Lechia. Sławomir Peszko - trzy miesiące dyskwalifikacji i kary finansowe AKTUALIZACJA

Trzy miesiące dyskwalifikacji za brutalny faul i 30 tys. zł kary finansowej - to decyzja Komisji Ligi, która ogłoszona została w środę, 25 lipca. Dzień wcześniej Lechia Gdańsk poinformowała, że niezależnie od tego Sławomir Peszko "otrzymał od klubu dotkliwą karę finansową", a ponadto poczynione zostały "formalne kroki, aby takie zachowanie nie powtórzyło się w przyszłości." To może oznaczać, że Lechia chce rozwiązać z piłkarzem umowę, która jest ważna do 2020 roku.

Lechia. Sławomir Peszko - trzy miesiące dyskwalifikacji i kary finansowe AKTUALIZACJA
A
A
data publikacji: 25 lipca 2018 r.
Sławomir Peszko w sparingu z Asterasem Tripolis - tydzień przed feralnym dla niego meczem z Jagiellonią Białystok
Sławomir Peszko w sparingu z Asterasem Tripolis - tydzień przed feralnym dla niego meczem z Jagiellonią Białystok
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Podstawowy skutek dla Lechii Gdańsk: Peszko do gry w meczach ligowych będzie mógł wrócić dopiero pod koniec października br. To poważne osłabienie dla drużyny - jest on bowiem pod względem jakości piłkarskiej jednym z najlepszych zawodników biało-zielonych, a co za tym idzie najbardziej kosztownych. Jako jedyny pojechał z Gdańska na niedawny mundial do Rosji, co zresztą krytykowanie było przez część komentatorów, którzy uważają, że w kraju są lepsi piłkarze niż Peszko, a o powołaniu do kadry zadecydowała przyjaźń z Robertem Lewandowskim (na zgrupowaniach mieszkają w jednym pokoju). 

Przypomnijmy: w piątek, 20 lipca, w pierwszym meczu tegorocznego sezonu ekstraklasy, Lechia grała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. W doliczonym czasie (przy stanie 1:0 dla gdańszczan) Sławomir Peszko w bezsensowny i brutalny sposób sfaulował litewskiego zawodnika gospodarzy Arvydasa Novikovasa. Sędzia wyrzucił uczestnika mistrzostw świata z boiska. 

Tak opisaliśmy tę sytuację (przeczytaj całą relację z meczu):

Niestety Peszko w samej końcówce meczu po raz kolejny pokazał, że trudno na nim polegać - równie dobrze może być silnym, jak i słabym punktem zespołu. W 90. minucie meczu bezmyślnie i brzydko sfaulował zawodnika Jagielloni, za co też zobaczył czerwoną kartkę i musiał zejść z boiska. Osłabił drużynę w bardzo trudnym momencie. Jagiellonia nacierała, sędzia przedłużył czas gry o prawie osiem minut. Szczęśliwie dla gdańszczan do wyrównania stanu meczu nie doszło. 

Jak okazało się później, faul dokonany przez Peszkę najprawdopodobniej nie był wcale taki bezmyślny. Internauci wyszperali, że podczas niedawnego mundialu Novikovas na Instagramie szyderczo skomentował obecność Peszki w polskiej kadrze. Z wpisu wynikało, że miejsce Peszki w drużynie narodowej bardziej należało się napastnikowi Jagiellonii, Przemysławowi Frankowskiemu. 

Peszko na pewno zobaczył ten wpis, bowiem krótko odpowiedział "4:0", co miało przypomnieć wynik rozegranego tuż przed mundialem sparingowego meczu Polska - Litwa. Faul na Novikovasie wygląda więc na złośliwy "rewanż" za tamtą wymianę zdań na Instagramie.

Najprawdopodobniej Komisja Ligi wzięła te okoliczności pod uwagę, choć z uzasadnienia nie wynika to wprost.

- Zachowanie piłkarza odbiegało od przyjętych norm i reguł. Nie miało sportowego charakteru, a przede wszystkim nosiło znamiona działania umyślnego i nie związanego z grą w piłkę nożną. Z materiału dowodowego zgromadzonego przez Komisję Ligi wynikało, że zawodnik pozbawiony był realnej szansy na odbiór piłki - tłumaczył w środę, 25 lica, po posiedzeniu przewodniczący KL Jarosław Poturnicki.

Znaczenie dla wysokiego wymiaru kary mogło mieć także to, że Peszko jest ligowym recydywistą - nie pierwszy raz dostał czerwoną kartkę za ostry faul, wyglądający na zemstę na przeciwniku, który mu "podpadł". Teraz próbował osłabić złe wrażnie przeprosinami, które zamieścił na Instagramie. W emocjonalnym wpisie przepraszał kolegów z Lechii, Novikovasa i wszystkich, których zawiódł. Dodał, że krytyka, jaka na niego spadła, była spotęgowana nieudanymi mistrzostwami świata, wzmogła frustrację. Jak przypomina "Przegląd Sportowy", jakiś czas temu Peszko w wywiadzie dla tej gazety obiecał, że nigdy już nie dostanie czerwonej kartki. Słowa nie dotrzymał.

Oburzenia zachowaniem swojego zawodnika zaraz po meczu nie krył trener Lechii Piotr Stokowiec, który mówił na pomeczowej konferencji prasowej: 

- Nie pochwalam takich zachowań, zdecydowanie potępiam je. Było to zupełnie niepotrzebne. Czy jestem tym rozczarowany? To bardzo delikatne określenie. Są kobiety i dzieci na sali, więc zostańmy przy tym „rozczarowaniu”.

Lechia wieczorem we wtorek, 24 lipca, wydała w tej sprawie oświadczenie.

Czytamy w nim:

Pomocnik Lechii Gdańsk Sławomir Peszko, który w spotkaniu z Jagiellonią Białystok został ukarany przez sędziego czerwoną kartką za faul na Arvydasie Novikovasie, otrzymał od Klubu dotkliwą karę finansową. Poczynione zostały także formalne kroki, aby takie zachowanie nie powtórzyło się w przyszłości. W ten sposób Klub wyraża swój brak akceptacji dla zaistniałej sytuacji.

W oświadczniu brak szczegółów, ale zastanawia sformułowanie: "Poczynione zostały także formalne kroki, aby takie zachowanie nie powtórzyło się w przyszłości". Oznaczać to może, że Lechia chce rozwiązać umowę ze Sławomirem Peszko - bo tak naprawdę to jedyna gwarancja, że do podobnej sytuacji, jaką mieliśmy w BIałymstoku z udziałem tego piłkarza, nie dojdzie w przyszłości. 

Peszko kontrakt ma ważny do czerwca 2020 roku. 

oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl