Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Politechnika w służbie historii. Przez obóz z byłym więźniem

Dzięki aplikacji, którą stworzyli historycy z Muzeum Stutthof i informatycy z Politechniki Gdańskiej, teren dawnego obozu koncentracyjnego będzie można zwiedzać razem z jego byłym więźniem Felicjanem Ładą, przeżywając wizytę w tym miejscu z perspektywy jego wspomnień.

Politechnika w służbie historii. Przez obóz z byłym więźniem
A
A
data publikacji: 31 stycznia 2016 r.

Felicjan Łada na aplikacyjnym portrecie.
Felicjan Łada na aplikacyjnym portrecie.
Piotr Chruścielski, Muzeum Stutthof w Sztutowie

W trakcie II wojny światowej do niemieckiego Konzentrationslager Stutthof zesłano 110 tysięcy ludzi z całej Europy, ok. 65 tysięcy z nich poniosło śmierć. Ojciec i syn, mieszkający w Gdyni Stanisław i Felicjan Ładowie, trafili do obozu na początku 1943 roku za działalność konspiracyjną. Stanisław zmarł w tym samym roku. Felicjanowi udało się przeżyć, także dlatego, że był uzdolniony technicznie - naprawiał i składał broń dla armii niemieckiej w komandzie rusznikarskim. W styczniu 1945 roku uciekł w trakcie ewakuacji KL Stutthof. Wrócił do Gdyni i tam doczekał końca wojny. Miał wówczas 27 lat.

 

Rozmowy z Felicjanem Ładą nagrano głównie na terenie byłego obozu, co nadaje im szczególną wartość.
Rozmowy z Felicjanem Ładą nagrano głównie na terenie byłego obozu, co nadaje im szczególną wartość.
Projekt Stutthof. Nowy WymiAR/Muzeum Stutthof w Sztutowie

Te opowieści zapadają w pamięć

Na kanwie wspomnień uciekiniera, zatrzymanych na taśmie filmowej kilka lat temu przez pracowników Muzeum Stutthof, powstał przewodnik - aplikacja na tablet, dzięki której uczestnik tragicznych wydarzeń staje się przewodnikiem zwiedzających muzeum. Ścieżka z Felicjanem Ładą jest pierwszą, która zostanie udostępniona w ramach projektu „Stutthof. Nowy wymiAR” (od ang. Augmented Reality - rozszerzona rzeczywistość) prowadzonego przez Muzeum Stutthof i Wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej.

- Historia opowiadana przez pana Felicjana jest bardzo subiektywna, ale jednocześnie reprezentatywna dla świata, w którym się wówczas znalazł, i tym cenniejsza, że większość wspomnień nagraliśmy na miejscu - podkreśła Piotr Chruścielski, autor merytoryczny projektu, adiunkt w Dziale Naukowym Muzeum Stutthoff. - Pan Felicjan opowiada nam układające się w spójną całość mikroskopijne historie, które utkwiły mu w pamięci. Podążamy jego śladami, począwszy od bramy wjazdowej, kończąc na terenie dawnego nowego obozu, gdzie rozpoczęła się ewakuacja.

 

Trasa śladami byłego więźnia wiedzie przez 23 stanowiska oznaczone na wirtualnej mapie.
Trasa śladami byłego więźnia wiedzie przez 23 stanowiska oznaczone na wirtualnej mapie.
Projekt Stutthof. Nowy WymiAR/Muzeum Stutthof w Sztutowie

Z Felicjanem Ładą przechodzimy przez 23 stanowiska, rozlokowane na terenie Muzeum Stutthof na podstawie systemu GPS. Każde miejsce wyświetlane na wirtualnej mapie jest elementem dwugodzinnej opowieści przewodnika i byłego więźnia. Pojedyncze wypowiedzi trwają od dwóch do pięciu minut, a poszczególne fragmenty filmu uzupełniają dodatkowe materiały (zdjęcia dokumentów i eksponatów, archiwalne fotografie, prezentacje wybranych obiektów muzealnych).

Jakie wspomnienia będzie można usłyszeć?

- Wspomnienie spotkania z matką szczególnie zapada w pamięć - mówi Piotr Chruścielski. - Pan Felicjan nawiązał kontakt z więźniami funkcyjnymi i namówił ich, by przydzielili go do pracy we wsi. Matka, która przyjechała koleją z Gdyni, już tam na niego czekała. Natomiast o ojcu nigdy nie wspomniał ani słowem. To dla niego tak bolesne przeżycie, że nie udało nam się porozmawiać na ten temat ani razu.

Aplikacja, poza nagraniem wspomnień byłego więźnia, zawiera mnóstwo dodatkowych materiałów.
Aplikacja, poza nagraniem wspomnień byłego więźnia, zawiera mnóstwo dodatkowych materiałów.
Projekt Stutthof. Nowy WymiAR/Muzeum Stutthof w Sztutowie
  

Jeśli pomysł się przyjmie, będzie więcej świadków

Autorem projektu aplikacji jest Przemysław Kubicki, student informatyki na Politechnice Gdańskiej. Realizował ją jako magisterską pracę dyplomową pod kierunkiem dr. inż. Mariusza Szwocha.

- Najważniejsze było takie zaprojektowanie aplikacji, żeby była przyjazna również dla użytkowników niezbyt zaawansowanych w nowych technologiach - tłumaczy dr inż. Mariusz Szwoch. - Zazwyczaj zwiedzając muzeum, czytamy tabliczki. Zestawienie miejsca ze wspomnieniami naocznego świadka to coś zupełnie nowego.

Aplikacja, którą w ciągu kilku tygodni muzeum udostępni zwiedzającym, to zaledwie pilotaż projektu. Jeśli pomysł się przyjmie, powstaną kolejne ścieżki zwiedzania oparte na wspomnieniach byłych więźniów, a także aplikacja w wersji na smartfony. Na razie można z niej korzystać z wypożyczonym w muzeum tabletem.

Oficjalna prezentacja projektu „Stutthof. Nowy wymiAR” odbędzie się 1 lutego 2016 r. o godz. 17 na Politechnice Gdańskiej. Prawdopodobnie Felicjan Łada, który jest absolwentem uczelni, także się pojawi. Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu „Politechnika Otwarta”. Audytorium 1, budynek B Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki PG (oznaczony tabliczką z nr 42). Wstęp wolny.

Zdjęcia przedmiotów związanych z obozową codziennością uzupełniają krótkie, mocne teksty.
Zdjęcia przedmiotów związanych z obozową codziennością uzupełniają krótkie, mocne teksty.
Projekt Stutthof. Nowy WymiAR/Muzeum Stutthof w Sztutowie

-
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
-
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora