PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Paweł Adamowicz i “polityczne akty zgonu” - sąd nakazał prokuraturze podjąć śledztwo

Paweł Adamowicz i “polityczne akty zgonu” - sąd nakazał prokuraturze podjąć śledztwo
Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie tzw. politycznych aktów zgonu, wystawionych Pawłowi Adamowiczowi i prezydentom dziesięciu innych miast przez działaczy Młodzieży Wszechpolskiej. Jak wynika z orzeczenia, prokurator nie dość wnikliwie zebrał materiał dowodowy - dlatego sąd wskazał w kilkunastu punktach, jakie czynności należy jeszcze wykonać.
Poseł Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska, rozmawiał z dziennikarzami w korytarzu sądu. Jego zdaniem, to orzeczenie jest bardzo ważne, bowiem stawia tamę nienawiści w życiu publicznym - gdyby sąd tego nie zrobił, 'akty zgonu' polityków stałyby się polską codziennością
Poseł Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska, rozmawiał z dziennikarzami w korytarzu sądu. Jego zdaniem, to orzeczenie jest bardzo ważne, bowiem stawia tamę nienawiści w życiu publicznym - gdyby sąd tego nie zrobił, 'akty zgonu' polityków stałyby się polską codziennością
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

 

To oznacza, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście musi jeszcze raz - o wiele bardziej wnikliwie - zbadać sprawę, według wskazówek udzielonych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku. Orzeczenie zostało podane do publicznej wiadomości we wtorek, 3 marca.

- Skutkiem tego będzie obowiązek prokuratora do prowadzenia śledztwa, czyli prokurator po uchyleniu musi przeprowadzić śledztwo - powiedział sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. - Wskazania są takie aby uzupełnić materiał dowodowy, czyli zdaniem sądu prokurator nie wyczerpał inicjatywy dowodowej. Musi poszerzyć materiał dowodowy i to jest główna podstawa uchylenia tego postanowienia. 

Decyzja sądu jest prawomocna. Prokuratura musi teraz zastosować się do podanych wskazówek, pogłębić materiał dowodowy i podjąć nową decyzję. W grę nadal wchodzą dwie możliwości: akt oskarżenia lub umorzenie śledztwa. Nikt dzisiaj nie chce tego przesądzać o ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy. Śledczy muszą jednak liczyć się z tym, że efekty ich pracy ponownie będą poddane analizie przez sąd.

Po ogłoszeniu orzeczenia brat zamordowanego prezydenta Gdańska, poseł Piotr Adamowicz, rozmawiał w sądowym korytarzu z dziennikarzami.

- To bardzo drobiazgowa analiza, sąd podszedł do sprawy bardzo poważnie - podkreślił Piotr Adamowicz. - Ważna i mądra decyzja sądu, bo w przeciwnym wypadku moglibyśmy mieć do czynienia z takimi “politycznymi aktami zgonu” na skalę masową. A to jest agresywna nienawiść, którą należy bezwzględnie karać. Postanowienie sądu liczy 37 stron, na co składają się między innymi wskazówki dotyczące kilkunastu aspektów sprawy. Krótko mówiąc: co powinna jeszcze zrobić prokuratura, żeby materiał dowodowy był pełny. Kontekst tej całej sprawy jest niestety dla mnie osobiście nieprzyjemny, natomiast decyzja sądu jest mądra i dalekowzroczna. Prawo powinno wyznaczać granice ostrej debaty, wojny politycznej, dlatego że z tym mieliśmy i ciągle mamy do czynienia. Przypomnę, że podobna sytuacja miała miejsce ostatnio w Katowicach, w sprawie o wieszanie portretów europosłów na szubienicach. Tam też sąd uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu. 

- W ocenie sądu inicjatywa dowodowa nie została wyczerpana - przyznał  w rozmowie z dziennikarzami prokurator Mariusz Skwierawski z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście. - Dopiero wyczerpanie inicjatywy dowodowej pozwoli na podjęcie prawidłowej oceny materiału dowodowego.

Prokurator nie chciał spekulować, jak długo potrwa wznowione postępowanie. 

„Polityczne akty zgonu” - stylizowane na autentyczne dokumenty, potwierdzające śmierć - wystawili w 2017 r. działacze MW na nazwiska prezydentów jedenastu miast . Miał to być protest, “happening” przeciwko deklarowaniu przez prezydentów miast gotowości do przyjęcia uchodźców w obliczu katastrofy humanitarnej na południu Europy. Jedną z osób, dla których wystawiono “polityczny akt zgonu” był prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który kilkanaście miesięcy później - w styczniu 2019 r. - został zamordowany.

 

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl