PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Trefl bez trenera i kapitana urwał seta PGE Skrze Bełchatów w meczu bez publiczności

Trefl bez trenera i kapitana urwał seta PGE Skrze Bełchatów w meczu bez publiczności
Trener Michał Winiarski, kapitan Mariusz Wlazły i Moritz Reichert nie zagrali w środę, 14 października, w meczu z PGE Skrą Bełchatów ze względu na zakażenia koronawirusem. W Ergo Arenie zabrakło też publiczności ze względu na czerwoną strefę, którą objęty jest Sopot. Gdańszczanie wygrali pierwszego seta, w kolejnych trzech lepsi byli już rywale.
Siatkarze Trefla bronili się a nawet atakowali w pierwszym secie. Potem lepsi byli rywale z PGE Skry, w tym Milan Katić
Siatkarze Trefla bronili się a nawet atakowali w pierwszym secie. Potem lepsi byli rywale z PGE Skry, w tym Milan Katić
fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

 

Kilka dni przed meczem okazało się, że pozytywne testy na obecność covid-19 w Treflu Gdańsk mają m.in. trener Michał Winiarski, kapitan drużyny Mariusz Wlazły i niemiecki przyjmujący Moritz Reichert. Wszyscy trafili do izolacji domowej.

- Przygotowania do tego środowego meczu były oczywiście zaburzone, ponieważ nie było wszystkich zawodników, ja w tych przygotowaniach uczestniczyłem na odległość - mówił trener Winiarski przed meczem.

W roli pierwszego szkoleniowca gdańszczan poprowadził asystent Roberto Rotari.

- Będę w kontakcie telefonicznym z Dominikiem Posmykiem i będę starał się jakkolwiek pomóc zespołowi. Jestem przekonany, że Robi i Dominik poradzą sobie znakomicie. Najważniejsze, że ta cała sytuacja w żaden sposób nie wpłynęła na zespół i chłopaki na pewno będą walczyć o zwycięstwo - dodawał gdański szkoleniowiec.

Siatkarze Trefla walczyli o zwycięstwo. W pierwszym secie zaskoczyli faworytów, na początek wyjściowym składem. Na parkiecie pojawili się m.in. Mateusz Mika, Kewin Sasak, Mateusz Janikowski i Karol Urbanowicz. Okazało się, że eksperymentalne zestawienie dało dobre efekty, choć przez większość inauguracyjnej partii więcej z gry mieli bełchatowianie (18:14). Ale gdańszczanie nie zrezygnowali, świetnie atakował Sasak, pozostali skoncentrowani nie odpuszczali. Trefl wyszedł na prowadzenie 21:19, którego nie oddał do końca tej części gry. 

W drugiej partii gdańszczanie walczyli do stanu 20:20, ale wtedy dwa asy serwisowe zagrał Bartosz Filipiak, który w poprzednim sezonie bronił barw gdańskich lwów.

Gdańszczanie przegrali drugiego seta, podobnie jak trzeciego i czwartego.

MVP spotkania wybrany został Milan Katić z PGE Skry.

Powiedzieli po meczu 

Karol Urbanowicz, środkowy Trefla: - Może PGE Skra była trochę zaskoczona naszym ustawieniem, aczkolwiek wygraliśmy tę pierwszą partię przede wszystkim dzięki naszej dobrej grze i z tego się cieszymy, choć oczywiście nie można się w pełni cieszyć po przegranej. O tym, że wychodzę w wyjściowej szóstce dowiedziałem się na końcu rozgrzewki, nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłem, ale z drugiej strony był to dla mnie też duży stres, by zagrać przeciwko PGE Skrze Bełchatów. 

Mateusz Janikowski, przyjmujący Trefla: - Myślę, że PGE Skra mogła być zaskoczona, ponieważ dostała przeciwnika, który był nierozpisany, niesprawdzony jeszcze na żadnym polu w tym sezonie. Byliśmy bardzo zmotywowani przed tym meczem. Dostaliśmy też taki miły feedback od trenera, który połączył się z nami na wideo-rozmowie tuż przed meczem, wsparł nas kilkoma miłymi słowami, to nam dodało dużo otuchy i także między innymi dzięki temu wyszliśmy na ten mecz tak dobrze zmotywowani i skoncentrowani. Później niestety już troszkę brakło dobrej gry po naszej stronie w trzecim i przede wszystkim czwartym secie, ale wygraliśmy tę pierwszą partię i z tego możemy się cieszyć.

Kewin Sasak, atakujący Trefla: - Dla nas, w dużej mierze młodych chłopaków, była to duża szansa, by się pokazać. Wyszliśmy na to spotkanie bardzo zmotywowani, bo wiadomo, jakim przeciwnikiem jest PGE Skra. Na pewno ta sytuacja, że nie było trenera i dwóch zawodników była dla nas trochę dziwna, inna, ale był z nami Robi, który też nas wspierał. Może zabrakło nam naszych podstawowych liderów, ale uważam, że ta drużyna jest młoda, ambitna i tym też potrafimy walczyć.

Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:23, 23:25, 20:25, 15:25)

Trefl: Kozub 7, Sasak 15, Janikowski 10, Urbanowicz 11, Mika 11, Mordyl 8, Olenderek (libero)

PGE Skra: Filipiak 11, Kłos 5, Katić 13, Ebadipour 14, Łomacz, Huber 14, Piechocki (libero) oraz Petković 6, Sawicki

 

oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl