PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Pracownicy gdańskiego ZOO jadą do Człuchowa z pomocą dla tygrysów więzionych na granicy polsko-białoruskiej
Pracownicy gdańskiego ZOO jadą do Człuchowa z pomocą dla tygrysów więzionych na granicy polsko-białoruskiej
“Lekarz weterynarii i pracownicy działu hodowlanego jadą do Człuchowa wesprzeć tygrysy!” - taką informację umieścił Gdański Ogród Zoologiczny na profilu FB. Zawiozą tam mięso, odżywki, leki i udzielą wsparcia merytorycznego. ZOO tłumaczy też, dlaczego nie mogło przyjąć cierpiących zwierząt w swoim ogrodzie. 
 Do Człuchowa z ramienia gdańskiego ZOO jedzie lekarz weterynarii (specjalista chorób zwierząt nieudomowionych) oraz opiekunowie działu hodowlanego (behawioryści), aby udzielić wsparcia merytorycznego i móc ocenić w jaki, najlepszy sposób możemy im pomóc - donosi gdańskie ZOO.
"Do Człuchowa z ramienia gdańskiego ZOO jedzie lekarz weterynarii (specjalista chorób zwierząt nieudomowionych) oraz opiekunowie działu hodowlanego (behawioryści), aby udzielić wsparcia merytorycznego i móc ocenić w jaki, najlepszy sposób możemy im pomóc" - donosi gdańskie ZOO
fot. FB Zoo Poznań Official Site

 

Przeczytaj cały wpis z FB Gdańskiego ZOO: 

“Dramatyczna sytuacja tygrysów na granicy polsko-białoruskiej i wywołany nią odzew pokazuje ile w nas, ludziach, serca i empatii wobec zwierząt. Nam również leży na sercu ich dobro. To jest sens naszej codziennej pracy. 

Kontaktowała się z nami Inspekcja Weterynaryjna oraz RDOŚ, jednak ze względów lokalowych z żalem musieliśmy odmówić przyjęcia uwięzionych zwierząt. Podjęliśmy zatem decyzję, że wesprzemy ZOO w Człuchowie, które przyjęło dwa osobniki, zawożąc mięso, potrzebne odżywki i leki, które wzmocnią zwierzęta i dadzą im szansę na przetrwanie. 

Do Człuchowa z ramienia gdańskiego ZOO jedzie lekarz weterynarii (specjalista chorób zwierząt nieudomowionych) oraz opiekunowie działu hodowlanego (behawioryści), aby udzielić wsparcia merytorycznego i móc ocenić w jaki, najlepszy sposób możemy im pomóc. Przyjęcie tygrysów bez odpowiedniego zaplecza byłoby skrajnie nieodpowiedzialne, dlatego pomagamy innymi drogami, wspierając swoją wiedzą i monitorując los zwierząt.

Ogrody zoologiczne starają się wyjść naprzeciw potrzebom zwierząt w trudnej sytuacji. Dlatego też gdańskie ZOO w 2006 roku przyjęło słonicę indyjską Wiki, która została zarekwirowana z niemieckiego cyrku, u której do tej pory można rozpoznać znamiona ciężkiej pracy i warunków, w jakich żyła. W 2005 roku przyjęto sześć rezusów przechwyconych z laboratorium medycznego pod Wiedniem, w roku 1995 szympansicę Lolę, zarekwirowaną z cyrku, a w 1988 roku trzy niedźwiedzie także pochodzące z cyrku.

Zaistniała bulwersująca i niedopuszczalna sytuacja wymaga zdecydowanej zmiany przepisów i utworzenia specjalnych ośrodków interwencyjnych wyposażonych w zaplecza kwarantannowe dla dzikich, nieudomowionych zwierząt padających ofiarą nieodpowiedzialnych ludzi lub przemytników. Mamy nadzieję, że wobec tej tragedii tygrysów ustawodawca wypełni swoją rolę i podobna sytuacja więcej się nie zdarzy.”

Przypomnijmy, transport z dziesięcioma tygrysami wyruszył 22 października z Włoch do Rosji, gdzie miały trafić do tamtejszych cyrków. W sobotę na granicy polsko-białoruskiej w Kroszczynie ciężarówki z klatkami zostały zatrzymane. Białoruskie służby pod pretekstem braku odpowiedniej dokumentacji odmówiły wpuszczenia zwierząt, które tydzień spędziły w dramatycznych warunkach na poboczu drogi - w za małych klatkach, bez dostępu do jedzenia i wody. Jeden z tygrysów nie przeżył. Na prośbę Głównego Inspektoratu Weterynarii zwierzęta przejęło wczoraj poznańskie zoo. Dwa tygrysy zostały od razu przewiezione do ZOO w Człuchowie, gdzie jadą ze wsparciem pracownicy gdańskiego ogrodu. Reszta zwierząt została w Poznaniu. Trwa walka o ich zdrowie i życie.

 

oprac. AUwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl