Sąd umorzył sprawę prezydenta Adamowicza. 40 tys. zł kary

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz złożył niezgodne z prawdą oświadczenia majątkowe? Tak, ale wszystko wskazuje na to, że była to kwestia błędu, a nie próba zatajenia czegokolwiek - uznał sąd w piątek, 18 marca. Sprawa została warunkowo umorzona. Prezydent dziękuje gdańszczanom, którzy nie zwątpili o jego uczciwości.

Sąd umorzył sprawę prezydenta Adamowicza. 40 tys. zł kary
A
A
data publikacji: 18 marca 2016 r.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

- Jesteśmy zadowoleni z takiego wyroku - mówi mec. Jerzy Glanc, który w tej sprawie reprezentował Pawła Adamowicza przed sądem. - Pan prezydent jest zły na siebie, że w ogóle sprowokował taką sytuację.

Błąd okazał się kosztowny. Adamowicz musi zapłacić 40 tys. zł kary finansowej na cele społeczne. Ponadto musi bardziej niż inni uważać w przyszłości przy wypełnianiu oświadczeń majątkowych. Warunkowe umorzenie polega na uznaniu winy podsądnego, przy jednoczesnym odstąpieniu od procesu karnego ze względu na jego dotychczasową niekaralność, nieposzlakowaną opinię i znikomą szkodliwość społeczną czynu. Wyznaczony przez sąd okres dwóch lat próby oznacza tyle, że jeśli w najbliższych dwóch latach Adamowiczowi znowu przydarzyłoby się niezgodne z prawdą wypełnienie oświadczenia majątkowego - poniesie odpowiedzialność karną jednocześnie za sprawę “starą” i “nową”.


Wszyscy byli zgodni

Wyrok został wydany przez Sąd Rejonowy w Gdańsku. Wcześniej śledztwo przeprowadziła Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu.

- Błędy były w pięciu oświadczeniach majątkowych - potwierdziła prok. Magdalena Feist z Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, która w piątek przyjechała do Gdańska na rozprawę.

Dokładniej, chodzi o to, że Adamowicz nie wpisał do oświadczeń majątkowych dwóch mieszkań i nie ujawnił rzeczywistej wysokości posiadanych oszczędności. Nikt jednak nie poniósł strat (na przykład z tytułu podatków), sam Adamowicz natomiast nie odniósł korzyści. Co więcej - zanim organy ścigania wszczęły śledztwo, prezydent Gdańska sam zorientował się, że są błędy i je z własnej woli skorygował.

Zarówno prokuratura, jak i obrona Adamowicza, wnioskowały o warunkowe umorzenie sprawy na okres dwóch lat próby.

Sąd po przeanalizowaniu zebranego materiału dowodowego uznał, że proponowany wymiar kary jest adekwatny do stwierdzonych okoliczności.

Na uprawomocnienie się wyroku jest 21 dni. Zdaniem prawników, z którymi rozmawiał portal gdansk.pl mało prawdopodobne jest by coś się zmieniło. Adamowicz nie jest zainteresowany tym, by sprawa była dalej wałkowana. Z kolei prokuratura podjęła przemyślaną decyzję po długim i szczegółowym śledztwie - gdyby teraz niespodziewanie odwołała się od wyroku, sprawa nabrałaby oczywistego kontekstu politycznego.


Ci, którzy nie zwątpili

Adamowicza nie było w sali rozpraw. Po ogłoszeniu wyroku, prezydent Gdańska wydał oświadczenie:

Dzisiaj na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Gdańsku warunkowo umorzył postępowanie w sprawie niepełnych danych w moich oświadczeniach majątkowych. Od początku śledztwa mówiłem, że wszystko polegało na pomyłce. Dzisiejsza decyzja Sądu Rejonowego potwierdza to. Dziękuję wszystkim Gdańszczanom, którzy w ciągu wielu miesięcy nagłaśniania tej sprawy przez opozycję i media nie zwątpili w moją uczciwość”.

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora