Pojadą do Rzymu. Wspaniała reakcja na nasz artykuł

Zgłosili się darczyńcy, którzy zafundują wycieczkę do Rzymu grupie gdańskiej młodzieży z domów opiekuńczo-wychowawczych. Jest to reakcja na artykuł naszego portalu o tym, że nastolatki mają spędzić Boże Narodzenie we włoskim porcie, na pokładzie żaglowca Pogoria.

Pojadą do Rzymu. Wspaniała reakcja na nasz artykuł
A
A
data publikacji: 14 grudnia 2015 r.

Uczestnicy wyprawy na Pogorię w czasie spotkania z prezydentem Gdańska, Pawłem Adamowiczem.
Uczestnicy wyprawy na Pogorię w czasie spotkania z prezydentem Gdańska, Pawłem Adamowiczem.
Jerzy Pinkas

Jest ich piętnaścioro, wieku 15-17 lat. Większość z nich nie była dotąd za granicą, ponieważ nie mają normalnych rodzin i domów. Wszyscy zostali oddani przez sąd w tzw. pieczę zastępczą - a to oznacza, że mieszkają w domach opiekuńczo-wychowawczych prowadzonych przez gdański samorząd.

- Zwyczajne, fajne dzieciaki, tyle że mają gorszy życiowy start, bo rodzice im nie pomogą - mówią wychowawcy. - Niektórymi matki czy ojcowie w ogóle się nie interesują.

Cała grupa ma zobaczyć Włochy przez szybę autokaru i spędzić tydzień w portowym mieście Civitavecchia, 70 km od Rzymu. Wszystko dzięki akcji prowadzonej od kilku lat przez pracownicę gdańskiego MOPR Sylwię Mrowińską, zapaloną żeglarkę, która jest członkiem stowarzyszenia zarządzającego Pogorią. Młodzież ma na żaglowcu spędzić tydzień - w tym Boże Narodzenie. W tym czasie załoga Pogorii niemal w komplecie będzie mogła na tydzień wrócić do kraju. Przez cały ten czas żaglowiec będzie stał w porcie.

Być tak blisko i nie zobaczyć Wiecznego Miasta? Niestety taka sytuacja groziła ze względu na brak funduszy. Tylko dzienny kolejowy bilet regionalny na jednego nastolatka kosztuje 12 euro. Na całą grupę - bilety, wejściówki do muzeów, coś do jedzenia i picia - potrzeba ok. 1 tys. euro.

Okazuje się, że młodzież jednak zobaczy Rzym, a być może także Watykan. Stało się to możliwe dzięki reakcji ludzi dobrego serca na publikację w gdansk.pl.

- Najpierw zgłosił się gdańszczanin, żeglarz, który zadeklarował wsparcie w wysokości 2,5 tys zł - mówi Monika Ostrowska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku. - Pięknie zachowała się też lokalna firma odzieżowa, która podarowała naszej młodzieży ubrania, m.in.: bluzy polarowe, czapki i szaliki. Tuż przed weekendem przyszła jeszcze jedna wspaniała wiadomość. Zgłosił się pan z USA, Polak, który po przeczytaniu artykułu zrobił zbiórkę wśród kolegów i znajomych. Uzbierało się tego podobno 1200 dolarów. Pieniądze mają być przelane na konto, z którego korzysta Pogoria. Tak więc wszystko wskazuje na to, że nie tylko zobaczą Rzym i Watykan, na co trzeba dwóch całodziennych wycieczek, ale spróbują też włoskich lodów i pizzy.

 

Czytaj także: Gabrysia i Kuba jadą na Pogorię. Opowieść przedwigilijna

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora