PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.

Spokój na plaży? Posłuchaj, co gdańscy ratownicy mówią o swojej pracy na ośmiu gdańskich kąpieliskach

Spokój na plaży? Posłuchaj, co gdańscy ratownicy mówią o swojej pracy na ośmiu gdańskich kąpieliskach
Przez całe wakacje pracuje ich na gdańskich kąpieliskach około 150, co najmniej trójka na każde sto metrów plaży. Ten zespół ma na swoim koncie setki interwencji, które ratują ludzkie zdrowie i życie. Dwaj gdańscy ratownicy odwiedzili nasze studio, by opowiedzieć, jak przebiega ich praca w tym sezonie.
Jeden z gdańskich ratowników podczas pracy na kąpielisku Stogi. Monitoruje sytuację z łódki, od strony wody. W tym samy czasie dwoje innych robi to samo, od strony plaży. Na każde sto metrów linii brzegowej przypada troje ratowników
Jeden z gdańskich ratowników podczas pracy na kąpielisku Stogi. Monitoruje sytuację z łódki, od strony wody. W tym samy czasie dwoje innych robi to samo, od strony plaży. Na każde sto metrów linii brzegowej przypada troje ratowników
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

 

Gośćmi programu “Wszystkie Strony Miasta” we wtorek, 13 sierpnia, byli:

  • Łukasz Iwański - kierownik kąpielisk i obiektów nadmorskich w Gdańsku
  • Michał Skibiński - starszy ratownik kąpieliska Molo Gdańsk Brzeźno

 

Plaż strzeżonych jest w Gdańsku osiem, na żadnej z nich od 28 lat nie zdarzyło się, by ktoś utonął. I - odpukajmy - niech tak pozostanie przez kolejne dziesięciolecia.  Nie oznacza to, że ratownicy nie spotykają się z sytuacjami dramatycznymi, czy wręcz tragicznymi. Na samym początku wakacji (28 czerwca) dwóch chłopców w wieku 16 i 17 lat weszło do wody - niestety na plaży niestrzeżonej. Działo się to około 700 metrów od kąpieliska Molo Brzeźno, w stornę Sopotu. Chłopcy zniknęli w wodzie. Do akcji ratunkowej zmobilizowano wszystkie siły, jakie znajdowały się w okolicy, w tym ratowników z gdańskich kąpielisk. Jednym z nich był nasz gość Michał Skibiński, który w programie rzeczowo i spokojnie opowiedział o tym tragicznym wydarzeniu. Ciała obu chłopców wyłowiono, ale nie udało ich się uratować. 

W programie rozmawialiśmy o tym, jakie są gdańskie kąpieliska? Czym się różnią? Na które bez wielkiego niepokoju można zabrać dzieci, a na których trzeba bardziej uważać? Okazuje się, że trzy kąpieliska położone na Wyspie Sobieszewskiej (Sobieszewo, Orle, Świbno) wymagają większej czujności, bowiem są położone bliżej otwartego morza, co skutkuje większą siłą fal i prądów wstecznych - a te mogą przewrócić i zabrać nie dość dobrze pilnowane dziecko. Jest to zresztą jedna ze zmór towarzyszących pracy ratowników: niefrasobliwość rodziców. W każdym sezonie wielokrotnie trzeba podejmować interwencje, polegające na przypominaniu rodzicom, że dzieci nie wolno puszczać do wody samopas. 

 

Zobacz wideo z rozmowy z gdańskimi ratownikami:

 

Kąpieliska na Wyspie Sobieszewskiej mogą być nieco mniej bezpieczne ze względu na siłę fal, ale rzadziej pojawiają się tam w wodzie sinice - co z punktu widzenia plażowiczów stanowi duży atut. 

Jak wygląda praca ratowników? W dużym błędzie jest ktoś, wyobraża sobie, że opalają się i czekają na krzyk wołających o pomoc. Ratownicy zaczynają pracę wcześnie rano, od sprawdzenia, na ile w ciągu nocy zmieniło się ukształtowanie dna na obszarze kąpieliska. Następnie odpowiedni rozstawiają boje - czerwone (granica dla nieumiejących pływać) i żółte (dla pływających). Następnie przez osiem godzin w skupieniu monitorują sytuację, zgodnie z podziałem zadań. Jeden ratownik obserwuje kąpielisko ze stojącej na plaży wieży, drugi - z linii brzegowej, trzeci - z łódki. By praca nie była zbyt monotonna zmieniają swoje role, zwykle co pół godziny. Gdy fale są zbyt wysokie, lub woda zanieczyszczona jest przez sinice - ratownicy wywieszają czerwoną flagę, która oznacza zakaz kąpieli. Zdarzają się niestety osoby, które łamią zakaz - trzeba je wówczas przywoływać do porządku gwizdkiem, a nawet słowną reprymendą.

 

BIEŻĄCE INFORMACJE O STANIE GDAŃSKICH KĄPIELISK ZNAJDUJĄ SIĘ - TUTAJ

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl