Pierwsze spotkanie Panelu Obywatelskiego za nami. Czy zapadły jakieś decyzje? ZOBACZ relację wideo i zdjęcia

Czy budować zbiornik retencyjny na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego? Jak najskuteczniej ochronić Gdańsk na wypadek ulewnych deszczy? Podjęcie decyzji nie jest proste, bo problem okazuje się być bardzo skomplikowany. Przekonali się o tym uczestnicy pierwszego Panelu Obywatelskiego organizowanego w Gdańsku.

Pierwsze spotkanie Panelu Obywatelskiego za nami. Czy zapadły jakieś decyzje? ZOBACZ relację wideo i zdjęcia
A
A
data publikacji: 19 listopada 2016 r.

67 panelistów, młodszych, starszych, z każdej dzielnicy Gdańska. To oni będą decydować o tym, jak uchronić miasto przed zmianami klimatu
67 panelistów, młodszych, starszych, z każdej dzielnicy Gdańska. To oni będą decydować o tym, jak uchronić miasto przed zmianami klimatu
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W sobotę, 19 listopada, w Ośrodku Kultury Morskiej Narodowego Muzeum Morskiego po raz pierwszy spotkało się 67 panelistów, wybranych wśród mieszkańców Gdańska. Zaproszono też naukowców, przedstawicieli instytucji miejskich zajmujących się gospodarką wodną oraz leśników. Dlaczego własnie leśników? A to dlatego, że temat pierwszego panelu brzmiał: "Co zrobić, żeby poprawić zatrzymywanie wody deszczowej na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego?".

Panel Obywatelski to nowe narzędzie demokracji, jakie wprowadził u siebie Gdańsk. -To rodzaj konsultacji społecznych, w których udział bierze losowo wyłoniona, reprezentatywna grupa mieszkańców i mieszkanek - wyjaśnia zastępca prezydenta Gdańska Piotr Grzelak. - Najprościej jest porównać go do ławy przysięgłych w amerykańskim sądzie. Jego rolą jest ustalenie, co w danej sprawie będzie najkorzystniejsze dla całej społeczności, po zapoznaniu się z opinią wszystkich stron, które zainteresowane są tematem, w tym ekspertów.

Gdańscy paneliści, na dobry początek, zajmują się kwestią przygotowania miasta na wystąpienie ulewnych deszczów, w kontekście zmieniającego się klimatu. Temat nie jest przypadkowy. Nad Motławą przez wiele tygodni dyskutowano o pamiętnej ulewie, jaka przeszła nad miastem - 14 lipca, w ciągu 14 godzin, spadło 160 litrów wody na metr kwadratowy. To dwumiesięczna średnia norma opadów w tym regionie, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia wynosi raz na 500 lat.  

W sobotę każda z zainteresowanych tematem stron przedstawiała swoje argumenty.

Roman Branicki z Gdańskich Melioracji podkreślał, że w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym występują duże spadki terenu. Dlatego jest on mało atrakcyjny pod kątem zabudowy mieszkaniowej i do dziś "jest, jaki jest". - Różnica wysokości między górnym a dolnym tarasem wynosi nawet 100 i więcej metrów, i to na odcinku 4- 5 kilometrów. Duże nachylenie stoków i spadki na terenie TPK sprawiają, że wody, które tędy spływają mają bardzo dużą prędkość, co powoduje nadmierną erozję koryt. To wpływa z kolei na zamulanie zbiorników retencyjnych znajdujących się poniżej. Rolą obecnych i planowanych zbiorników retencyjnych jest m.in. hamowanie tej prędkości - mówił.

Branicki przypomniał też, że na terenie Gdańska znajduje się obecnie 50 zbiorników retencyjnych. - Jest pomysł na odtworzenie dawnych dwóch zbiorników retencyjnych w Dolinie Radości - zdradził.


W trakcie panelu słuchano ekspertów, ale był też czas na dyskusje między samymi panelistami
W trakcie panelu słuchano ekspertów, ale był też czas na dyskusje między samymi panelistami
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Michał Przybylski z Biura Projektów Środowiskowych twierdził z kolei, że z roku na roku widać, że wraz z rozbudową i przebudową zlewni potoków, zwiększają się przepływy burzowe. - Trzeba budować zbiorniki, ale nie w samym lesie, a ponad lasem, w górnym tarasie, skąd spływa woda - argumentował.

Marek Zeman, nadleśniczy Nadleśnictwa Gdańsk, zaznaczał z kolei, że las jest naturalnym wielkim zbiornikiem retencyjnym. - Problemem jest jednak to, że jest on pochylony. To nie jest równa "miseczka". Las zatrzymuje wodę w wielu miejscach i znajdują się w nim zbiorniki retencyjne, ale one mają niewielką pojemność. Ich rolą jest zapewnienie retencji samych lasów - podkreślał. - Nie jestem zwolennikiem budowy suchych zbiorników, bo lokowanie ich w sercu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego zdewastuje krajobrazowo ten teren. Zbiornikom mówię "tak", ale na górnym i dolnym odcinku przy TPK.

Zeman twierdził też, że to zabudowa górnego tarasu miasta sprawia, że do lasu spływa więcej wody. Zapewniał też, że prowadzona w TPK gospodarka leśna polega na stopniowym rozrzedzaniu drzew, by mogło się pojawić nowe pokolenie lasu, co ma służyć zachowaniu równowagi w strukturze Parku. 

Ryszard Gajewski, prezes Gdańskich Melioracji, przypomniał z kolei, że na obszarze Trójmiejskiego parku Krajobrazowego znajdują się zlewnie potoków Oliwa i Strzyża. - Jesteśmy zdania, że trzeba dalej rozbudowywać zbiorniki na górnym tarasie, nad TPK - przyznał. - Las jest naszym sprzymierzeńcem w retencjonowaniu, on zatrzymuje 85-90 procent wody. Pozostaje jednak te 10-15 procent, co stanowi także duże ilości wody.

Andrzej Tyszecki z Biura Projektowo-Doradczego Eko-Konsult podkreślał z kolei, że na problem z TPK trzeba patrzeć w szerokim zakresie, ponieważ woda stąd jest wykorzystywana w ujęciach wody, m.in. przy ul. Abrahama, w Dolinie Radości oraz w pasie nadmorskim m.in. na Zaspie i Jelitkowie.

Michał Szydłowski z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej opowiadał panelistom o zbiornikach suchych. W Gdańsku na razie takich nie ma, wszystkie są zalewane do pewnego, bezpiecznego poziomu wodą, ponieważ zbiorniki pełnią też funkcję rekreacyjną. - Dziś inaczej patrzymy na kwestie przeciwpowodziowe niż kilkadziesiąt lat temu. Nie jesteśmy w stanie przygotować się w 100 proc. Priorytetem powinno być jednak wprowadzenie kwestii wód opadowych do planowania przestrzennego - stwierdził Michał Szydłowski

Mateusz Grygoruk ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie podkreślał z kolei, że powinno się rozszerzać przekrój potoków, ponieważ musi on mieć miejsce do tego, by się wylewać. - Powinno wprowadzić się zakaz zabudowy terenów zagrożonych zalaniem - mówił.

Jarosław Kucza z Akademii Rolniczej w Krakowie zwrócił uwagę na to, że problemy Gdańska to problemy górskie. Panelistom opowiadał o tym, ile wody zatrzymują poszczególne drzewa i podkreślał, że "ilość wody, jaka wsiąknie przez runo leśne, to margines w przypadku ulewnych opadów".
 

Paneliści spotkają się jeszcze dwukrotnie
Paneliści spotkają się jeszcze dwukrotnie
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

O co pytali gdańszczanie?

Między innymi o to, czy zbiornik retencyjny może być suchy czy koniecznie musi być wypełniony wodą? W odpowiedzi usłyszeli, że z punktu widzenia przeciwpowodziowego mogą być suche, ale trzeba pamiętać, że to nie jedyna ich funkcja w mieście. To także miejsce do rekreacji. Specjaliści podkreślali, że w przypadku zbiorników suchych niecki wypełniają się tylko w trakcie ulewnych opadów, co się rzadko zdarza.

Pytano też o to, czy można poprawić chłonność terenu przeznaczonego pod inwestycję poprzez zabudowę ażurową? Obecni usłyszeli, że takie rozwiązania już istnieją. By stały się normą potrzebne są jednak m.in. obostrzenia dla inwestorów, którzy będą zobowiązani do stosowania tego typu zabudowy. Urzędnicy przyznali, że w miejscowym planie zagospodarowania można wprowadzić zapis o budowie zbiorników chłonnych, by zebrać np. wodę z osiedlowego parkingu.

Jedna z osób dopytywała z kolei, czy na terenie Gdańska planowane są suche zbiorniki? Przedstawiciel Gdańskich Melioracji przyznał, że w Dolinie Radości znajduje się zbiornik, który obecnie jest mokry, ale zostanie przebudowany i stanie się częściowo suchy.

W trakcie wystąpień ekspertów okazało się, że niektóre drzewa są bardziej chłonne niż inne, jeśli chodzi o przyjmowanie wody. Dlatego padło też pytanie, czy na terenie TPK drzewa są dobierane pod kątem ochrony przeciwpowodziowej?

Leśnicy tłumaczyli, że las jest różnorodny i dlatego ma możliwości retencyjne, a te kumulują się w glebie.

Paneliści byli też ciekawi opinii specjalistów na temat tego, czy budowa zbiorników w górnym tarasie miasta będzie dobrym rozwiązaniem? Uslyszeli, że budowa bądź powiększenie istniejących zbiorników "na pewno coś poprawi", ale nie rozwiąże problemu w całości.

Podczas pierwszego spotkania paneliści wysłuchali argumentów każdej z zainteresowanych stron. Niektórzy zadawali pytania specjalistom, był też czas, by wymienić się uwagami i opiniami z innymi panelistami. Na decyzje jednak jeszcze za wcześnie.

Paneliści będą musieli zastanowić się nad jeszcze dwiema istotnymi kwestiami, które omówione zostaną podczas dwóch kolejnych spotkań.

  • w sobotę, 26 listopada, tematem będzie "Jaki powinien być zakres pomocy dla mieszkańców Gdańska po wystąpieniu ulewnego opadu deszczu?",
  • w sobotę, 3 grudnia, paneliści omawiać będą kwestię "Czy budując nowe zbiorniki retencyjne, zrezygnować z częściowego wypełniania ich wodą?"

Po zakończeniu trzeciego spotkania przyjdzie czas na podjęcie decyzji i jednocześnie rekomendacji dla władz Gdańska, co do działań, jakie powinny podjąć w kwestii ochrony przed skutkami zmieniającego się klimatu.


ZOBACZ ZAPIS CAŁEGO SPOTKANIA



Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora