Piękna biografia wspaniałej gdańszczanki. Joanna Muszkowska-Penson o sobie  

Profesor Joanna Muszkowska-Penson zostanie w sobotę, 26 maja, o godz. 12.00 w ECS, oficjalnie Honorową Obywatelką Gdańska. Tytuł ten przyznała jej Rada Miasta Gdańska. Wcześniej zapraszamy do poznania niezwykłej biografii Pani Profesor.

Piękna biografia wspaniałej gdańszczanki. Joanna Muszkowska-Penson o sobie  
A
A
data publikacji: 25 maja 2018 r.
Joanna Penson. Zawsze po stronie życia, dobra, wiary i optymizmu
Joanna Penson. Zawsze po stronie życia, dobra, wiary i optymizmu
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

Joanna Muszkowska-Penson urodziła się 25 października 1921 w Warszawie. Jej ojciec, prof. Jan Muszkowski, był księgoznawcą i pedagogiem. Jako przedstawicielka pierwszego po zaborach pokolenia wychowanego w niepodległej Polsce, wychowywała się w atmosferze entuzjazmu i uwielbienia dla bohaterów narodowych. Z harcerstwa wyniosła takie wartości jak lojalność, przyjaźń i nakaz czynienia dobra.

Gdy w 1939 roku Polska znalazła się pod okupacją, Joanna była absolwentką Państwowego Liceum Ogólnokształcącego im. Królowej Jadwigi w Warszawie. Tak jak wielu jej rówieśników bez wahania weszła do niepodległościowej konspiracji. Była członkiem Związku Walki Zbrojnej, łączniczką w Komendzie Głównej ZWZ.


Obejrzyj notację z prof. Joanną Muszkowską - Penson dla ECS:

W “Gazecie Wyborczej” prof. Penson wspomina: - Dla młodego człowieka to było wielkie przeżycie, chodzić z meldunkami i rozkazami między szefami konspiracji. Tuż przed wojną dostałam rower, byłam więc bardzo szybką łączniczką. Jeździłam po Warszawie, to była atrakcyjna i bardzo przyjemna robota. Nie miałyśmy żadnego pojęcia o niebezpieczeństwie, dopóki nie zetknęłyśmy się z gestapo.Wszyscy zmieniliśmy sobie imiona, mieliśmy pseudonimy. Udało nam się pracować w konspiracji około roku. Zabawa skończyła się, gdy w marcu 1941 roku do naszego konspiracyjnego lokalu przy ulicy Mokotowskiej przyszli Niemcy i stanęli z rewolwerami skierowanymi w naszym kierunku. Wtedy poczułyśmy strach. Z Mokotowskiej zabrali nas na Pawiak.

W marcu 1941 została więc aresztowana przez gestapo i osadzona na Pawiaku.  Wspomina: - Władze więzienne utworzyły celę dla małoletnich, w której siedziało dwadzieścia parę dziewcząt. To była dawna sala gimnastyczna, z oknami, więc miałyśmy w niej trochę więcej powietrza i miejsca niż w zwykłej celi. Siedziała w niej również nauczycielka gimnastyki, która nami się opiekowała. Na Pawiaku siedziałyśmy jakieś pół roku, potem wywieźli nas do obozu koncentracyjnego.

We wrześniu 1941 przewieziono ją do niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Za drutami, gdzie szalały choroby i śmierć – a ona sama szczęśliwie pokonała dur plamisty i ciężką żółtaczkę – postanowiła, że jeśli przeżyje, zostanie lekarzem.

Prof. Joanna Muszkowska - Penson podczas otwarcia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Towarzyszą jej (od lewej) prof. Jerzy Grzywacz i prof. Paweł Machcewicz
Prof. Joanna Muszkowska-Penson podczas otwarcia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Towarzyszą jej (od lewej) prof. Jerzy Grzywacz i prof. Paweł Machcewicz
zdj. Dominik Paszliński/gdansk.pl

 

W “Wyborczej” mówi: - Esesmanki były okrutne, panowało nawet przeświadczenie, że kobiety w tym zawodzie są gorsze od mężczyzn. Chodziły w takich wysokich butach, oficerkach, i w pelerynach. Miały pejcze i psy. Biły z pasją. W jakiś sposób mściły się na nas.

W rozmowie z gdansk.pl wspominała natomiast, że w Ravensbrück Niemcy, w ramach tzw. “eksperymentów medycznych”, amputowali kobietom nogi, łamali czy wycinali kości kończyn. - Niektóre z tych kobiet tak bolało, że prosiły Niemców o natychmiastową śmierć, żeby tylko zaprzestali kolejnych operacji. Niemcy, z zemsty, robili kolejne operacje bez odkażenia ran - mówi Penson.

Prof. Joanna - Muszkowska Penson - świadek historii.
Prof. Joanna Muszkowska-Penson - świadek historii.
zdj. Dominik Paszliński/gdansk.pl

 

Dlaczego została lekarzem? -  W Ravensbrück przekonałam się, że jedyny przydatny zawód to lekarz. Każdy inny fach w obozie stawał się kompletnie niepotrzebny. Lekarz był pomocny, nawet jeśli nie miał żadnych leków, środków sanitarnych. Samo przebadanie, rozmowa podnosiły na duchu. Może dlatego wiele kobiet, które siedziało, po wojnie kończyło medycynę.

Doczekała wyzwolenia w kwietniu 1945 roku. Jak sama wspominała, „gdy otworzyli bramy, zaczęłam iść w stronę domu”. Po powrocie do Polski odnalazła rodziców w hotelu Łodzi. - Jak przyjechałam i dowiedziałam się, że rodzice są w hotelu w Łodzi, przyszłam tam, jak stałam, w pasiaku z obozu.

Ukończyła studia medyczne i otrzymała nakaz pracy w Gdańsku. W okresie 1950–1980 pracowała w Klinice Chorób Nerek Akademii Medycznej. W tej uczelni przeszła wszystkie stopnie medycznego wtajemniczenia – w 1961 została doktorem, w 1971 doktorem habilitowanym, w 1976 profesorem tytularnym. Specjalizowała się w chorobach wewnętrznych, zajmowała się naukowo chorobami nerek. Wysoko ceniono ją też jako wykładowcę szkolącego przyszłych lekarzy.

W latach 1980–1991 oddelegowana do Szpitala Wojewódzkiego, była ordynatorem oddziału internistycznego. Pacjenci uwielbiali ją za ogromne zaangażowanie w pracę, dociekliwość w badaniach diagnostycznych i przede wszystkim za to, że zawsze miała serce dla chorych.

W sierpniu 1980 roku personel szpitala służył pomocą medyczną na terenie strajkującej stoczni. Rodząca się „Solidarność” zafascynowała panią profesor. Wspomina: - Solidarność to było coś niezapomnianego, tego ducha nie da się odtworzyć w filmie. To było przebudzenie ludzi do innego życia, do życia według ich wyborów. To był piękny, romantyczny okres, kiedy robotnik stanął naprzeciw komunistycznej biurokracji. Przyszedł świeży duch odnowy.   

Niebawem została osobistym lekarzem Lecha Wałęsy. Tak wspomina pierwsze spotkanie: - Pewnego dnia, już po strajku w Stoczni Gdańskiej, przyprowadzili mi do zbadania Lecha. Weszli do mojego gabineciku na górze. Nie pamiętam, co było Lechowi, ale źle się czuł. Powiedziałam: “Ja mam tremę, żeby badać taką ważną osobę”. Wałęsa odparł: “Jak pani będzie w jakiejś tremie, to źle mnie pani zbada”. Postanowiłam więc zbadać go dobrze. I tak żeśmy się zaprzyjaźnili.

Często pełniła rolę tłumacza Wałęsy przy jego rozmowach z gośćmi zagranicznymi. Po wprowadzeniu stanu wojennego, ukrywała w swoim mieszkaniu działaczy Ruchu Młodej Polski, m.in. doktora Piotra Dyka.

Od 1982 roku pracowała społecznie w punkcie charytatywnym przy kościele św. Brygidy przy rozdzielaniu lekarstw i sprzętu medycznego z zagranicy. W tym czasie wspierała też księdza Eugeniusza Dutkiewicza, organizującego pierwsze w Polsce domowe Hospicjum Pallotinum.

14 czerwca 1984 została aresztowana pod zarzutem kolportażu nielegalnych wydawnictw i na kilka dni osadzona w areszcie śledczym na ul. Kurkowej, co wywołało protesty i interwencje środowiska medycznego.

W maju i sierpniu 1988 pracowała jako lekarz przy strajkach w Stoczni Gdańskiej i w Porcie Gdańskim. W tym samym roku była tłumaczem podczas gdańskich spotkań Margaret Thatcher i François Mitteranda z Lechem Wałęsą. Od roku 1991 przebywa na emeryturze, początkowo wyjechała do córki mieszkającej w Glasgow, ale w 2006 roku wróciła do Gdańska, by podjąć pracę w Biurze Lecha Wałęsy. W tym samym roku została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

W 2014 roku Rada Miasta Gdańska uhonorowała ją Medalem Księcia Mściwoja II za wieloletnią pracę i osiągnięcia w dziedzinie medycyny, w wyniku których stała się niekwestionowanym autorytetem, nauczycielem i wychowawcą całych pokoleń studentów i lekarzy, a także za odwagę i siłę moralną wykazaną w obozie Ravensbrück i w czasach stanu wojennego, kiedy zapewniała opiekę medyczną uczestnikom strajków w Stoczni Gdańskiej i działaczom opozycji demokratycznej.

Profesor Joanna Muszkowska-Penson jest wielkim autorytetem i osobą, bez której wkładu Gdańsk byłby o wiele uboższy. Przyznanie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Gdańska to próba choćby częściowej spłaty długu, jaki my – gdańszczanie zaciągnęliśmy u Pani Profesor.

Sama Joanna Penson mówi: - Jestem dumna, że jestem gdańszczanką, bo to wspaniałe miasto o cudownych tradycjach. To jest moje miasto, w którym nauczyłam się medycyny, a pomógł mi w tym mój mąż, prof. Penson.

termin | 26 maja 2018, sobota, godz. 12
miejsce | ECS, audytorium (ogród zimowy)
wstęp | na zaproszenia

oprac. SŁ (0)
www.gdansk.pl
oprac. SŁ (0)
www.gdansk.pl