych w postaci stosownej uchwały krajobrazowej.

CZYTAJ: Uchwała krajobrazowa to początek świadomego kreowania wizerunku Gdańska

Uczestniczka briefingu, radna Beata Dunajewska: “Jest to też w pewnym sensie zabijanie aktywności społecznej. My od wielu lat budujemy społeczeństwo obywatelskie, powierzamy mieszkańcom decyzje w wielu ważnych kwestiach. Ta uchwała była konsultowana na wszystkie możliwe sposoby. Mieszkańcy opowiedzieli się za tym, żeby taką uchwałę wprowadzić i uporządkować pejzaż, który nas otacza. Wojewoda po raz kolejny staje jakby za murem, nie widząc na czym zależy mieszkańcom i czego rzeczywiście oczekują. Tak się nie da rządzić. Mam nadzieję, że te złe rządy tutaj w Gdańsku, ale i w Polsce, wkrótce się skończą”.

Koronny dowód na intencje wojewody

- Być może część z państwa, część komentatorów, może powiedzieć: “Okey, wojewoda stoi na straży prawa, na pewno stoją za nim dobre intencje - mówił wiceprezydent Grzelak. - I w tym momencie chciałbym w kilku słowach powiedzieć, że nie jesteśmy przekonani, co do tego że dobre intencje stoją za wojewodą.

Piotr Grzelak wyliczył trzy argumenty, które o tym świadczą. Ostatni - trzeci - nazwał “dowodem koronnym”.

Po pierwsze: pismo wojewody dotarło do Urzędu Miejskiego na pięć dni roboczych przed upływem ustawowego terminu, w którym wojewoda musi wydać rozstrzygnięcie. - Oczywiście my jesteśmy gotowi, od razu jesteśmy w stanie przystąpić do wyjaśnienia wątpliwości panu wojewodzie, co do zarzutów, jakie stawia w tym piśmie. Pytanie, czy wojewoda dał sobie czas na to, żeby uwzględnić nasze stanowisko, żeby podjąć decyzję jedynie słuszną, racjonalną, dotyczącą tej uchwały - podkreśla wiceprezydent Grzelak.

CZYTAJ TEŻ: Uchwała krajobrazowa Gdańska. Czy zakończy “reklamowy wyścig zbrojeń”? [ROZMOWA]

Po drugie: jeśli wojewoda ma wątpliwości, to powinien skierować te wątpliwości do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Co to by dało? - Pamiętajmy, że w naszej uchwale krajobrazowej mamy dwuletnie vacatio legis - przepisy tej uchwały i tak miały wejść w życie za dwa lata - podkreśla Piotr Grzelak. - Jeżeli wojewoda kieruje skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, czas vacatio legis zostaje uruchomiony i jednocześnie Wojewódzki Sąd Administracyjny pracuje nad tym, żeby rozstrzygnąć, czy konkretne przepisy, czy konkretne wątpliwości wojewody mają swoje uzasadnienie i czy powinny być uwzględnione w ramach uchwały. Natomiast ewentualne unieważnienie uchwały krajobrazowej przez wojewodę nie daje szansy, żeby ten okres vacatio legis się spełnił. Zatrzymuje wysiłek mieszkańców i mieszkanek Gdańska na czas bliżej nieokreślony.

Po trzecie: wojewoda sam dostarczył koronny dowód na intencje, jakie nim kierują. - Pismo pana wojewody o postanowieniu wszczęcia postępowania w sprawie unieważnienia uchwały krajobrazowej rozpoczyna się od zarzutu formalnego, bijącego w fundament całej uchwały krajobrazowej - zauważa wiceprezydent Grzelak. - Mówi on bowiem o tym, że procedura została przeprowadzona niezgodnie z prawem. I w ten sposób ujawnia swoje prawdziwe intencje, to znaczy mówi, że zależy mu na tym, aby ta uchwała w całości została uchylona.

Swoiste deja vu samorządowców

Dariusz Słodkowski, kierownik Działu Utrzymania Przestrzeni Publicznej w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni uważa, że zarzuty stawiane przez wojewodę obnażają niekompetencję zespołu, który je przygotował.

- Tych zarzutów jest bardzo dużo, my jesteśmy na nie przygotowani - mówił w czasie briefingu Słodkowski. - W poniedziałek skierujemy odpowiedź do wojewody pomorskiego. Razem z zespołem jesteśmy dotknięci pewną niekompetencją zarzutów. Otóż urzędnicy, którzy przygotowywali pismo wojewody w zakresie zagospodarowania przestrzennego nie byli w stanie określić z jakiej definicji nieruchomości korzysta ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym, co jest w naszym rozumieniu daleko posuniętą albo niedbałością albo niekompetencją.

Prawnik o uchwale krajobrazowej: wierzę, że się "ostanie" w porządku prawnym [ROZMOWA]

Jednym z poruszanych przez wojewodę zagadnień jest regulowanie kwestii barw i kolorów dla nośników reklam: tablic i urządzeń reklamowych oraz obiektów małej architektury i ogrodzeń. Uchwała pod tym względem jest tak pomyślana, by uniemożliwić dowolność, która - jak pokazało doświadczenie - prowadzi do pstrokacizny. Dlatego też zastosowano zapis, że powinny być to różne odcienie szarości - aż po grafit. Wojewoda stawia zarzut, że gmina nie ma prawa narzucać kolorystyki w tym zakresie - tak, jakby nie zauważył, że kwestię tę na korzyść strony samorządowej rozstrzygnął i uzasadnił w sierpniu 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, zdaniem którego kolor, barwa nośnika reklamowego jest niczym innym standardem jakościowym dla nośnika reklamowego.

Wiceprezydent Grzelak zwraca natomiast uwagę, że duża część zarzutów pod adresem gdańskiej uchwały krajobrazowej pojawiała się już wcześniej i kierowana była m.in. ze strony przedstawicieli branży reklamowej.

- Mamy teraz swoiste deja vu widząc ponownie te same zarzuty, tyle że one pojawiają się teraz w stanowisku wojewody - mówi Grzelak. - Mamy na nie na szczęście gotową odpowiedź, pan wojewoda ją otrzyma.

CZYTAJ TEŻ: Uchwała krajobrazowa. Firmy reklamowe: my też chcemy uporządkowania przestrzeni w Gdańsku [ROZMOWA]

Niektóre założenia odpowiedzi szykowanej dla wojewody pomorskiego zostały nakreślone podczas briefingu:

  • Proces przygotowania uchwały zakłada rozpatrywanie uwag mieszkańców czy osób zgłaszających uwagi. I to jest proces ściśle opisany w ustawie. Ustawa nie daje kompetencji Radzie Miasta do tego, żeby po rozstrzygnięciu uwag ponownie kierować do konsultacje projekt, który został właśnie po tych konsultacjach zaakceptowany i poddany pod głosowanie w Radzie Miasta. Proces był zupełnie przejrzysty
  • Wojewoda w swoim piśmie sam przyznaje, że ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie przewiduje procedury ponownego wyłożenia projektu uchwały krajobrazowej do publicznego wglądu, ponownego uzyskania uzgodnień czy opinii. Gdyby ustawodawca chciał tego, zaznaczyłby to w ustawie. Wojewoda mógł oprzeć się już na rozstrzygnięciach, które zapadły w Polsce - choćby Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 11 sierpnia 2017 roku - ale tego nie zrobił

Panie wojewodo, nie urządzaj Gdańska

- Myślę, że wszyscy jesteśmy świadkami działań pana wojewody, który rozpoczął swoją aktywność od tego że urządzał Urząd Wojewódzki i nazwał jedną z sal w Urzędzie Wojewódzkim imieniem Lecha Kaczyńskiego - mówi wiceprezydent Grzelak. - Okej, w Urzędzie Wojewódzkim wojewoda jest gospodarzem, ale niestety ostatnimi czasy jesteśmy świadkami tego, że wojewoda próbuje urządzać Gdańsk. mieszkańcom i mieszkankom Gdańska próbuje urządzać Gdańsk. Bez konsultacji zmienił nazwy ulic w Gdańsku, między innymi ulicę Dąbrowszczaków na ulicę Lecha Kaczyńskiego, a teraz wbrew woli mieszkanek i mieszkańców Gdańska, wyrażonej niejednokrotnie, chce uchylić uchwałę krajobrazową. Panie wojewodo, apelujemy: nie urządzaj mieszkankom i mieszkańcom Gdańska.

Radny Piotr Borawski, przewodniczący klubu PO w Radzie Miasta Gdańska, uważa, że wojewoda kieruje się nie tyle literą prawa, co bieżącym interesem politycznym.

- Te komentarze o niemerytoryczności zarzutów wojewody skłaniają mnie do wniosku, że są to zarzuty czysto polityczne i tak je odbieramy - podkreśla radny Borawski. - Przypomnę że radni Prawa i Sprawiedliwości nie poparli tej uchwały. Klub Prawa i Sprawiedliwości wstrzymał się od głosu. Jeden z radnych wyłamał się, zagłosował za. Inny z radnych zagłosował przeciw. Natomiast klub PiS i jego władze nie chciały poprzeć tej uchwały. Prawo i Sprawiedliwość działa w ten sposób także przeciwko mieszkankom i mieszkańcom Gdańska. Ponad 80 procent mieszkańców naszego miasta popiera zapisy tej uchwały i zamiar jak najszybszego jej wprowadzenia. Dlatego uważamy, że decyzja wojewody ma charakter polityczny, ma też charakter lobbingu ze strony branży reklamowej, o czym świadczy część zarzutów ze strony wojewoda. Sugerujemy, że pan wojewoda temu lobbingowi ulega.

Radny Piotr Borawski domaga się dymisji wojewody:

- To kolejna zła decyzja wojewody. Kolejna bardzo zła decyzja, czy to związana z nazwami ulic w mieście, czy blokowaniem procedury in vitro w naszym mieście. Wiele było takich złych decyzji. Pora powiedzieć wyraźnie, że mieszkańcy naszego miasta nie akceptują tego typu decyzji wojewody i trzeba skierować kolejną prośbę do prezesa Rady Ministrów, pana Mateusza Morawieckiego, o to żeby przyjrzał się pracy swojego przedstawiciela w województwie pomorskim i zastanowił się, czy nie czas już na dymisję tego przedstawiciela, ponieważ działa on w sprzeczności z interesem naszego miasta i w sprzeczności z interesem jego mieszkańców. Mówimy NIE taki decyzjom, mamy nadzieję, że pan wojewoda w ciągu tego tygodnia jeszcze się opamięta i nie wyda decyzji o unieważnieniu uchwały krajobrazowej.

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora