Sąd postanowił: sprawę oświadczeń majątkowych prezydenta Adamowicza trzeba rozpatrzyć od nowa

Zdaniem Sądu Okręgowego w Gdańsku, sprawa wypełnionych niezgodnie ze stanem faktycznym oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza powinna być ponownie rozpatrzona przez Sąd Rejonowy Gdańsk Południe. To wyrok po myśli prokuratury, która uważa, że zastosowanie wobec prezydenta Gdańska warunkowego umorzenia było decyzją błędną, a co najmniej przedwczesną.

Sąd postanowił: sprawę oświadczeń majątkowych prezydenta Adamowicza trzeba rozpatrzyć od nowa
A
A
data publikacji: 01 grudnia 2016 r.

Od lewej: sędzia Małgorzata Westphal-Kowalska (referująca sprawę) i sędzia Marzena Albrecht (przewodnicząca składu orzekającego)
Od lewej: sędzia Małgorzata Westphal-Kowalska (referująca sprawę) i sędzia Marzena Albrecht (przewodnicząca składu orzekającego)
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Sąd odwoławczy uchylił zaskarżony przez Prokuraturę Krajową wyrok i kieruje sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy Gdańsk Południe. Takie orzeczenie ogłosił w czwartek, 1 grudnia, sąd w składzie: s. Marzena Albrecht (przewodnicząca), s. Małgorzata Westphal-Kowalska i s. Edyta Frycz.

- Apelacja prokuratora zasługuje na uwzględnienie - mówiła sędzia Westphal-Kowalska. - W pierwszej kolejności należy podkreślić iż sąd rejonowy co prawda podjął się oceny stopnia zawinienia podejrzanego, jak i stopnia społecznej szkodliwości czynów zarzucanych podejrzanemu, jednakże uczynił to w sposób niepełny, a tym samym decyzja o warunkowym umorzeniu postępowania była przedwczesna. Sąd rejonowy nie wykazał w sposób wystarczający dlaczego jego zdaniem brak było przesłanek do uznania, że podając nieprawdę w oświadczeniach majątkowych podejrzany działał z zamiarem bezpośrednim. Ograniczył się w swej ocenie jedynie do nieprecyzyjności wskazywania stanu majątku przez podejrzanego i nie rozważył rozmiaru tej nieprecyzyjności. Nie porównał proporcji pomiędzy majątkiem ukrytym, a ujawnionym. Nie ocenił zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, czy możliwe jest zapomnienie o posiadaniu składników majątku takiego rodzaju i o takiej wartości, zwłaszcza mając na uwadze właściwości osobiste sprawcy. Prawidłowe ustalenie wszystkich okoliczności faktycznych, w tym także motywów i pobudek działania sprawcy pozwoli na właściwą ocenę w zakresie zamiarów podejrzanego, a co za tym idzie także w zakresie oceny stopnia jego zawinienia. Oceniając zeznania członków rodziny podejrzanego, zwłaszcza w kwestii zakupu mieszkań, dokonując prawidłowej interpretacji w kontekście zgromadzonego materiału dowodowego, sąd orzekający powinien był podjąć wątpliwość, czy podejrzanym nie kierowały inne, ukryte motywy. Sąd bezkrytycznie opierał się na wyjaśnieniach podejrzanego, zwłaszcza w tej części, w której swoje postępowanie opisuje w kategoriach pomyłek, błędów, nieprecyzyjności i niefrasobliwości. Prokurator słusznie zwraca uwagę na fakt, iż wielokrotność działania podejrzanego zdaje się przeczyć tezie, iż uczynił to z całkowicie błahych powodów. Także odnosząc się do kwestii zgromadzonych środków na rachunkach bankowych sąd orzekający, oceniając źródło ich pochodzenia, poczynił ustalenia niepełne i niepewne, bowiem mieszczące się w granicach wyłącznie prawdopodobieństwa. Zdaniem sądu odwoławczego stawianie na płaszczyźnie podmiotowych i przedmiotowych okoliczności sprawy też hipotetycznych doprowadziło do błędów w ustaleniach faktycznych i w konsekwencji do wyprowadzenia nieprawidłowych wniosków co do zamiarów sprawcy i stopnia szkodliwości czynów, których się dopuścił.

To oznacza, że uchylony został wyrok sądu pierwszej instancji, który co prawda uznał winę Pawła Adamowicza co do wypełnienia oświadczeń majątkowych niezgodnie z prawem (on sam się do niej przyznał), ale zastosował wobec prezydenta Gdańska - na wniosek prokuratury - dobrodziejstwo warunkowego umorzenia sprawy i nałożył na niego karę finansową w wysokości 40 tys. zł.

- Decyzja o warunkowym umorzeniu była zdaniem prokuratury błędna, a sąd to tylko potwierdził i sprawa wraca do sądu rejonowego w Gdańsku, gdzie będzie od nowa rozpatrzona - powiedział po ogłoszeniu wyroku prok. Mariusz Marciniak jako reprezentant Prokuratury Krajowej. - To wszystko co można w tej chwili powiedzieć. Sąd odwoławczy wskaże jakie czynności należy przeprowadzić i sąd orzekający będzie musiał te czynności wykonać. Poczekajmy na pisemne uzasadnienie wyroku apelacyjnego i poczekajmy na przebieg postępowania.

Mec. Jerzy Glanc, obrońca prezydenta Adamowicza: - Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego wyroku. Gdyby był wyrok utrzymujący w mocy rozstrzygnięcie sądu rejonowego, sprawa by się na tym zakończyła, choć oczywiście prokurator generalny mógłby jeszcze wnieść nadzwyczajny środek odwoławczy w postaci kasacji. Co dalej? Sprawa wróci do Sądu Rejonowego Gdańsk Południe, będzie ponownie rozpoznawana i możliwe są w tej sprawie wszelkie decyzje od uniewinnienia Pawłą Adamowicza, po warunkowe umorzenie postępowania, aż po skazanie, co - mam nadzieję - nie będzie miało miejsca.

Prezydent Adamowicz najpierw nie chciał komentować sprawy, do czasu aż zapadnie prawomocny wyrok. Po czwartkowym orzeczeniu sądu odwoławczego zmienił jednak zdanie i opublikował oświadczenie na swoim Facebooku.

Czytaj też:

Prokurator domaga się ponownego rozpatrzenia sprawy Pawła Adamowicza


Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora