PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Miasto po śmierci prezydenta. Aleksandra Dulkiewicz: “Wziąć się w garść, pracować”
Miasto po śmierci prezydenta. Aleksandra Dulkiewicz: “Wziąć się w garść, pracować”
Kadra zarządzająca jednostek organizacyjnych Urzędu Miejskiego w Gdańsku spotkała się na pierwszej wspólnej naradzie po śmierci Pawła Adamowicza. Pełniąca obowiązki prezydenta Aleksandra Dulkiewicz zaapelowała o zapewnienie Miastu normalnego funkcjonowania, przy jednoczesnym zachowaniu wrażliwości na potrzeby pracowników, przeżywających żałobę.
Prezydent Paweł Adamowicz był patronem tego spotkania i czuło się, że nie jest to tylko grzecznościowa formułka, ale rzeczywista ludzka potrzeba przeżywających żałobę pracowników
Prezydent Paweł Adamowicz był patronem tego spotkania i czuło się, że nie jest to tylko grzecznościowa formułka, ale rzeczywista ludzka potrzeba przeżywających żałobę pracowników
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Spotkanie odbyło się w poniedziałek, 21 stycznia, w AmberExpo. Uczestniczyło w nim ok. 150 osób.

Aleksandra Dulkiewicz zapowiedziała, że w najbliższym czasie (najprawdopodobniej we wtorek, 22 stycznia) powoła zastępców prezydenta Gdańska. Będą to:

  • Piotr Borawski
  • Piotr Grzelak
  • Piotr Kowalczuk

Są to te same osoby, które były zastępcami prezydenta Gdańska w ostatnich dniach sprawowania urzędu przez Pawła Adamowicza. Szczegółowy zakres obowiązków nie jest jeszcze określony.

Aleksandra Dulkiewicz podziękowała zebranym za sprawne zarządzanie sprawami Miasta w trudnym dla wszystkich tygodniu tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza: w dniach żałoby i pogrzebu.   


Aleksandra Dulkiewicz apelowała do zarządzających o wrażliwość - trzeba sprawnie kierować sprawami Miasta, ale jednocześnie zauważać też problemy psychologiczne pracowników po przebytej traumie (po prawej siedzi Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska)
Aleksandra Dulkiewicz apelowała do zarządzających o wrażliwość - trzeba sprawnie kierować sprawami Miasta, ale jednocześnie zauważać też problemy psychologiczne pracowników po przebytej traumie (po prawej siedzi Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska)
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


- Dzisiaj jest poniedziałek, normalny dzień pracy. Miasto musi funkcjonować normalnie. Sami wiecie, ile zadań nam Pan Prezydent wyznaczył - stwierdziła Aleksandra Dulkiewicz.   

Powołała się przy tym na niedawne spotkanie kadry zarządzającej na Stadionie Energa Gdańsk, gdzie Paweł Adamowicz wygłosił długie przemówienie na temat wyzwań, jakie stoją przed Gdańskiem.

- Myślę, że macie to w swoich sercach i umysłach - usłyszeli zebrani.

Aleksandra Dulkiewicz powiedziała też: - Bardzo Was proszę, żebyście dzisiaj zwrócili uwagę na każdego Waszego pracownika. Ja nie jestem w stanie z każdym pracownikiem się spotkać, ale to że ktoś ma w sobie smutek i żałobę, to jest jego prawo. Bardzo proszę, żebyście byli szefami wrażliwymi, zauważali te potrzeby. Każdy z nas to przeżywa w inny sposób. Ale słuchajcie: musimy się wziąć w garść, zorganizować, pracować, bo wszystko dla Gdańska, wszystko dla Pawła i o to Was bardzo, bardzo, bardzo proszę.

Danuta Janczarek, sekretarz Miasta poinformowała, że “wszystkie upoważnienia, wydane przez prezydenta, zostały wydane przez organ administracji publicznej i one wszystkie obowiązują”.


Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska: - Niech nikt nie udaje bohatera w obliczu tragedii. Pomoc psychologiczna jest w zasięgu ręki, Miasto udziela jej w dyskretny sposób
Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska: - Niech nikt nie udaje bohatera w obliczu tragedii. Pomoc psychologiczna jest w zasięgu ręki, Miasto udziela jej w dyskretny sposób
Grzegorz Mehring/www,gdansk.pl


Piotr Kowalczuk, dotychczasowy zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej zachęcał zebranych do korzystania z fachowej pomocy psychologicznej.  

- Bardzo Was prosimy, by nie odgrywać bohaterów. Każda i każdy z Was znacie się czasem po kilkadziesiąt lat, współpracowaliście na różnych odcinkach, czasami krócej, czasami dłużej, ale zawsze intensywnie, bo On (prezydent Adamowicz - red.) taki był, wymagał tej intensywności - mówił Piotr Kowalczuk. - Myślę, że każdy i każda z nas potrzebuje tego wsparcia. nie bójcie się tego, prosimy Was. Trzeba dać dobry przykład pracownikom, że nie można tego zostawiać na później. Część religijna, która się odbyła, bardzo ważna dla prezydenta, dla Jego rodziny, to jest jedna rzecz. Teraz jeszcze trzeba poukładać to wszystko w naszych głowach: każdej, każdego z Was. Pozwólcie sobie na to.

Gdzie należy szukać przygotowanej przez Miasto pomocy psychologicznej, która funkcjonuje od dnia tragedii?

- Psychologowie są w głównym budynku Urzędu, od samego początku, jeszcze od poniedziałku, gdy zaczęliśmy wspierać tych wszystkich, którzy tak bardzo potrzebowali pomocy - podkreślił Piotr Kowalczuk. - Kontakt jest przez sekretariat, można się zapisywać, jest to całkowicie dyskretne. Można też skorzystać z telefonów, które upubliczniamy na Gdańsk.pl, to są dwa specjalne telefony, powołane tylko do tego. Korzystają z nich gdańszczanki i gdańszczanie, mają odwagę do tego, także rodzina sprawcy.  Naprawdę spróbujcie. I rzecz chyba najważniejsza, o czym mówiła też pani wiceprezydent: o współpracownikach. Pozwólcie sobie na czas wspólnej żałoby, wspólnych spotkań. Żeby była szansa dla pracowników, żeby się wypłakali, żeby byli po prostu bardzo blisko, żeby poczuli tę wspólnotę, o której Szef pisał nie tylko w książkach, ale którą realizował.


Maciej Lisicki: - Nie tylko musieli na swoje barki przyjąć straszliwy ciężar, ale przy tym cały czas ciężko pracowali dla szefa, żeby pomóc mu w tym ostatnim spacerze po Gdańsku, do nieba
Maciej Lisicki: - Nie tylko musieli na swoje barki przyjąć straszliwy ciężar, ale przy tym cały czas ciężko pracowali dla Szefa, żeby pomóc mu w tym ostatnim spacerze po Gdańsku, do nieba
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Na koniec wybrzmiały duże brawa. Była to reakcja na sytuację, w której Maciej Lisicki, prezes Gdańskich Autobusów i Tramwajów podziękował w imieniu zebranych Aleksandrze Dulkiewicz i wiceprezydentom, “którzy nie tylko musieli na swoje barki przyjąć straszliwy ciężar, ale przy tym cały czas ciężko pracowali dla Szefa, żeby pomóc mu w tym ostatnim spacerze po Gdańsku, do nieba”.



oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl