Tłumy pod Trzema Krzyżami. Wiec w obronie demokracji

Ponad trzy tysiące osób protestowało w niedzielę w Gdańsku przeciw działaniom rządu PiS. Organizatorem manifestacji, która odbyła się w samo południe na Placu Solidarności, był Komitet Obrony Demokracji - stowarzyszenie, które zawiązało się w reakcji na próby osłabienia pozycji Trybunału Konstytucyjnego.

Tłumy pod Trzema Krzyżami. Wiec w obronie demokracji
A
A
data publikacji: 13 grudnia 2015 r.

Jerzy Pinkas

W zgromadzeniu uczestniczyli mieszkańcy całego Trójmiasta, a nawet Pomorza - ale dominowali gdańszczanie. Przyszło też wielu polityków, w tym posłanka PO Henryka Strycharska-Krzywonos, posłanka PO Agnieszka Pomaska, posłanka Nowoczesnej Ewa Lieder i były poseł Ruchu Palikota - Piotr Bauć. Manifestacji przewodniczył Radomir Szumełda - trójmiejski działacz PO, który oficjalnie przyznaje, że jest gejem i walczy o prawa środowiska LGBT.

- Nie chcemy się awanturować. Musimy dbać o to, co sobie wywalczyliśmy. Kochajmy demokrację i walczmy o nią - apelowała Henryka Strycharska-Krzywonos. - My musimy pokazywać, że nam zależy, że jesteśmy - tak jak w stanie wojennym wychodziliśmy na ulice. Żeby wiedzieli, że my cokolwiek robimy. Dzisiaj pokazujmy, że jesteśmy za Konstytucją, że nie mogą nam zabrać ostatniego środka obrony!

- Nie ma naszej zgody na działanie wbrew prawu! Prezydent nie przyjął orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, to jest niezgodne z prawem - przypominała Ewa Lieder.

Jerzy Pinkas

W trakcie manifestacji skandowano hasła: "13 grudnia spałeś do południa!", "Obronimy Konstytucję!", "Oddaj księżyc, zabierz Dudę!", "Tu jest Polska!", "Kto nie skacze, ten za PiS-em, hop hop hop" (przy tym haśle kilka tysięcy uczestników skakało). Odśpiewano też hymn Polski, a także hymn Unii Europejskiej.

- Przyszliśmy tu, by obronić wolność i demokrację. Pogoda nas nie zniechęciła, wręcz przeciwnie - zmobilizowała. Baliśmy się, że przyjdzie niewiele osób - podkreślali państwo Katarzyna i Julian Majchrzakowscy z Gdańska.

Jerzy Pinkas

Na Placu Solidarności manifestowały też Teresa Tomaszewska i Alicja Turska, także gdańszczanki.

- Wyrażamy niezgodę na dyktaturę, na zbliżanie się do systemu autorytarnego i łamanie prawa przez PiS. Najgorsze jest to, że ludzie, którzy piastują tak ważne stanowiska, łamią prawo. To jest tragiczne. Cały naród na to patrzy - mówiły panie Teresa i Alicja.

Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem manifestacji, doszło do słownych utarczek pomiędzy uczestnikami niedzielnej manifestacji a grupką kilkudziesięciu zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, którzy pojawili się na Placu Solidarności na czele z gdańską radną PiS, Anną Kołakowską. Próbowali oni zagłuszyć okrzykami... kilkutysięczną demonstrację obrońców demokracji. Bezskutecznie. Zostali wyśmiani i wygwizdani.

Jerzy Pinkas

Manifestacja trwała godzinę. Po jej zakończeniu uczestnicy spokojnie rozeszli się do domów.

Nie była to jedyna w tym miejscu manifestacja nawiązująca do 13 grudnia 1981 r. - dnia wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Przed północą, z soboty na niedzielę, pod Pomnikem Poległych Stoczniowców zwanym popularnie "Trzema Krzyżami" zebrało się ok. dwudziestu osób z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej - Młodych Demokratów. Towarzyszył im Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu RP. Wspónie zapalili znicze. 

Marszałek Bogdan Borusewicz i Młodzi Demokraci pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, o północy z 12 na 13 grudnia 2015 r.
Marszałek Bogdan Borusewicz i Młodzi Demokraci pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, o północy z 12 na 13 grudnia 2015 r.
Jerzy Pinkas

- Tamten dzień wspominam bardzo źle. 12 grudnia wyszedłem z domu i wróciłem... po pięciu latach. To były ponad cztery lata ukrywania się, pół roku w więzieniu. 13 grudnia był dla mnie dramatycznym dniem: ucieczka, pogoń, strzały. Od 15 grudnia tutaj, w stoczni, organizowałem drugi strajk, rozbity przez czołgi i ZOMO. Nie jest to dla mnie przyjemna data - powiedział wicemarszałek Borusewicz.

13 grudnia, pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, odbyła się jeszcze jedna manifestacja - o godz. 18. Uczestniczyli w niej członkowie i sympatycy Ligi Obrony Suwerenności, przyszło ok. 40 osób. Przedstawiciele LOS przypominali, że spotykają się w tym miejscu, tego dnia, od wielu lat. W ten sposób chcą uczcić pamięć ofiar reżimu komunistycznego.



Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora