Siedem wyznań, wspólna modlitwa. Kim jestem bez miłości?

Jest w Gdańsku takie miejsce, gdzie 1 listopada spotyka się przewodniczący Gminy Żydowskiej z przewodniczącym Gminy Muzułmańskiej i biskupem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Towarzyszy im ksiądz katolicki oraz duchowni reprezentujący gdańskich wiernych innych wyznań. To Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy. W Dzień Wszystkich Świętych spotykają się właśnie tutaj, by wspólnie pomodlić się za tych, którzy dawniej żyli i spoczęli na gdańskiej ziemi.

Siedem wyznań, wspólna modlitwa. Kim jestem bez miłości?
A
A
data publikacji: 01 listopada 2015 r.

Grzegorz Mehring

Niektórzy przyszli ze zniczami, ktoś zabrał kwiaty. W niedzielnej modlitwie uczestniczyło kilkudziesiąt osób. Byli i starsi i młodsi gdańszczanie. Wielu, jak przyznawało reporterce gdansk.pl, przyszło tu po raz pierwszy. Z różnych powodów. W ciszy i zadumie słuchali modlitwy odmawianej w różnych językach.

 

Szacunek dla gdańszczan

Dagmara i Krzysztof Wolny byli wśród tych, którzy przyszli po raz pierwszy.

- Jesteśmy tu ponieważ, wyjątkowo, 1 listopada zostaliśmy w Gdańsku - podkreślają państwo Wolny. - Nie mamy swoich bliskich na tutejszych cmentarzach, więc uznaliśmy że przyjdziemy na takie spotkanie. Warto wspierać takie idee. Żyjemy na co dzień między sobą, wśród różnych kultur i religii. To też szacunek dla tego, czym Gdańsk był kiedyś.

Andrzej Wypasek mieszka w Gdańsku od 20 lat, ale w tej uroczystości, wraz z żoną, uczestniczył także pierwszy raz.

- Bliska jest nam idea ekumenizmu, więc cieszy nas, że w atmosferze przyjaźni przedstawiciele wszystkich wyznań potrafią się zgromadzić i wspominać wszystkich tych, którzy mieli jakiekolwiek znaczenie dla Gdańska, dla Polski – stwierdził pan Andrzej.

Pod dużym wrażeniem spotkania na Cmentarzu Nieistniejących Cmentarzy był Konstanty Szewczenko, pochodzący z Ukrainy. W Polsce mieszka od pół roku.  

- Pomysł takiego spotkania jest bardzo dobry. Wspólna modlitwa jest bardzo potrzebna w naszym życiu – mówi pan Konstanty, który o tej uroczystości dowiedział się od swojej znajomej, Ewy.

- Jestem zakochana w Gdańsku, dlatego staram się uczestniczyć w takich uroczystościach. Spotkanie na tym cmentarzu nie było dla mnie pierwszym – przyznała Ewa Vogels, podkreślając, że na co dzień współpracuje z Konstantym, stąd propozycja takiego spędzenia 1 listopada. - Takie spotkanie są konieczne. W końcu nie tylko katolicy żyją w naszym kraju i w Gdańsku. To miasto zawsze było szczególne, wielonarodowościowe. Musimy uczcić pamięć tych wszystkich, którzy byli tu przed nami i budowali to miasto.

Grzegorz Mehring

 

Siedem różnych wyznań

W tym roku słowa modlitwy odmówili: ks. Grzegorz Kreft, kapelan Aresztu Śledczego, z parafii p.w. Chrystusa Króla, ks. Rafał Michalak, proboszcz parafii Kościoła Polskokatolickiego pw. Bożego Ciała, ks.Marcin Hintz, biskup Diecezji Pomorsko-Wielkopolskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego,  Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, Caylak Ismail, imam Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej, ks. Dariusz Jóźwik,  proboszcz Prawosławnej Parafii Katedralnej św. Mikołaja oraz Wawrzyniec Markowski, pastor Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego.

Ks. Dariusz Jóźwik odmawiał modlitwę "za spokój dusz".

- My na co dzień nazywamy ich zmarłymi, ale w naszej kulturze nazywamy ich "tymi, którzy zasnęli". Modlimy się w języku cerkiewno-słowiańskim: o to, by ich dusze znalazły miejsce światłości i szczęśliwości – tłumaczy ks. Jóźwik. - Stosunki między nami, duchownymi, są stosunkami normalnymi, międzyludzkimi. I to jest bardzo ważne. Chrześcijaństwo uczy o miłości, bo Bóg jest miłością i z miłości stworzył człowieka. Jakim ja mogę być chrześcijaninem, jeżeli do drugiego człowieka nie będę się odnosił z miłością? - pytał retorycznie.

Ks. Rafał Michalak zawsze modli się za tych, którzy tworzyli to miasto. Jak podkreśla, dzisiejsi gdańszczanie mogą korzystać z tego, co pozostawili ich poprzednicy, a nie wszyscy byli przecież Polakami. Żyli tu i Niemcy, Żydzi, Holendrzy, Szkoci i wiele innych nacji.

-Są miejsca, które mają tę specyfikę, że ustają w nich wszelkie różnice, spory, czasem niezdrowe ambicje. Takim miejscem jest cmentarz. A Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy to takie miejsce, które nas łączy, a nie dzieli. Spotykają się tutaj wyznawcy religii monoteistycznych, a więc wierzących w jednego Boga. Możemy wierzyć inaczej, ale wierzymy w tego samego, skoro w jednego – zaznacza ks. Rafał.

Grzegorz Mehring

 

Objąć czterdzieści pokoleń

Pastor Wawrzyniec Markowski stara się za każdym razem przygotować na tą uroczystość nieszablonową modlitwę.

- Mam nadzieję, że mi się to udaje. Gdańsk zawsze był miejscem spotkania wielu kultur, wyznań. Chcemy kontynuować nie tylko pamięć o tych co odeszli, ale też tradycje spotykania się niezależnie od tego, kim jesteśmy. Czujemy się częścią tego miejsca i częścią dziedzictwa tego miejsca – podkreśla.

Obecnych na uroczystości przywitał prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz.

- My obejmujemy tu pamięcią 40 pokoleń gdańszczan i gdańszczanek. Bez znaczenia jest to, czy mówili w języku polskim, niemieckim, czy jeszcze innym – podkreślał prezydent Adamowicz, który przy okazji wspominał znanych Polaków i gdańszczan, którzy zmarli w tym roku, m.in. Guntera Grassa, prof. Jerzego Sampa i Władysława Bartoszewskiego. - Odchodzą ci, którzy dorastali w okresie II Rzeczpospolitej. Coś się kończy. Zamykają się kolejne rozdziały...

Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy znajduje się przy ul. 3 Maja, w pobliżu Dworca PKS. Został otwarty 24 maja 2002 r, podczas I Światowego Zjazdu Gdańszczan. Upamiętnia on 27 gdańskich nekropolii, które zostały zlikwidowane po 1945 r. Po wspólnej modlitwie jej uczestnicy przeszli razem pod pomnik Ofiar Tyfusu, znajdujący się w parku Grodzisko. Tam zapalono znicze.

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora