PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.

Szefowa pomorskich egzaminatorów: Nie straszcie dzieci

Szefowa pomorskich egzaminatorów: Nie straszcie dzieci
O tym, czego tak bardzo boją się uczniowie i ich rodzice, rozmawiamy z Ireną Łaguną, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Gdańsku.

Irena Łaguna
Irena Łaguna
Jerzy Pinkas

Anna Wdowińska: W styczniu o egzaminach myślą co najwyżej maturzyści. Rodzice szóstoklasistów i gimnazjalistów zaczynają zwykle interesować się nimi z reguły najwcześniej na przełomie lutego i marca. Bywa, że przybiera to formę straszenia dzieci, że mogą tych egzaminów nie zdać. …

Irena Łaguna: - Ani szóstoklasiści, ani gimnazjaliści nie mogą nie zdać egzaminów. Wystarczy więc, że do nich przystąpią. Takich  argumentów w rozmowach z naszymi dziećmi nie używajmy jako motywacji do pracy. Zresztą w ogóle straszenie dziecka, że „nie zda”, „zawali”, „skompromituje się” nie służy mobilizacji do nauki, tylko często buduje w nim przekonanie, że i tak jakiekolwiek starania są nadaremne, więc nie warto próbować.

Odnoszę wrażenie, że często rodzice są bardziej przejęci egzaminem, niż uczniowie.

- Dzieci są przyzwyczajone do kolejnych sprawdzianów wiedzy i umiejętności, więc gdybyśmy my, dorośli ich niepotrzebnie nie  stresowali, pewnie większość zupełnie dobrze znosiłaby stres przedegzaminacyjny. Wynik sprawdzianu szóstoklasisty ma dać informację, jakie są jego mocne i słabe strony, ale nie ma wpływu na rekrutację do gimnazjum rejonowego. W przypadku egzaminu gimnazjalnego też należy zachować spokój i nie przeceniać wyniku egzaminu w rekrutacji, bo to tylko jedna ze składowych, branych pod uwagę przy naborze do szkoły ponadgimnazjalnej.

Ale tu stawką jest przyjęcie do dobrej szkoły ponadgimnazjalnej…

- Dziecko rodziców, którzy ukończyli prestiżowe liceum, wcale nie musi iść ich śladem. Najważniejsze, żeby dobrze czuło się w szkole i miało dobre warunki do rozwoju. Takich szkół nie brakuje.

Radzi Pani więc, żeby nie martwić się egzaminami naszych dzieci?

- Zawsze będziemy się niepokoić, to normalne. Niepokój jest jednak znacznie mniejszy, jeśli dobrze wiemy, co nas czeka: jak będzie wyglądał egzamin, co będzie oceniane, z jakich pomocy wolno korzystać. Wszystkie te informacje są już dostępne na stronach CKE, MEN i OKE w Gdańsku. zachęcam do zapoznania się z wymaganiami egzaminacyjnymi, procedurami, pełnym kalendarzem egzaminów, obejmującym także terminy dodatkowe.

Są tacy, którzy w sieci najpilniej szukają „przecieków” zadań i arkuszy.

- Zdecydowanie odradzam. Przecieki są z reguły fałszywe, a korzystanie na egzaminach z niedozwolonych „pomocy” kończy się unieważnieniem egzaminu. Podobnie jak za ściąganie i pozwalanie na to, by ktoś od nas ściągał.

Wciąż daleko nam do krajów anglosaskich krajach, gdzie nie ma nawet językowego odpowiednika naszego słowa „ściąganie”. Nieuczciwość na egzaminach jest określana jednoznacznym terminem cheating, czyli oszustwo.

- I tu widzę zadanie dla rodziców, nauczycieli i nas wszystkich: uczmy bezwzględnej uczciwości przy zdawaniu egzaminów. Nie tylko dlatego, że nieuczciwość grozi unieważnieniem egzaminu. Maturzysta może ponownie przystąpić do egzaminu dopiero po roku. Uczciwie zdany egzamin daje nam świadomość własnych umiejętności, wartości, satysfakcji i pokazuje też, czego jeszcze nie umiemy.

Ale wtedy wynik może być słabszy.

- Niekoniecznie, wystarczy odpowiednio wcześniej skoncentrować się systematycznej pracy, a następnie na  utrwaleniu i pogłębianiu wiedzy. Nie  należy myśleć o tym jak zorganizować sobie ściąganie. Ważne jest też, żeby z ewentualnego niepowodzenia nie robić życiowej tragedii, tylko wyciągnąć z niego wnioski na przyszłość.

Rodzice uczniów często chcą sprawdzić, czy arkusze ich dzieci zostały poprawnie ocenione?

- Rodzice uczniów niepełnoletnich mają do tego prawo i zawsze dajemy im taką możliwość. Nie bronimy się przed wglądem do arkuszy, a jeśli okaże się, że gdzieś został popełniony błąd - szybko go naprawiamy i przepraszamy. I ja, i wszyscy pracownicy OKE w Gdańsku właśnie tak pojmujemy nasze obowiązki wobec zdających.

Domyślam się, że czasami jednak nie są to dla Pani przyjemne spotkania…

- W ogóle nie traktuję tego w takich kategoriach. Choć zdarza się, że maturzysta przychodzi nie tylko w asyście zdenerwowanych rodziców, ale i prawników, którzy notabene uczestniczyć we wglądzie do arkuszy nie mogą.

Wiemy już czego NIE robić w związku z egzaminami zewnętrznymi. A co warto robić, żeby ograniczyć związany z nimi stres?

- Po pierwsze: przestrzegać wszystkich terminów, uważnie wypełniać dokumenty, np. deklarację maturalną. Komunikować się regularnie z wychowawcą klasy, a w razie potrzeby z dyrektorem szkoły. Wyjaśniać wątpliwości dotyczące dostosowań warunków zdawania egzaminu dla dzieci niepełnosprawnych, terminów dodatkowych itp. Nie okazywać ciągle lęku, bo wtedy nasze dzieci też będą się denerwować, zupełnie niepotrzebnie. W razie potrzeby kontaktować się z OKE. Dane teleadresowe znajdują się na naszej stronie internetowej www.oke.gda.pl. Wyjaśnimy, udzielimy informacji, pomożemy. Tylko proszę nie wymagać od nas, żebyśmy łamali przepisy!

Zdarzają się takie przypadki?

- Bywa, że oczekuje się ode mnie, że przyjmę jakiś dokument po terminie czy zrobię coś, do czego jako dyrektor OKE nie jestem uprawniona. W takiej sytuacji odpowiedź zawsze brzmi: nie. Bez względu na to jak bardzo komuś współczuję i chciałabym pomóc.

Jakieś przesłanie do rodziców szóstoklasistów, uczniów trzecich klas gimnazjów i maturzystów?

- Drodzy rodzice, bądźcie ze swoimi dziećmi, wspierajcie je mądrze i z miłością. Już teraz życzę powodzenia na wszystkich egzaminach!