W nocy przestawiliśmy zegary na czas zimowy. Kto zapomniał - niech się poprawi

Punktualnie o godz. 3, w nocy z soboty na niedzielę (28/29 października), cofnęliśmy zegary dokładnie o 60 minut. To rzadki przypadek, gdy urzędowa decyzja uwielbiana jest przez śpiochów - dzięki takiemu bowiem zabiegowi zrobiła się godzina 2 i można było dłużej zostać w łóżku. Po raz ostatni? W Polsce wszystkie siły polityczne są zgodne co do tego, że należy zrezygnować ze zmiany czasu. Pogląd taki cieszy się też coraz większym poparciem w Parlamencie Europejskim.

W nocy przestawiliśmy zegary na czas zimowy. Kto zapomniał - niech się poprawi
A
A
data publikacji: 28 października 2017 r.

Zegar na wieży Ratusza Głównomiejskiego w Gdańsku
Zegar na wieży Ratusza Głównomiejskiego w Gdańsku
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Zmiana czasu z letniego na zimowy to próba dopasowania pory roku do potrzeb społecznych i gospodarczych. Jak poradzić sobie z dłuższymi nocami, którym - rzecz jasna - towarzyszą krótsze dni? Dzięki cofnięciu zegarów o godzinę, do szkoły i pracy będziemy wychodzić gdy już będzie jasno, ale powroty do domu odbywać się będą po zapadnięciu zmroku. W grudniu i styczniu słońce wschodzić będzie ok. godz. 8, a zachodzić - ok. godz. 15.

Pomysł przestawiania zegarów na czas letni i zimowy jako pierwsi zastosowali Niemcy w czasie I wojny światowej. Doszli do wniosku, że w ten sposób doprowadzą do oszczędności świec, nafty i węgla. I tak jest obecnie w całej Europie, choć spodziewany efekt gospodarczy - oszczędność energii - wydaje się coraz bardziej wątpliwy, o czym świadczą wyliczenia niektórych ekonomistów. Są też jednak naukowcy, którzy próbują wykazać, że zmiana czasu z zimowego na letni i z letniego na zimowy ma pozytywny wpływ na obniżenie liczby wypadków samochodowych, a także na stan zdrowotny społeczeństwa - szczególnie w aspekcie depresji i zawałów serca.

Coraz więcej wskazuje na to, że przeciwnicy zmiany czasu mogą być górą. W polskim Sejmie procedowany jest PSL-owski projekt ustawy zostawiającej na stałe czas letni (znajduje się w drugim czytaniu i zyskał poparcie wszystkich sił politycznych). W Parlamencie Europejskim od trzech lat swoją "krucjatę" na rzecz pozostania przy czasie letnim prowadzi czeski europoseł Pavel Svoboda, który zyskuje coraz większe poparcie i liczy na to, że już w listopadzie głosowany będzie projekt rezolucji wzywającej Komisję Europejską do wprowadzenia na stałe jednego czasu dla całej UE.

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl